Wójt to człowiek pracujący dla społeczności - wywiad z Wójtem Gminy Ulan-Majorat, Jarosławem Koczkodajem, cz. II - RadzyńINFORadzyńINFO
banner

Wójt to człowiek pracujący dla społeczności – wywiad z Wójtem Gminy Ulan-Majorat, Jarosławem Koczkodajem, cz. II

O utraconym Eldorado, ale i ambitnych planach inwestycyjnych w gminie, a także złożeniu pewnej ważnej deklaracji. Z wójtem Gminy Ulan-Majorat rozmawiają Józef Korulczyk i Jakub Hapka.

 

J. K.: Ważnym ogniwem samorządności wiejskiej są sołtysi, jak układa się współpraca z nimi?

Osobiście jestem bardzo zadowolony ze współpracy z sołtysami. Mam nadzieję,  że państwo sołtysi także są zadowoleni ze współpracy ze mną. Muszę w tym momencie pochwalić i sołtysów,  i rady sołeckie za to, w jaki sposób działają, jak prężnie podchodzą do pewnych tematów. Tak zaangażowanych i ciężko pracujących ludzi mogą nam pozazdrościć inne gminy. Po samej rozmowie z nimi widać, że im zależy na ich miejscowościach, na dobru ich mieszkańców. Nie dośpią, a będą załatwiali rzeczy ważne dla ich miejscowości. To są ludzie, którzy są na pierwszym froncie –  to na nich się skupia może mniej zadowolenie mieszkańców, ale właśnie niezadowolenie. To do nich przychodzi się z problemami, a tak naprawdę rzadko się sołtysów chwali, dlatego mają moje pełne uznanie.

J. K.: Jak z kolei układa się współpraca z radnymi powiatowymi: Szczepan Niebrzegowskim i Grzegorzem Kowalczykiem?

Pan Szczepan Niebrzegowski jest radnym bardzo doświadczonym, głęboko wierzę w to, że wszystkie jego działania są skierowane na osiągnięcie efektu jak najbardziej korzystnego dla jego gminy.

Jednak wszystkie ważne sprawy załatwiam bezpośrednio z Panem Starostą. Chodzi tu głównie o drogi. Drogi powiatowe na terenie gminy Ulan są w stanie fatalnym. Jest to skutek kilkunastoletnich zaniedbań.

Staramy się o pozyskanie możliwości współpracy z powiatem w  ich odbudowanie i to na zasadach, finansowanych przez strony 50% na 50%.  Dlaczego drogi nie były remontowane do tej pory,  nie wiem. A osobiście uważam, że drogi, które przebiegają przez gminę, niezależnie od nazwy: wojewódzkie,  krajowe, powiatowe –  to wszystko drogi, po których poruszają się ludzie, nasi mieszkańcy – dlatego też taki sztuczny podział administracyjny  na drogi powiatowe nie ma znaczenia.  Chodzi o to, żeby droga była równa, bezpieczna, żeby się sprawnie przemieszczać,  nie łamać zawieszeń, nie niszczyć ciągników wartych po 200 – 300 tyś zł.

Staramy się teraz, żeby te drogi odrestaurować –  w tych kategoriach mogę mówić, bo są to bardzo stare nawierzchnie. Życzyłbym sobie i mieszkańcom ,  żeby radni powiatowi nas w tym dziele wspomagali.

J. H.: Z informacji prasowych dowiadujemy się o kolejnych zastrzykach finansowych dla gminy –  to kwestia dobrych pracowników wydeptanych ścieżek, poprawnie rozpisanych  wniosków, a może jeszcze czegoś innego?

Eldorado na środki unijne bezpowrotnie przeminęło. Staramy się teraz nadrobić braki i zaniedbania i szukamy dofinansowań na operacje, które są niezbędne z punktu widzenia społeczności, naszej gminy. Udaje się to dzięki połączeniu tych elemntów w calość. Poprawnie przygotowane wnioski przez kompetentnych urzędników wsparte właśnie wydeptanymi ścieżkami dają taki rezultat.

Czy czegoś jeszcze? Na pewno łut szczęścia też musi jakiś w tym być.

J. K.: Czy wnioski przygotowujecie sami czy firmy zewnętrzne?

Jeśli chodzi o wnioski na małe dofinansowania, ewentualnie nieskomplikowane w konstrukcji,  jak najbardziej sami przygotowujemy,  ponieważ mamy do tego pełne przygotowanie. Tam,  gdzie jednak w grę wchodzą wielomilionowe dotacje, jak choćby dotacja na budowę instalacji solarnych i kotłów na biomasę, nie możemy sobie pozwolić na ryzyko,  że wniosek zostanie sporządzony niewłaściwie, bądź wkradnie się dyskwalifikujący błąd. Stąd też korzystamy z pomocy wyspecjalizowanych firm.

Nie odbywa się to oczywiście bezkosztowo, ale ryzyko nieuzyskania dofinansowania, czy też ryzyko wniosku,  który zostanie błędnie sporządzony i odrzucony choćby na etapie oceny formalnej jest zbyt duże,  byśmy mogli sobie na nie pozwolić, bo my realizujemy  to wszystko jako cele, które tak naprawdę stawiają nam mieszkańcy gminy. Skoro jest zainteresowanie instalacjami solarnymi, robimy wszystko, żeby one powstały. Nie możemy sobie pozwolić na ryzyko i nie pozwalamy.

J. K.: Czy zdarzyło wam się, że wasz wniosek nie przeszedł oceny formalnej?

Cieszę się niezmiernie, że padło to pytanie. Nie było takiego przypadku i mam nadzieję, że nie będzie także w przyszłość. Jak do tej pory uzyskujemy pieniądze na wszystko, o co się staramy.

J. H.Prężnym ośrodkiem jest miejscowy Gminny Ośrodek Kultury. Często słyszymy o teatralnej grupie „Straszydełka”, nagradzanej nie tylko w naszym regionie. Proszę nam coś  powiedzieć o działalności kulturalnej gminy.

Gminny Ośrodek w Ulanie – Majoracie pod kierownictwem pani Magdaleny Domańskiej jest jedną z wiodących instytucji kultury w regionie, nie tylko w naszej gminie, nie tylko w naszym powiecie i to jest prawda. Mam tego świadomość i dlatego wspieramy inicjatywy podejmowane przez Kierownika gminnego ulańskiego Referatu Kultury.

Osobiście bardzo cieszę się z sukcesów grup artystycznych naszej gminy.

Teatr Straszydełka to laureat najbardziej prestiżowych nagród woj. lubelskiego.  Rodzicami tych zasług się wieloletni pracownicy kultury, pan Sławomir Żyłka i pani Barbara Michalczuk.

Gmina Ulan-Majorat słynie również z tańca. Mamy zespoły tańca nowoczesnego -” Skarb” i „Aplauz” oraz znany w całym województwie zespół tańca ludowego – „Ulaniacy”, który gromadzi całkiem pokaźną rzeszę swoich fanów. Dla pań oferujemy również tańce latynoamerykańskie, zumbę, ćwiczenia, aerobik.

Po raz dziesiąty odbędzie się wojewódzki konkurs zespołów tanecznych, na który co roku zjeżdżają się zespoły z całego województwa. Ulan przyjmuje tego dnia około 700 tancerzy.

Na słowa uznania zasługują wokalistki:  Oliwia Wierzchowska –  jako jedyna w zasadzie solistka z terenu naszego powiatu uświetniła swoim występem koncert patriotyczny w Centrum Spotkania Kultur w Lublinie.

Po raz pierwszy obchodziliśmy hucznie święto odzyskania niepodległości, 11 listopada. W tym roku wspólnie z powiatem radzyńskim będziemy gospodarzami dożynek gmino – powiatowych, które odbędą się 20 sierpnia, już w tym momencie na nie zapraszam. Wśród gwiazd między innymi Cleo i zespół Defis.

Mamy też wspaniałych recytatorów,  którzy odnoszą sukcesy na arenie powiatu i województwa. Nasz aktor  „Straszydełek“ i recytator, Rafał Nurzyński zakwalifikował się w konkursie recytatorskim do szczebla ogólnopolskiego. Chłopak ma naprawdę wspaniały głos i to,  że został gdzieś wysublimowany z grona dzieci, to jest zasługa wprawnego oka i uważnego ucha pana Sławka Żyłki.

J. H.: Czy jest cel, zadanie które pan wójt określiłby jako priorytetowe?

Jest to budowa kanalizacji i oczyszczalni ścieków. Wiem,  że to zabrzmi dziwnie, ale mamy XXI wiek i nasza gmina nie posiada kanalizacji. Musimy to zrobić,  bo świadczy to o naszym rozwoju cywilizacyjnym, nie chcemy być zapóźnieni cywilizacyjnie, Jest to niestety potężna inwestycja,  a jej realizacja,  mam nadzieję,  rozpocznie się w tym roku. Wystąpiliśmy o dofinansowanie unijne. Niestety,  teraz możemy zyskać co najwyżej dwa miliony złotych na budowę oczyszczalni ścieków.

Jeszcze w latach 2013/ 2014 gdybyśmy wystartowali i poprzednie władze nie zlikwidowałyby aglomeracji,  prawdopodobnie moglibyśmy zyskać dofinansowanie rzędu 30 milionów złotych realizację całego programu oczyszczania ścieków komunalnych. Niezależnie od wszystkiego oczyszczalnię i kanalizację zbudujemy.

Oczekiwania mieszkańców są takie, że musimy to zrobić. To był jeden z priorytetów od samego początku tej kadencji.

J. H.: Jakie są pana plany na najbliższe miesiące czy szerzej drugą część kadencji?

Te plany to przede wszystkim doprowadzenie tych inwestycji,  które zostały zaplanowane, rozpoczęte. Budżet inwestycyjny,  jakby związany z tymi działaniami przekracza 13 milionów złotych –  to są także drogi, świetlice a przede wszystkim skuteczne doprowadzenie zamówień publicznych,  które ma wyłonić wykonawcę na budowę instalacji solarnych. Wartość całego projektu opiewa na 4 mln złotych. Nie chcemy na tym etapie polec, musimy ja wykonać.

Mamy w planach wykonanie kolejnych kilku kilometrów dróg powiatowych w tym roku. W dniu dzisiejszym (22.03) Zarząd Dróg Powiatowych w Radzyniu ogłosił przetarg na ich wykonanie Jedna z tych dróg po tej zimie wygląda naprawdę jak pobojowisko. Wartość prac na tych kilku kilometrach dróg powiatowych przekracza 700 tysięcy złotych. To są bardzo pokaźne pieniądze.

Musimy postawić wiaty przystankowe przy drodze krajowej w ilości 3 sztuk, chociaż autobusy odchodzą coraz bardziej do lamusa, jednakowoż kursują i mieszkańcy i dzieci przy takiej aurze jak dzisiejsza naprawdę wskazane jest,  żeby mogły się gdzieś schronić.

W 2015 roku podjęliśmy intensywne starania o budowę chodnika przy drodze krajowej nr 63 od Stoku do Klębowa. To także zapomniane zadanie i obietnica poprzednich kilkunastu lat. Gmina uzyskała wsparcie specjalisty drogownictwa, znawcy oraz autorytetu w tym zakresie posła na Sejm Rzeczypospolitej Pana Stanisława Żmijana, któremu w tym miejscu pragnę w imieniu mieszkańców i swoim serdecznie podziękować.

Od 2016 trwają prace projektowe zaś sama budowa ma ruszyć i być zakończona do końca 2017 roku. Ten chodnik przy drodze krajowej tak uczęszczanej dla mnie będzie tym, co pozwoli mi spać spokojnie. Wiem, jaki jest ruch na tych drogach, zwłaszcza w roku szkolnym. W wakacje  dzieci jeżdżą tą drogą, ruch jest duży, a o wypadek nie jest trudno. Zdarzały się wypadki, także niestety śmiertelne. Mieszkańcy Stoku i Klębowa wreszcie doczekają się chodnika. Dzięki temu będzie trochę wygodniej i o wiele bezpieczniej.

Złożyliśmy też wniosek o dotację na montaż instalacji solarnych. Uzyskaliśmy informację o dotacji blisko 800 tysięcy złotych na budowę żłobka w Ulanie – Jest takie zapotrzebowanie i chcemy z tym ruszyć.

Na liście rezerwowej znajduje się nasz wniosek o montaż instalacji fotowoltanicznych dla mieszkańców. W trakcie oceny znajduje się cały czas budowa mechaniczno-biologicznej oczyszczalni ścieków, której koszt całkowity wyceniony jest na 3, 8 mln złotych, a dotacja niespełna 2 mln.

„Modernizacja i rozbudowa systemów informatycznych samorządów woj. lubelskiego w celu podniesienia jakości usług społecznych, świadczonych dla społeczeństwa”, której koszt całkowity to 1, 8 mln zł, z tego dotacja ponad 1, 5 mln. Myślę, że to jak najbardziej zasadna i konieczna inwestycja, która ma  powodować, że ta dysproporcja  między nami a innymi gminami będzie coraz mniejsza.

Projekt informacji przestrzennej „Polska – Białoruś – Ukraina”, koszt całkowity niespełna 300 tysięcy złotych (dotacja – 250 tys).

Wreszcie projekt „Badam, poznaję świat”, który będzie realizowany w Zespole Szkół w Ulanie-Majoracie – koszt całkowity 760 tysięcy zł (dotacja – 684 tys). Te pieniądze mają wspomóc funkcjonowanie Zespołu Szkół.

Cały czas myślimy o głębokiej termomorednizacji budynków użyteczności publicznej, przede wszystkim szkół.  Mamy trzy szkoły, które powinny być stermomodernizowane i to nie tylko chodzi o lepsze ocieplenie. Chodzi o pełną, głęboką termomodernizację, łącznie z wymianą źródeł energii, np. kotły ciepła czy kotły na biomasę bądź gazowe. Zmiana instalacji grzewczych, oświetlenia na energooszczędne, zmiana stolarki okiennej i drzwiowej –  to wszystko,  co ma spowodować,  że w przyszłości gmina nie będzie ponosiła aż tak dużych kosztów funkcjonowania tych obiektów. Tym bardziej, że wydatki związane z utrzymaniem oświaty –  gmina teraz dopłaca ponad dwa i pół miliona złotych rocznie. Szukamy nie tylko oszczędności, ale też poprawienia komfortu nauki dla dzieci, uczniów i pracy nauczycieli.

Budowa sieci kanalizacyjnej, kilku świetlic, chcemy dokończyć chodnik w Zakrzewie, zbudować chodnik Ulan Duży- Wierzchowiny. Poza tym drogi gminne, których wyremontujemy wiele kilometrów w każdej miejscowości. O wielu rzeczach nawet tutaj nie wspomniałem. Śmiało mogę powiedzieć, że w każdej miejscowości będzie się coś działo. Planów mamy wiele. To co nas czeka przez najbliższe półtora roku to inwestycje, inwestycje i jeszcze raz inwestycje.

J. K.: Jak układa się pana współpraca z burmistrzem Radzynia Podlaskiego, Jerzym Rębkiem?

Jestem bardzo zadowolony,  jeśli chodzi o współpracę z marszałkiem woj. lubelskiego panem Sławomirem Sosnowskim. Dobrze współpracuje mi się z panem Lucjanem Kotwicą – starostą, oraz z wójtami sąsiednich gmin. A z panem burmistrzem obecnie nie realizujemy niczego wspólnie. Jednakże,  gdyby miało dojść do jakiegoś wspólnego działania mam nadzieję,  że znaleźlibyśmy nić porozumienia.

J. K. : Czy gmina zamierza drugi raz płacić za solary?

Oczywiście, nie mogę przewidzieć tego, do czego będziemy zmuszeni. Na tę chwilę mogę powiedzieć tylko tyle – za wszelką cenę chcę uniknąć jakiegokolwiek ponownego czy dwukrotnego płacenia za coś, za co zostało już zapłacone.

J. H.: Czy jest coś o co nie zapytaliśmy, a co  chciałby pan przekazać mieszkańcom czy czytelnikom?

Gdyby ktoś mnie zapytał, czy w najbliższych wyborach planuję być kandydatem jakiejś partii politycznej – to chciałbym powiedzieć, że nigdy nie byłem członkiem żadnej partii politycznej. W najbliższych wyborach, jeśli wystartuję, to tylko i wyłącznie z komitetu wyborczego wyborców, a nie partii. Cenię sobie niezależność Wydaje mi się, że w samorządzie jest to bardzo ważne.  Nawiązując do moich wcześniejszych wypowiedzi, klucz partyjny ma znaczenie, jednakowoż nie jest najważniejszym kryterium,  jakim powinni się ludzie pracujący w samorządzie poddawać. Może są to daleko idące wnioski, ale ja tak to widzę.

Z perspektywy czasu każda siła polityczna,  która jest nazywana z imienia i nazwiska –  partia taka czy inna w pewnym momencie traci wigor, gdzieś  się zaprzepaszcza, gdzieś się wypala. Nie wiem,  czym to jest spowodowane, wcale nie chcę tego dociekać. Dlatego też mówię – poglądy polityczne mieć należy, identyfikować się, ale z całą pewnością wiązać się z partią polityczną ludziom w samorządzie chyba tak do końca nie wypada.

Wielkimi krokami zbliża się reforma oświaty, ona w zasadzie już nastąpiła. W naszej gminie, nie zostanie zlikwidowana żadna szkoła.

Głównym założeniem reformy jest wygaszanie gimnazjów, dodanie tych dwóch nowych roczników do szkół podstawowych, a kiedy zmiany wejdą,  będziemy mieli pełnoprawne, ośmioklasowe szkoły. Na pewno będzie to operacja nie bezkosztowa, bo już mamy pewne szacunki, one nie są jeszcze tak do końca miarodajne,  ale wiemy,  ile jeszcze gmina będzie musiała zainwestować w oświatę.  Muszę powiedzieć, że  ważnym punktem mojego programu było utrzymanie szkół i  ja nadal stoję na tym stanowisku.

Nie likwidujemy szkół, chcemy żeby one były jak najbardziej bliskie dziecku, uczniowi, rodzicowi,  żeby były także tym miejscem,  nie tylko oświaty i wychowania, a także kultury w małych miejscowościach.

Ja pamiętam dokładnie czasy,  kiedy moje dzieci chodziły do szkoły podstawowej i były plany likwidacji, zamknięcia czy przekształcenia. Razem z innymi rodzicami stanowczo się temu sprzeciwiliśmy. Szkołę wtedy udało się obronić, Jest filią Zespołu Szkół, ma się dobrze. Szkoły są bardzo ważne dla lokalnych społeczności.

Oczywiście to nie zmienia faktu,  że powinniśmy dbać o to,  by pracowały w sposób jak najbardziej optymalny. Jak będzie wyglądała oświata,  zależy od prawa stanowionego przez parlament, ale także od nas, od ludzi,  którzy pracują dla tej gminy, od mieszkańców,  którzy też mają jakąś wizję.

Mawiał niegdyś hetman Jan Zamojski ” Takie będą Rzeczy Pospolite,  jakie młodzieży kształcenie” – tego się trzymajmy. Ważne jest krzewienie wśród dzieci wiedzy historycznej. Ważna jest wiedza techniczna, informatyczna, matematyczna, znajomość języka ojczystego i języków obcych, każda inna, ale wiedza historyczna jest o tyle ważna,  by nikt nigdy nam nie powiedział, że w Polsce były „polskie obozy zagłady”, a każdy Polak który to usłyszy –  zaprotestuje, powie:  to nie jest prawdą, nie godzimy się na to.

Znajomość historii i nasza świadomość tej historii, ale zarazem nasza jedność, która powinna być dobrem nadrzędnym – o to w Polsce zawsze było najtrudniej. Ta jedność powinna powodować, że w obronie wartości i ideałów stajemy murem, bez znaczenia, w co wierzysz i jakie masz poglądy. Powinni wiedzieć, że pewne wartości są nadrzędne. Mogę się z kimś nie lubić, ale jeśli mówimy o Ojczyźnie, tej wielkiej i tej lokalnej to jest to wspólne dobro i dla niego idziemy razem, ramię w ramię.

Dziękujemy za rozmowę.

Jakub Hapka

Na portalu od jesieni 2012 r. Najpierw jako felietonista, od maja 2015 redaktor naczelny. Absolwent polonistyki UMCS. Fan futbolu.

Marsz Pokoju

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Misterium Wielkanocne

Skomentuj