banner

List władz miasta w/s działek na Parkowej i nasz komentarz

Przedstawiamy przysłany do naszej redakcji list władz miasta w sprawie działek przy ul. Parkowej nieopodal pałacu oraz nasz komentarz do niego.

List:

—————————————————————————————————

Komu służy „bicie piany” wokół sprzedaży działek przy ul. Parkowej?

Prawo jest jednoznaczne: nie może być żadnej bonifikaty!

Sprzedaż działek za Pałacem Potockich przy ul. Parkowej była planowana od kilkunastu lat – zgodnie z opracowanym za poprzednich władz miasta planem zagospodarowania przestrzennego. Wbrew insynuacjom totalnej opozycji przy sprzedaży NIE BĘDZIE ŻADNEJ BONIFIKATY. Choć działki znajdują się w strefie konserwatorskiej, same jako takie nie stanowią zabytków. A tylko w takich przypadkach, gdy nieruchomość jest wpisana do rejestru zabytków, ma zastosowanie zasada 50-procentowej bonifikaty.

Robienie szumu wokół tej sprawy to kolejne „bicie piany” przez totalną opozycję, która na dokonania obecnego burmistrza, potwierdzone przez zewnętrzne, profesjonalne gremia, reaguje histerią i totalną negacją oraz próbuje je dezawuować przez szerzenie oszczerstw, które mają za zadanie manipulowanie opiniami mieszkańców – szczególnie w okresie przedwyborczym.

Na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta w dn. 26 lipca radni stosunkiem głosów 8 „za” do 4 „przeciw” przegłosowali uchwałę o wyrażeniu zgody Rady Miasta na zbycie 4 nieruchomości, położonych przy ul. Parkowej. Nieruchomości te w „Miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego Miasta Radzyń Podlaski” przeznaczone są pod teren zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej. Decyzje takie zostały podjęte kilkanaście lat temu – w czasie poprzednich kadencji.

Działki te byłyby już dawno sprzedane, gdyby wcześniej uregulowano kwestie własnościowe. Udało się to dzięki wielkiemu wysiłkowi i determinacji obecnej ekipy. Obecny burmistrz od początku kadencji informował o takim zamiarze – w oparciu o stworzony wcześniej plan zagospodarowania – stworzenia pięknego otoczenia Pałacu Potockich, godnego tego typu obiektu.

– Sprzedaż działek spowoduje zniknięcie szpecących otoczenie obiektów, powstanie nowej, pięknej zabudowy – uzgodnionej z konserwatorem zabytków. Jednocześnie pozyskane środki zostaną wykorzystane na wkład własny do „Projektu Rewitalizacji Miasta Radzyń Podlaski”, który przewiduje zrewitalizowanie korpusu głównego pałacu według projektów zespołów z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie i Politechniki Lubelskiej oraz ul. Rynek. Wizualizacje mieszkańcy Radzynia mogą oglądać na pl. Wolności oraz ul. Jana Pawła II – tłumaczy burmistrz Jerzy Rębek.

– Z informacji uzyskanych w Urzędzie Marszałkowskim wynika, że w sierpniu bieżącego roku zostanie podpisana umowa na przekazanie Miastu Radzyń Podlaski przez Urząd Marszałkowski na ten cel 10 mln zł ze środków unijnych. Potrzebny jest wkład własny Miasta w kwocie ok. 4 mln zł. Część tych pieniędzy będzie pochodziła ze sprzedaży działek – tłumaczy włodarz miasta .

Radni opozycji totalnej (Jakub Jakubowski, Bożena Lecyk, Dariusz Bilski i Marek Zawada) zaprotestowali przeciw podjęciu uchwały. Argumentem była ich własna interpretacja kwestii bonifikaty. Powoływali się przy tym na art. 68 ustawy o gospodarce nieruchomościami, mówiący o 50-procentowej bonifikacie od ustalonej przez rzeczoznawcę ceny wywoławczej, w przypadku sprzedaży nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków. Radni „totalni” uważali, że dotyczy to również placów znajdujących się w strefie konserwatorskiej. Tymczasem prawo nie pozostawia wątpliwości: bonifikata dotyczy obiektów wpisanych do rejestru zabytków; nie wystarczy, że działka leży w strefie konserwatorskiej.

Ponadto uchwała podejmowana na sesji 26 lipca nie dotyczyła kwestii ceny, a samego zezwolenia na sprzedaż. Wątek bonifikaty nie powinien być rozważany przy tej okazji, po drugie zaś kolejnym dopiero działaniem ma być wycena działek przez rzeczoznawców.

– Pod pozorem forsowania rozwiązań, które miałyby przynieść dodatkowe dochody miastu, totalna opozycja chce zablokować proces inwestycyjny w kompleksie pałacowo-parkowym. I to jest działanie na szkodę miasta, o którym mówiłem na sesji puentuje burmistrz Jerzy Rębek.

Anna Wasak


Nasz komentarz:

Treść listu można skomentować jednym zdaniem. Opozycja nie ma racji, a burmistrz jest niekompetentny. Wiedzę, która jest zawarta w liście, burmistrz powinien posiadać już w czasie sesji, kiedy podejmowana była uchwała o sprzedaży działek. Widać był tak pewny, że uchwała zostanie przegłosowana, że nie przygotował się pod względem merytorycznym. Najważniejszą kwestią nie poruszoną na sesji jest brak wyceny działek. Rada Miasta ma prawo do podwyższenia ceny sprzedaży oszacowanej przez rzeczoznawcę. W tym wypadku Rada została pozbawiona takiej możliwości. Są zatem przesłanki do wystąpienia do wojewody o unieważnienie uchwały. Tylko czy radni opozycyjni to zrobią?

Według naszej wiedzy przez te działki przeciągnięte są kable energetyczne i linie wodociągowe, które nie są zinwentaryzowane. Przed podjęciem uchwały należało dokonać ich inwentaryzacji i przebudowy. Sprzedaż działek jest działaniem na szkodę miasta, tak samo jak wcześniejsza sprzedaż kamienicy pośrodku Rynku czy obniżenie z 30% do 10% panu Tarkowskiemu opłaty z tytułu wzrostu wartości działki. Działek tych nie wolno sprzedawać do czasu zagospodarowania pałacu. Dotychczas było to zarezerwowane na potrzeby przyszłego funkcjonowania pałacu.

Pożegnanie lata z Molasem

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Nowy schemat organizacyjny UM

komentarze 2

  1. Żan Żil
    12/08/2018

    Burmistrz kłamie. Na działkach przeznaczonych do sprzedaży nie ma żadnych „szpecących otoczenie obiektów”. Obiekty po PUKu są obok, na innej działce.

  2. szaniec
    13/08/2018

    Cóż to jest za argument, że sprzedaż działek była planowana już kilkanaście lat temu? Wtedy były inne warunki, pałac zajmowały różne instytucje, a teraz sytuacja się zmieniła. Logiczne , że nie tylko nie powinno się sprzedawać tych działek, ale również uchwalić zmianę zagospodarowania tych działek, dostosowując je do planu rewitalizacji, a nie komplikując możliwość właściwego zagospodarowania terenu zgodnego z historycznym uwarunkowaniem. Słowo „ perła” odmienia się wielokrotnie przez wszystkie przypadki, rzeźby Redlera ( i słusznie) budzą zachwyt, pałac stawia się na równi z Wilanowem, Białymstokiem, a nawet z Wersalem i … z tego zachwytu sprzedaje się działki, które są integralną częścią założenia pałacowo- parkowego. Schizofrenia? Drugi argument : konserwator zaakceptował piękną zabudowę domków jednorodzinnych. Będzie równie piękna jak budowana sala gimnastyczna? Jak blaszki z łapkami niedźwiadka?. Czekam na przychylną decyzję Pana Konserwatora jeśli pojawi się pomysł ustawienia krasnali ogrodowych wokół kanału i oranżerii. Dlaczego do tej pory nie zostały przeprowadzone prace archeologiczne na terenie ogrodów pałacowych? Jak można tworzyć koncepcję rewitalizacji parku, skoro podstawowe pytanie: jak wyglądały ogrody? pozostaje bez odpowiedzi. Projekt Pani Pape powstał w czasach kiedy jedyne źródła to były opracowania Bartczakowej i Lutostańskiej z lat 70-ych, a plan ogrodów to były luźne dywagacje związane ze szkicami z końca lat 40-ych. Nie mówię, że błędne, ale nie oparte na solidnych badaniach archeologicznych , które z całą pewnością odkryłyby relikty fundamentów fontann, altan czy infrastruktury zasilającej i pozwoliłyby odpowiedzieć na wiele pytań. Już nie będę pisał o braku zleconej kwerendy archiwalnej.
    Doskonale wiedziano, że aby ubiegać się o dotacje muszą być wcześniej wykonane prace archeologiczne, więc nic nie stało na przeszkodzie zrobić to porządnie, zgodnie ze sztuką, ale nie. Zdecydowano się na działania pozorowane, takie dla oka, żeby nikt się nie przyczepił, że nie było nic robione, ale też aby chociaż niczego ciekawego nie znaleziono. Operacja „gdzie jest zaginiona fontanna?” została zakończona pomyślnie.

    W sprawie sprzedaży działek rozsądne jest wycofanie się z tej uchwały. Ludzie są tylko ludźmi, popełniają błędy, ale jeśli to nie nastąpi, wówczas powinno pomóc zaskarżenie uchwały do sądu administracyjnego z zachowaniem właściwej ścieżki administracyjnej.

Skomentuj