banner

Debiutanci pomogli z Huraganem

W sparingach piłkarze Damiana Panka nie zaliczyli ani jednego zwycięstwa. Biało-zielonym poszło zdecydowanie lepiej wczoraj, w ramach 1/8 finału Pucharu Polski Orlęta łatwo ograły Huragan Międzyrzec Podlaski (4:1).

Debiut w nowych barwach zaliczył Szymon Stanisławski, który kilka dni temu został wypożyczony do zespołu trenera Panka z drugoligowego Radomiaka. 23-latek w poprzedniej rundzie zaliczył 10 występów i zdobył jednego gola. Często był jednak rezerwowym, bo tylko raz wyszedł w podstawowym składzie. Lepsze były dla niego poprzednie rozgrywki. Wówczas uzbierał 24 spotkania i pięć bramek. Dwa kolejne trafienia dorzucił też w Pucharze Polski.

Jak wypadł w pierwszym spotkaniu, w barwach Orląt? Całkiem nieźle. Przebywał na boisku 45 minut, a w tym czasie dwa razy pokonał bramkarza rywali. Po 30 minutach było w zasadzie po zawodach, bo wówczas kolejny, zimowy nabytek – Jakub Kaganek podwyższył na 3:0.

W drugiej połowie tempo nieco spadło, na boisku zameldowali się kolejni gracze rezerwowi. I jeszcze zanim upłynęła godzina gry biało-zieloni trafili po raz czwarty. Tym razem na listę strzelców wpisał się Karol Kalita. W końcówce chwilę radości mieli także zawodnicy Huraganu, którzy po pięknym strzale Karola Góralskiego z około 20 metrów w samo okienko zdobyli honorowego gola.

Cieszymy się przede wszystkim z faktu, że udało nam się pograć na dużym boisku. Tego nam w ostatnich tygodniach brakowało. Zresztą było to widać podczas spotkania z Huraganem. Szkoda, że nie udało się rozegrać zawodów na normalnej trawie, ale mam nadzieję, że koło środy wejdziemy już na naturalną nawierzchnię – mówił na łamach „Dziennika Wschodniego” Damian Panek, trener Orląt.

Dodaje też, że nie wszystkie cele udało się w niedzielę zrealizować. – Fajnie, że obyło się bez kontuzji, ale chcieliśmy też zagrać na zero z tyłu. Niestety, w końcówce ta sztuka się nie udała po świetnym strzale jednego z przeciwników. Cieszy jednak, że z dobrej strony pokazali się gracze ofensywni. Nie chcieliśmy przeprowadzać wielkich zmian w zimie, ale sytuacja zmusiła nas do małej rewolucji i na pewno będziemy potrzebowali czasu, żeby się zgrać. Praktycznie wymieniliśmy cały atak. Dobrze, że udało się zachować praktycznie całą defensywę – wyjaśnia szkoleniowiec ekipy z Radzynia Podlaskiego.

Jego drużyna rozpocznie rundę wiosenną w najbliższą sobotę. U siebie zmierzy się ze Spartakusem Daleszyce. Początek meczu zaplanowano na godz. 15.00

Huragan Międzyrzec Podlaski – Orlęta 1:4 (0:3)

Góralski (88) – Stanisławski (17, 20), Kaganek (30), Kalita (58)

Orlęta: Stężała (72 Nowacki) – Ciborowski, Kiczuk (63 Panufnik), Zarzecki (63 Stolarczyk), Szymala, Kaganek (63 Rycaj), Kot (63 Korolczuk), Krawczyk, Puton, Stanisławski (46 Kalita), Demianiuk.

zdj.: Adam Kułak (Orlęta)

W sieci: podwójne święto pań w Czemiernikach

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Gminny Dzień Kobiet w Zabielu