banner

Dobry początek, kiepski finisz, czyli załatwieni przez Skrzypka

Cztery mecze u siebie – dwa punkty. Pięć wyjazdów – 11 „oczek”. Tak w rundzie rewanżowej radzą sobie „biało-zieloni”. Przed kilkoma dniami wydawało się, że kiepska passa na własnym boisku zostanie wreszcie przerwana. Orlęta prowadziły z KSZO 1:0, a w przerwie jeden z rywali obejrzał czerwoną kartkę za dyskusje z sędzią. W efekcie, gospodarze całą drugą część spotkania grali w liczebnej przewadze. To nie wystarczyło, żeby zdobyć chociaż punkt.

Już w 8 minucie Szymon Stanisławski wyprowadził Orlęta na prowadzenie – Kaganek dograł do niego piłkę, a popularny „Stachu” strzałem z pierwszej piłki nie dał szans bramkarzowi. Chwilę później zabawa golkipera gości mogła się źle skończyć – strzelec gola był bliski odebrania mu piłki.

Pierwszy kwadrans gry to kolejne zagrożenia i piłki słane do aktywnego Stanisławskiego – raz dośrodkowywał Kaganek, drugi raz – Puton – „Stachu” nie trafił w nią, dopadł Demianiuk, ale z jego strzałem poradził sobie bramkarz Spartakusa. Czarek chwilę później zmarnował niezłą sytuację – zamiast oddać strzał, niepotrzebnie wycofał futbolówkę.

W 24. minucie strzał Putona minął słupek. Po faulu na Kalicie i dośrodkowaniu Putona, Kot głową uderza obok bramki. Końcówka pierwszej połowy to dobry czas Demianiuka – oddał soczysty strzał, zgasił w zarodku goźną kontrę rywali.

Niestety, w 36 min. Rycaj złapał za rękę Sota i po rzucie karnym Spartakus doprowadził do wyrównania.

W 41. minucie trochę zmarznięci widzowie oglądali bardzo ładną akcję Orląt. Demianiuk dograł do Putona, który szczupakiem strzelił obok słupka.

W 52 minucie było 1-2 dla gości. Rywale mieli rzuty rożny – po dośrodkowaniu Blicharskiego, Skrzypek skoczył najwyżej i dał prowadzenie swojej drużynie.

6 minut później, po dośrodkowaniu na krótki słupek Putona, Kot głową strzelił w boczną siatkę. W 61 minucie mieliśmy rzut wolny dla gospodarzy. Po dośrodkowaniu Kota, bramkarz z trudem złapał piłkę.

W 76 minucie po dośrodkowaniu Kaganka. Stanisławski strzelił z kilku metrów, jednak golkiper przyjezdnych nie dał się pokonać. W 81 minucie Demianiuk wrzucał, Kaganek strzelił wprost w bramkarza. Już w doliczonym czasie gry była szansa na wyrównanie – Krawczyk strzelił w „aluminium”, a dobitka Kaganka minęła drugi słupek.

Czy podopiecznym Damiana Panka uda się przywieźć coś w sobotę z Nowego Targu? Pierwszy gwizdek już o 13.00.

Orlęta – Spartakus Daleszyce 1-2 (1-0)

‚8 Stanisławski – ’37 Zawadzki (k); ’52 Skrzypek

Orlęta: Krzysztof Stężała- Rafał Kiczuk, Michał Panufnik, Karol Rycaj (’86 Maksymilian Brzosko),  Piotr Krawczyk – Krystian Puton(ż), Arkadiusz Kot, Cezary Demianiuk, Karol Kalita(73 Arkadiusz Korolczuk)  – Jakub Kaganek, Szymon Stanisławski

Archiwum Państwowe zaprasza

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Usunięty przedostatni żywopłot w Radzyniu

Skomentuj