banner

Budżet obywatelski – na razie nie u nas, a jak jest w innych miastach?

Na ostatniej sesji Rady Miasta, burmistrz Radzynia, Jerzy Rębek na pytanie radnego Jakuba Jakubowskiego o budżet obywatelski, odpowiedział: „W naszej obecnej sytuacji finansowej nie jest to możliwe”.

Przypomnijmy, budżet obywatelski (partycypacyjny) to wyodrębniona część budżetu, o której przeznaczeniu decydują sami mieszkańcy.

bud

37736-307760

Pozwoliłby on mieszkańcom realizować ich faktyczne, najpilniejsze potrzeby, a czynny udział w procesie inwestycyjnym nie pozostałby bez wpływu na podniesienie świadomości mieszkańców, jak wydatkowane są i na co mogą być przeznaczane środki z miejskiej kasy. Zamiast dopytywać wciąż o drobne, a potrzebne im inwestycje, mogliby w drodze głosowania na konkretne wnioski sami wybierać te, które ich zdaniem są najpilniejsze.

Włodarz miasta argumentując swoje stanowisko, powiedział: Najprawdopodobniej miasto będzie zobowiązane do zaciągnięcia kredytu rzędu 2,5 mln zł, na pokrycie wydatków bieżących. W tej sytuacji finansowej nie jest możliwe wprowadzanie budżetu obywatelskiego.  Sytuacja finansowa zmusza nas do tego, aby odłożyć to na lepsze czasy.

Radny przypomniał, iż budżet obywatelski nie wymaga dodatkowych środków, a jedynie wyodrębnienia z tych, którymi miasto już dysponuje, określonej kwoty, o wydaniu której mogą decydować sami mieszkańcy.
To pozwoliłoby mieszkańcom nie dopytywać nieustannie o pewne rzeczy, które w mieście są realizowane, ale są one zupełnie niezależne od tego, czego oczekują 

 -Budżet jest jeden. Ja biorąc pod uwagę naszą sytuację finansową, mam bardziej prozaiczne problemy, jak zabezpieczyć środki np. na comiesięczną wypłatę wynagrodzeń dla nauczycieli – odpowiedział burmistrz Rębek.

Jak wygląda sytuacja z budżetem obywatelskim na Lubelszczyźnie?

2 mln zł w Puławach, tyle samo w Chełmie, 1,6 mln zł w Zamościu, a w Kazimierzu 25 tys. zł.

Idea budżetów obywatelskich w Polsce to jeszcze nowość, ale coraz więcej miast się przekonuje do tego rozwiązania. Pierwszym miastem na Lubelszczyźnie, które postanowiło, że odda do dyspozycji mieszkańców część pieniędzy, były Puławy. Głosowanie odbyło się jeszcze w 2013 roku. Pierwszy raz był dla budżetu obywatelskiego w Puławach trudny. Postawiono wówczas na głosowanie wyłącznie tradycyjne – wrzucanie kart do urn.
Przez to zagłosowało niewiele osób – 1,6 tysiąca. Ale ta pierwsza edycja była też pewnego rodzaju sukcesem. Pokazała, jakie oczekiwania mieli mieszkańcy miasta. W głosowaniu postawili oni na trzy zasadnicze sprawy: doposażenie szkół, służba zdrowia (remont dwóch przychodni) i bezpieczeństwo (wsparcie miejskiej komendy policji).

Mniej mieszkańców Puław opowiedziało się za budową chodników, progami zwalniającymi na ulicach czy siłowniami na świeżym powietrzu. Po Puławach budżet obywatelski szybko zaczął być wdrażany w innych miastach Lubelszczyzny.

Do Puław dołączyły: Lublin, Kraśnik, Zamość, Chełm, Krasnystaw, a nawet tak małe miejscowości jak Kazimierz Dolny. W zależności od wielkości miasta i jego zasobności mieszkańcy decydują o wydaniu różnych kwot.

W przypadku Lublina w tym roku było to 15 mln zł.

W Puławach ostatnio decydowano o rozdysponowaniu 2 mln zł.

Zamość oddał w ręce mieszkańców 1,6 mln zł, Krasnystaw – prawie 500 tys. zł, a Kazimierz – 25 tys. zł. Ta ostatnia kwota może wyglądać śmiesznie, ale nie dla mieszkańców miasteczka, którzy przeznaczyli ją na plenerowe miejsce do rekreacji z siłownią pod chmurką.

Wyniki głosowania w Krasnymstawie poznaliśmy kilka dni temu. Tam mieszkańcy przeznaczyli pieniądze na siedem zadań. Są wśród nich m.in. budowa placu zabaw na jednym z osiedli czy organizacja „Senioriady 2016”.

Nie wszędzie głosowanie odbywa się w ten sam sposób. W Lublinie nie obowiązują żadne podziały, np. na dzielnice, i każdy z mieszkańców mógł wesprzeć jaki tylko chciał projekt. Był tylko podział na projekty małe i duże.

W Chełmie natomiast podzielono miasto na cztery rejony i w każdym wygrał jeden projekt. Mieszkańcy Chełma wybrali: przebudowę ul. Kochanowskiego, budowę drogi dojazdowej do parafii Św. Rodziny, budowę boiska przy ZSO nr 8 i modernizację drogi wraz z zatoczką parkingową przy ul. 11 Listopada.

W Kraśniku budżet obywatelski zaliczył wpadkę

Nie wszędzie głosowanie w BO przebiega bezproblemowo i nie wszędzie udaje się zrealizować wskazane przez mieszkańców projekty. Najgłośniejszą wtopą (nie tylko na Lubelszczyźnie, ale też w skali kraju) było ubiegłoroczne głosowanie w Kraśniku. Tamtejsze władze miasta przygotowując regulamin budżetu obywatelskiego, popełniły błąd. Nie zastrzegły, że można zgłaszać jedynie projekty, które samorząd może zrealizować, nie łamiąc prawa. Nie zweryfikowano też odpowiednio zgłoszonych projektów. Przez to jednym ze zwycięskich zadań było przeznaczenie 500 tys. zł na dokończenie budowy kościoła.

Rada Miasta chciała postąpić zgodnie z wolą głosujących, ale sprzeciwiła się temu Regionalna Izba Obrachunkowa. Tłumaczyła, że samorząd nie może dofinansować budowy kościoła.

Kłopoty pojawiły się także w Puławach. Być może w tym roku trzeba tam będzie powtórzyć głosowanie drogą internetową. Po pierwszym podejściu część mieszkańców alarmowała, że nie mogła oddać głosu, bo ktoś wcześniej wykorzystał ich numer PESEL. Na razie decyzji miasta w tej sprawie nie ma, a wyniki głosowania nie zostały opublikowane.

Budzet-obywatelski-infografika

Jakub Hapka

Na portalu od jesieni 2012 r. Najpierw jako felietonista, od maja 2015 redaktor naczelny. Absolwent polonistyki UMCS. Fan futbolu.

Wieczornica na patriotyczną nutę

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Fotorelacja z obchodów Święta Niepodległości w Radzyniu Podlaskim

Skomentuj