banner

„Paczka dla bohatera”

We wtorek, 20 lutego w imieniu Stowarzyszenia im. Kazimierza Wielkiego,  Fundacji im. Kazimierza Wielkiego oraz Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, przedstawiciel Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” Inspektorat Radzyń przekazał paczkę żołnierzowi-kombatantowi  VII Kampanii III Batalionu  34 pp. Armii Krajowej, Kazimierzowi Maziejukowi, ps. „Wrona”.

Przekazanie paczki było też okazją do krótkiej rozmowy i wspomnień. Pana Kazimierza, mieszkającego w miejscowości Burwin (Gmina Łomazy) zastaliśmy  przy przygotowaniu obiadu.

– To były ciężkie, niebezpieczne czasy. Dwa razy mnie aresztowali. Do tego jeszcze bili, mocno bili. Ojca mi pobili, potem umarł- miał 48 lat – opowiadał nam, mocno wzruszony. – Odebrali zdrowie, ogłuszyli, teraz przez to mam problemy ze słuchem.

Do przynależności do AK nie można było się przyznawać. Była uznawana za wroga, ścigali za to Sowieci.

Przyznał, że ukrywając się, uniknął zsyłki na Syberię.

11 lutego skończył 94 lata.-Jestem najstarszym mieszkańcem Burwina. W mojej gminie nie ma już starszych. W nieodległej Karczówce jest kobieta w moim wieku.

Wśród swoich dowódców wymienia „Lecha” – ppor. Stanisława Chmielarskiego ( drugi ps. „Bogdan”, szef Kedywu, Inspektorat Radzyń, oddział dyspozycyjny „Ostoi”) „Zenona” –  Stefana Wyrzykowskiego*, także pobyt w spichlerzach, w obrębie leśnym Grabarka. Wspomina pościg komunistów za ukrywającymi się,  dwukrotny (tygodniowy i miesięczny pobyt w więzieniu UB), podłożonym pod strzechę pistolecie, który miał być rzekomym powodem aresztowania.  – W ogóle o to potem nie pytali, byłem bity, kopany.

Dołączył do AK w wieku 18 lat.  – Kiedyś grasowała tu banda UP, trzeba było pilnować. Chłopaki po wsi chodzili, u nas było wielu Ukraińców – 13 rodzin. Nieraz mieliśmy „dyżur”. Byli z nami także starsi, po wojsku – wspominał.

Dobrze pamięta też udaną próbę ucieczki z sowieckiej armii – Spaliśmy po stodołach,  Szliśmy trzy dni, pierwszy nocleg w Siemieniu, drugi – w Radzyniu. Trzeci nocleg był w szkole w Trzebieszowie. Prowadzili nas dalej, skręciliśmy – udając, że idziemy napić się wody ze studni. Stała za płotem, pijemy tą wodę, a oni poszli dalej i nas zostawili. Schowaliśmy się za stodołą, a potem chodu. Z Trzebieszowa wyszliśmy już pod wieczór, obok orał chłop – pytamy: „jak dostać się do Międzyrzeca?” „-Uciekacie?” -„Tak”. „Poczekajcie jeszcze, niedługo będzie pociąg, zajedziecie do Białej Podlaskiej”. Tak zrobiliśmy, szliśmy przez pola. Dojechaliśmy, wszędzie pełno rosyjskiego wojska. Na stacji doczekaliśmy rana, później przez tory wróciliśmy do domu. Nasz powrót oczywiście ukrywaliśmy, nie pokazywaliśmy się we wsi. 

Nie nocowałem w domu – to tu, to tam, po sąsiadach. Raz u ciotki, 2 tygodnie pod Rossoszem. Ojciec powiedział mi o kapitulacji Niemiec i wyjeździe z okolic Rosjan. Przekonał mnie, że już można wracać. Wróciłem do domu, bałem się spać – nocą mogli w każdej chwili wpaść.

Jeszcze w lutym ’46 zdarzyło mu się spać po stodołach.

Zapisywali nas do organizacji. – Jaki chcesz mieć pseudonim? Palnąłem – „Wrona”. Mogłem wybrać inaczej, ładniej nazwać – wspomina ze śmiechem.

Pan Kazimierz, prócz przyznanych medali, pokazuje nam książkę Wspomnienia z konspiracji i pobytu w sowieckich łagrach 1940-1947 Józefa Strzęciwilka „Dunina” z odręczną dedykacją autora – byłego dowódcy III Batalionu 35. p. p. AK.

W książce, wśród biogramów zakreślił postać księdza Stanisława Forysia (ur. 1889 r., proboszcza parafii w Rossoszu, od 1940 komendanta IX Okręgu KPN, ps. „Atylla”, aresztowanego w czerwcu 1942 r. przez gestapo, więziony w niemieckich obozach koncentracyjnych, od 1945 kapelan Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, ppłk, do kraju powrócił w 1947, zmarł 14 II 1961 r.)

W paczce dla kombatantów znalazły się produkty żywnościowe, środki czystości, a także kartki od dzieci. Dary trafiły do weteranów walk o niepodległość z Narodowych Sił Zbrojnych, AK i WiN.

Akcja została dofinansowana ze środków Ministerstwa Obrony Narodowej.

 

*Osławiony major Oddziału Partyzanckiego 34 Pułku Piechoty 9 Podlaskiej Dywizji Piechoty AK. Stefan Wyrzykowski dorastał i spędził młodość na południowym Podlasiu. W chwili rozpoczęcia II wojny światowej miał 23 lata. Mimo młodego wieku był jednym z pierwszych organizatorów ruchów konspiracyjnych w naszym regionie. W listopadzie 1939 roku został komendantem obwodu Siedlce  i Biała Podlaska. W latach 1940-1942 tworzył na Podlasiu struktury polskiego ruchu oporu, organizując grupy sabotażowo – dywersyjne. Od listopada 1943 roku dowodził oddziałem osłaniającym radiostację R-31 Komendy Głównej AK, która zapewniała łączność z rządem polskim na uchodźstwie w Londynie. 20 maja 1944 roku oddział „Zenona” w okolicach Sarnak uczestniczył w akcji osłonowej wydobycia z rozlewiska Bugu niewybuchu niemieckiej rakiety V2, tajnego projektu Wehrmachtu. Akcja polegała na organizowaniu akcji zaczepnych w lasach Mierzwickich, 10 km od miejsca wydobycia rakiety – w celu odwrócenia uwagi Niemców. Ostatnie bitwy oddziału „Zenona” z wojskami niemieckimi, to zwycięskie walki o wyzwolenie Białej Podlaskiej i Międzyrzeca Podlaskiego. Był jednym z organizatorów podziemia przeciwko komunistom. Pełnił funkcję komendanta Zrzeszenia WiN Biała Podlaska do lutego 1946 r. W 1952 roku został aresztowany i skazany na 12 lat więzienia. Zmarł 4 lutego 1985 roku w Siedlcach. Stefan Wyrzykowski był odznaczony Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari, Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami, Krzyżem Armii Krajowej, Krzyżem Walecznych oraz innymi odznaczeniami. W czerwcu 2005 roku w Leśnej Podlaskiej lokalnemu Zespołowi Placówek Oświatowych zostało nadane imię „Żołnierzy majora Zenona”.

Akcje 34 pułku piechoty – 1944
21 lipca – potyczka pod wsią Jaźwiny z ochroną torów (oddział „Lecha” – Stanisław Chmielarski)
22 lipca – zdobycie samochodów niemieckich (oddział „Lecha” – Stanisław Chmielarski)
23 lipca – potyczka pod wsią Kozły, zginęło 30 żołnierzy niemieckich, przy stracie dwóch zabitych (oddział „Zenona” – Stefan Wyrzykowski)
24 lipca – pod wsią Janówka zniszczono stanowiska artylerii niemieckiej (oddział „Zenona” – Stefan Wyrzykowski)
24 lipca – pod wsią Jaźwiny zdobyto 6 haubic (oddział „Lecha” – Stanisław Chmielarski)
25 lipca – bitwa pod wsią Leszczanka – zginęło 45 żołnierzy niemieckich przy stracie czterech zabitych (oddział „Zenona” – Stefan Wyrzykowski)
25 lipiec – bitwa pod wsią Leszczanka, uderzenie na tyły niemieckie walczące z oddziałem „Zenona” (oddział „Lecha” – Stanisław Chmielarski)
26 lipca – grupa żołnierzy pod dowództwem „Jaracha” (Robert Domański) wspólnie z żołnierzami sowieckimi wyzwala Międzyrzec Podlaski (oddział „Zenona” – Stefan Wyrzykowski)
26 lipca – patrol z oddziału „Lecha”i zwiad konny z oddziału „Zenona” wkraczają do Białej Podlaskiej
27 lipca przystąpiono do odtwarzania 34 pułku piechoty pod dowództwem majora Stefana Drewnowskiego ps. „Roman”. Główne siły pułku stacjonowały w rejonie wsi Leszczanka.
11 sierpnia III batalion wkroczył do Białej Podlaskiej i zakwaterował się w koszarach przy ulicy Warszawskiej.
14 sierpnia żołnierze Armii Krajowej zostali internowali przez sowietów. Oficerów wywieziono w głąb Rosji.

zdj.: Tadeusz Kierych

 

Jakub Hapka

Na portalu od jesieni 2012 r. Najpierw jako felietonista, od maja 2015 redaktor naczelny. Absolwent polonistyki UMCS. Fan futbolu.

Konkurs recytatorski

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Potrącenie pieszego

Skomentuj