banner

„Tkwimy w przeszłości, jesteśmy dla innych” – spotkanie z radzynianką, Alicją Twardowską

Od początku wiedziałam, czego chcę. Przeszłość (także lata dzieciństwa i dojrzewania w Radzyniu) mnie ukształtowała. Teraz dokumentuję życie, bo każdy z nas powinien zostawić po sobie ślad – dzieliła się swoimi refleksjami Alicja Twardowska, podczas wczorajszego spotkania autorskiego i promocji książki „W partyturze życia”, które odbyło się w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej.

Zgromadzonych przywitała dyrektor MBP, Grażyna Kratiuk, przedstawiając sylwetkę bohaterki środowego wieczoru – radzynianki mieszkającej w Warszawie. -Dzisiaj biblioteka jest otwarta do ostatniego gościa, jak w dobrych kawiarniach w Warszawie – powiedziała dyrektor na początku spotkania.

Przed rozmową z autorką „W partyturze życia” przed obecnymi zaprezentowali się młodzi uczniowie Państwowej Szkoły Muzycznej, których zapowiadał p. Jacek Nestoruk. Byli to:  Marcin Mitura, Ola Pizoń, Michał Goławski, Julia Duszak i Jakub Kalinowski.

Akordeoniści i grające na gitarach dziewczęta wprawiły nas w dobry nastrój, nawiązując pośrednio od życiowej pasji autorki książek:Wesołe instrumenty, Wieczorynki z Fryderykiem, Fortepian babuni; pomysłodawczyni statuetki „Bursztynowe Nutki”, wręczanej od 2 lat osobom wyróżniającym się w dziedzinie edukacji muzycznej.

Rozmowę prowadziła Renata Sieromska.

-Jestem wzruszona i poruszona – powiedziała na wstępie p. Alicja. – Piszę pamiętniki od 18 roku życia. „W partyturze życia” pisałam parę lat. Książka jest pewnym rozliczeniem z przeszłością, podsumowaniem mojego życia.

Pytana o powroty do rodzinnego miasta, odpowiedziała: Te emocje się zmieniają. Od wczesnomłodzieńczej  tęsknoty, przez samotność w Lublinie po współczesne przyjazdy zawsze z pozytywnymi emocjami.

Autorka wspominała niedawno zmarłego kolegę, Zygmunta Pietrzaka, miejsce dzieciństwa, czyli podwórko Mojzycha, siłę płynącą z dzieciństwa, które pamięta jako wspólne zabawy i codzienność z rodzinami Golców i Piotruków.

Dano nam szansę, byśmy mogli poszukiwać, nie zabijano w nas inicjatywy – wspominała. – Od początku wiedziałam, czego chcę – stwierdziła. Zapytana o plany wydawnicze, zdradziła, iż pracuje nad następną książką, jeszcze bardziej osobistą, która będzie nosić muzyczny tytuł. W 2019 będziemy obchodzić 200-lecie urodzin Moniuszki, dlatego przygotowuje także publikację dla młodzieży.

Mąż, Romuald (jego imię nosi PSM w Puławach) nauczył mnie organizacji czasu, silnej odpowiedzialności, był niesłychanym gawędziarzem, wokół niego gromadziło się środowisko muzyczne.

– Żałuję, że nie mam teraz 20 lat – podsumowała spotkanie autorka. – Mam ciekawe, niełatwe życie, które jest ogromnie satysfakcjonujące. Nie byłoby prawdziwej mnie bez książek, muzyki Bacha, Szopena, Czajkowskiego (twórców genialnych kompozycji, w którym widać „Boską rękę”), ludzi i przyjaciół. 

Zapytałem p. Alicję o jeden z epizodów nauki w radzyńskim liceum – była członkinią Zespołu Pieśni i Tańca Ziemi Radzyńskiej. – Śpiewaliśmy pieśni z Podlasia, odkrywaliśmy piękno muzycznego folkloru tego regionu. Opiekunką zespołu była mieszkająca obecnie w Łukowie, p. Maria Konopka.

Miłym akcentem wczorajszego wieczoru było spotkanie p. Alicji z bliskimi ludźmi: nauczycielką muzyki, p. Janiną Świder oraz Ewą Paszkiewicz, która uczyła jej gry na mandolinie.

Posłuchaj rozmowy Renaty Sieromskiej z Alicją Twardowską:

 

Jakub Hapka

Na portalu od jesieni 2012 r. Najpierw jako felietonista, od maja 2015 redaktor naczelny. Absolwent polonistyki UMCS. Fan futbolu.

Nieodpowiedzialny kierowca busa

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Nauczyciel odmienia życie każdego dziecka, całych rodzin, jak i przyszłość nas wszystkich!

Skomentuj