banner

We włoskiej kuchni z kobiecej perspektywy, cz. 6

Jestem absolwentką Technikum Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Jana Pawła II w Radzyniu Podlaskim w zawodzie technik żywienia i usług gastronomicznych. Cieszę się, że mogłam uczęszczać do tej szkoły, gdyż pozwoliła mi uwierzyć w siebie i swoje możliwości oraz zdobyć potrzebne w gastronomii kwalifikacje.

Gdy dowiedziałam się, że istnieje możliwość wyjazdu za granicę na 2-tygodniowy staż, od razu stwierdziłam, że nie mogę stracić takiej okazji. W czwartej klasie już jako maturzystka złożyłam wniosek o odbywanie zagranicznych praktyk i oczekiwałam na wyniki rekrutacji. Gdy ogłoszono listę zakwalifikowanych, byłam wniebowzięta, ponieważ widniałam na niej razem z moimi kolegami i koleżankami z klasy. Byliśmy szczęśliwi i nie mogliśmy uwierzyć, że to właśnie  my zostaliśmy wybrani. Zaczęły się przygotowania do wyjazdu, tj. składanie potrzebnych dokumentów, nauka języka włoskiego oraz spotkania informacyjne. Do dnia wyjazdu nie wierzyłam, że mam możliwość uczestnictwa w tym stażu.

W niedzielę rano 3 lipca o godzinie 8.00 wyjechaliśmy busem spod szkoły w kierunku Warszawy na lotnisko. Około 14.00 wystartowaliśmy. Była to moja pierwsza podróż samolotem i podobało mi się. Nie mieliśmy bezpośredniego lotu- przesiadaliśmy się w Rzymie, a w Palermo wylądowaliśmy około 18.10. Czekała nas drogą do hotelu, do którego dotarliśmy około godziny 22. Tam zostaliśmy poczęstowani kolacja, a następnie przydzielono nam pokoje. Następnego dnia rano zaplanowane mieliśmy spotkanie z kierownictwem oraz z Panią Joanną Mielcarek pracująca w EProject Consult, która przydzieliła nas do poszczególnych miejsc pracy, a następnie przedstawiła nam krótką prezentacje na temat Włoch. Po południu wspólnie zwiedziliśmy miasto. Następnego dnia, czyli we wtorek udaliśmy się już do wyznaczonych miejsc pracy – ja jako kucharz oraz Paulina Zdziennicka jako kelnerka trafiłyśmy do restauracji U FUNNU.

Opowiem coś więcej o miejscu, gdzie  odbywam staż. Pracuję U FUNNU w godzinach 9.00 – 14.00. Jest to, jak wspomniałam, restauracja serwująca różnego rodzaju potrawy- począwszy od przeróżnych past(makaronów np. lasagni), poprzez owoce morza i ryby, różnego rodzaju pieczywa oraz owoce tropikalne, a skończywszy na różnych rodzajach pizzy oraz wszelkich napojach, z kawą espresso na czele.

Idąc pierwszego dnia  do pracy nie czułam się pewnie. Przyznam nawet, że byłam też pełna obaw, czy sobie poradzę. Jednak gdy dotarłam na miejsce okazało się, że niepotrzebnie się martwiłam. Szybko poczułam domowa, rodzinna atmosferę i zaaklimatyzowałam się w nowym miejscu pracy. W krótkim czasie przełamałam barierę językową- głównie posługiwałam się językiem angielskim, ale zdarzało mi się też i włoskim.

Mój dzień praktyk zaczynam od przygotowania stanowiska pracy i składników do produkcji potraw, wykorzystując umiejętności, które zdobyłam w szkole.

W trakcie stażu nowością była dla mnie obróbka gastronomiczna ośmiornicy i ostryg oraz innych owoców morza, które są mało dostępne lub niezbyt znane w Polsce i na co dzień nie mam okazji pracować na takich produktach, co jest cennym doświadczeniem dla technika żywienia. Oczywiście w szkole uczyłam się przygotowywania potraw z owoców morza, ale we Włoszech mogłam sporządzać ten asortyment dań do woli ze względu na ciągłe dostawy świeżych frutti di mare 🙂 . Mam zamiar wykorzystywać zdobytą wiedzę ze stażu na temat dań włoskich w życiu codziennym, czyli przyrządzać wszelkiego rodzaju makarony i pizzę.

W wolnym czasie zwiedzamy miasto, jeździmy nad morze, byliśmy na koncercie na żywo w Perditempo, gdzie staż realizuje Paweł Jabłoński oraz odbywamy różne wycieczki, a codziennie wieczorem jemy wspólnie kolacje w wybranej restauracji- w tamtym tygodniu był to lokal Kuby Oniszczuka i Jarka Ładnego- Da Carmelo, a w tym restauracja Master Chef, w której staż jako kelnerka odbywa Ola Frąckiewicz.

Na pytanie „Co podoba Ci się na stażu?”, odpowiem „Wszystko” 🙂 . Mogłam doświadczyć czegoś nowego, poznać ciekawych ludzi i przełamać swoją barierę językową. Jestem naprawdę zadowolona, że miałam okazję w nim uczestniczyć, gdyż dzięki niemu jeszcze bardziej uwierzyłam w siebie i swoje możliwości.

Dziś, żegnając się z zespołem restauracji U FUNNU, żałowałam, że to już się kończy. Chciałabym, żeby to trwało dłużej, bo zdążyłam się już przywiązać do tego miasta i ludzi. Żal było odchodzić. Jutro czeka nas wycieczka na Etnę. A w nocy z piątku na sobotę wróciliśmy do Polski.

Gdybym miała możliwość tutaj być jeszcze raz, to bym chętnie skorzystała.

Kolejna relacja z pobytu uczniów ZSP na praktykach zawodowych w Barcellona Pozzo  di Gotto już niedługo.

 Zachęcamy do odwiedzania strony internetowej na Facebooku- Gastronomia ZSP w Radzyniu Podlaskim (https://www.facebook.com/gastronomiaZSPwRadzyniu/), na której będzie jeszcze więcej zdjęć i informacji o stażu zawodowym techników żywienia i usług gastronomicznych.

Relacje, zdj.: Agata Sokół

Pierwszy dzień „Oranżerii”, czyli Latające Talerze w hołdzie Ciechowskiemu

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Nasze miasto na starych zdjęciach

Skomentuj