Dziury, że aż strach pisać – ulice „literackie”

Pomiędzy u. Sitkowskiego, Zbulitowską i Wisznicką rozciąga się szereg ulic nazwanych na cześć wielkich polskich pisarzy. To właśnie nawierzchni na nich przyjrzymy się dzisiaj.

Słynący z zamiłowania do tworzenia felietonów na tematy społeczne Bolesław Prus mógłby znaleźć tutaj inspirację. Praktycznie gdzie by nie spojrzeć, w którą z uliczek nie skręcić, widok jest podobny. Stan nawierzchni na ulicach Lipińskiego, Kochanowskiego, Orzeszkowej, Żeromskiego czy Konopnickiej wskazuje na wieloletnie zaniedbania. Skutkuje to tym, że pobocza są usiane dziurami, w których po deszczu powstają ogromne kałuże. W wielu miejscach, zwłaszcza przy skrzyżowaniach, po asfalcie nie pozostało już prawie nic. Warto również zwrócić uwagę na nierówne, starte płyty chodnikowe, które pamiętają jeszcze chyba epokę PRL-u…

Karate i piłka nożna – wyniki konkursu w Gminie Wohyń

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Zmierz się z 28-kilometrową trasą

Skomentuj