banner

Otwórzmy oczy- wywiad z Andrzejem Dzięgą, cz. II

O szczerości pewnych przeprosin, dlaczego nie warto wstawiać ksera wśród oryginalnych obrazów, lokalizacji elektrociepłowni, wronie, która udaje orła i  dawnych ulicach  –  z Andrzejem Dzięgą rozmawiają Józef Korulczyk i Jakub Hapka

J. K.: Dlaczego byłeś przeciwny przyjęciu Jerzego Rębka ponownie do PiS po okresie jego działalności w Solidarnej Polsce. Przyjął go Zarząd Okręgowy w Zamościu

Jednoosobowo skreślił go Prezes. Jeżeli sam prezes jednoosobowo skreślił go z listy, to ja nie czułem się upoważniony do przyjmowania go jako Zarząd. Pamiętam jedno. Nie było mnie na Zarządzie Okręgowym,, bodajże w Chełmie gdy pan Rębek został ponownie członkiem PiS. . Z Zarządu pojawiła się medialnie informacja o przyjęciu pana Rębka do PiS.

Właśnie ta notatka stała się powodem pierwszej próby wyrzucenia mnie z partii. Na koleiny Zarząd przybyła „Warszawa” bo Dzięga medialnie deprecjonuje Rębka. Po moim krótkim wystąpieniu „Warszawa” stwierdziła w  kierunku Prezydium Zarządu – zróbcie ze sobą porządek. Wtedy też senator Bierecki zorganizował spotkanie. Pojechaliśmy jako koło radzyńskie, były też struktury parczewskiego PiS-u.

Senator wprowadzał Rębka w struktury PiS-u , i jak to mogło wyglądać, jeżeli pada stwierdzenie: Jurek, wstań i przeproś wszystkich za to, co zrobiłeś. Czy to mogło być szczere? Czy to było wymuszone? Pozostawiam to wszystkim do oceny.

J. K. : Dlaczego w 2014 r. sprzeciwiłeś się kandydaturze Jerzego Rębka na burmistrza Radzynia?

Popełniłem błąd. Powiem samokrytycznie. Nie wiedziałem , jakim jest fachowcem,a On tyle dokonał w Gminie, tyle pomógł Radzyniowi jako poseł. Ale nie wszyscy popełnili ten błąd, bo mieszkańcy go wybrali, Rada Miasta natychmiast po tym, jak został burmistrzem, podniosła mu pobory. Dzisiaj, po trzech latach rządów, także i Rada z kolei nie doceniła go, bo dała 10 tys. złotych premii – żeby to nie wyglądało sarkastycznie. Ale powinno się docenić to, jakiego mamy fachowca. Wszystkie sprawy w sądach wygrywa, pieniądze sprowadza do miasta, a Pałac kwitnie – więc o co chodzi? Dlaczego tak skąpy dodatek wynagrodzenia miast 10 tys. powinno być 100.000.

Ja obserwując z boku wiedziałem, co w trawie piszczy i czym to będzie skutkować. Tak, jak powiedziałem wcześniej. Pierwsza kadencja Rady Miasta – myśmy zrobili gaz, wodociągi kanalizację On wodociągi zrobił. Ale jeżeli nie potrafił skomunalizować nawet swego piętra, swego biurka, przy którym siedział, tylko to było miejskie, to trzeba wyciągać wnioski na przyszłość. Pracuję i za coś biorę pieniądze. Dlatego podchodziłem do sprawy sceptycznie, bo wiedziałem, co będzie.

J. K.: Czym zaskoczył Cię Jerzy Rębek jako burmistrz? Prosimy o dokonanie oceny jego dokonań po blisko 4-letniej kadencji

Jestem człowiekiem także minionej epoki. Ktoś opracowuje plan zagospodarowania przestrzennego. Jakiś plac się trzyma w rezerwie – tu powstanie sąd, tu powstanie Urząd Skarbowy. tu ten lokal stoi, dzisiaj jest miejski, ale jakby nagle, jakaś tragedia się stała to miasto ma go w każdej chwili do dyspozycji. To raz. Po drugie. Przyznaję się już, że mówię sarkastycznie.Działka pod Urząd Skarbowy poszła, bo ma tu powstać blok czy dwa. I to jest kwestia tego, kto zapłaci za zmianę planu zagospodarowania. Bo plac jest już własnością prywatną w tej chwili, a budynek ma powstać 5-piętrowy. I trzeba plan zmienić pod wyższą zabudowę. W biznesie się to nie opłaca. Kto za to zapłaci?

Drugi temat – jeżeli my dzisiaj walczymy o ekologię, to utrzymywanie kotłowni w centrum osiedla Zabielska. Ta kotłownia pracuje i dzisiaj modernizujemy piece, licząc się z tym, że miasto się rozwija. A te kotły, które tam są, to są 50,60-te lata. Powiedzmy sobie uczciwie – czy nie lepiej by było w ramach funduszy europejskich pobudować gdzieś przy Budowlanych elektrociepłownie, to nie jest dzisiaj problem rozprowadzenia ciepła przy już istniejącej sieci. Ale wyrzucilibyśmy odium zanieczyszczeń poza miasto.

Kiedy mamy o tym mówić, jak nie teraz? Nie wrzucać pieniędzy w to, co i tak nie ma racji bytu, a ta kotłownia na osiedlu nie ma racji. To ja wiem o tym, ale o tym się nie mówi. Ani Rada, ani burmistrz nie wychodzą z taką inicjatywą.

Dlaczego jeszcze negatywnie oceniam? Podeszliśmy do Pałacu, naszej perły. Rewitalizacja Rynku niedaleko, w to nie jest wkomponowany kościół , budowana hala sportowa pasująca jak pięść do nosa z jednej strony secesyjnych kamienic po technikom, z drugiej strony sprzedanie za 200000 zawaligóry w centrum rynku , z kolejnej strony szereg kamienic secesyjnych

J.K. Więzienie też nie.

Zastanówmy się, dlaczego? Zostały sprzedane hale. Wyraziłem kiedyś swoją opinię na temat rozbiórki hal- że to największa głupota . Teraz zaczątek odbudowy hali jest. Ale za tymi halami pobudowana jest hala gimnastyczna, to tak jak w  muzeum wśród obrazów wstawić ksero
współczesnego malarstwa. Jeśli stoimy przy historycznych obiektach to więzienie przy Bulwarach i dawnej Komendzie Milicji i to nie podlega rewitalizacji?- właśnie jakość rządzenia i pragmatyczne podejście do rozwoju

J.K.: To jest przejęte przez miasto.

Tak, przepraszam. Budować taki obiekt – ja nie wiem, co konserwator robi? Dlaczego wydano na to pozwolenie? Pytam, dlaczego nie zainteresuje się tym prokurator? Zniszczono zielone boisko, żeby pobudować ten obiekt. Pytałem też o to w rozmowie , czy jak Rębek rozebrał zielone boisko, a przyjdzie następny burmistrz, to będziemy rozbierać halę? Bo nie wszystkim się to podoba. Nie ma takiego obowiązku. I powinniśmy zacząć na ten temat dyskusję.

J. K.: Ale jeszcze a propos hali. Dlaczego budujemy ją za 80% środków własnych, kiedy np. Garwolin buduje za 18%? 

O pomniku już mówiłem. Ale powstał skwer. Kamień i skwer podróżnika. Czy to jest właściwy obiekt, żebyśmy się spotkali na 11 listopada przy skwerze podróżnika? No nie mylmy na miły Bóg pojęć. I teraz. Czy te tabliczki nie mogły być w nowym chodniku wzdłuż wysokiego parkanu wtapiane w ten chodnik? I na parkanie parku tabliczki były by odpowiednie. No ale jest jak jest. Kolejna kwestia. Pobudowaliśmy krzyże na piękną rocznicę naszej Ojczyzny. Teraz jest skwer Stagrowskiego. Kamień itd. Ale mówiłem kiedyś na Komitecie Obywatelskim. Padło od Zbyszka Wojtasia, żeby upamiętnić pana Stagrowskiego i wtedy były kontrowersje. Człowiek świętej pamięci, ale były kontrowersje kto liczył i nie wpuszczał do Kościoła młodzież, i odstąpiliśmy od tematu. Przyszła inna ekipa, której był bliższy i zrobiła ulicę pana Stagrowskiego. Zrobiła pana Jarmuła, pana Odrzygoździa. I teraz nie skończę już, bo mam poglądy prawicowe. A rządzi taka większość, jaka rządzi. W tym kontekście to woła o pomstę do nieba, że nie potrafimy wyciągać wniosków. Myśmy jako miasto mieli ul. Bohaterów ORMO.

J.K. Teraz Lisowskiego. Sam zmieniałem.

Ty na jakiej ulicy mieszkasz?

J.N. 11 listopada.

Była 7 listopada. Pozmienialiśmy.

J. K.: 22 lipca na Armii Krajowej, 1 Maja na Pocztową, Plac Berlinga na Plac Potockiego

Ludzie wchodzili i każdy swoje 3 grosze dokładał z pożytkiem do ogółu.

J. K.: Tutaj jeszcze dochodzą solary i odrzucone wnioski, źle przygotowane.

Gdzie byśmy nie spojrzeli jesteśmy z tyłu. Ostatnio gdzieś czytałem – 3,5 mln złotych na Pałac. Tu na solary milion złotych, tu na Pałac przechodzi bokiem. Jeżeli jestem fachowcem, to się cenię. Po przejściach z epoki wójtowskiej kiedy to banki nie chciały dawać kredytów. Inwestycja była, trzeba było środki pozyskiwać to szukało się alternatywnego źródła pozyskiwania pieniędzy A dzisiaj nas to nie czeka? Bo przyjdzie ostateczna interpretacja w sprawie solarów, dotacji za przedszkola i się to wszystko gromadzi.

Jeszcze jedna kwestia. Chodzimy wszyscy wokół tematu – dlaczego w Radzyniu mówi się o pomniku 3 maja „wrona”? Ludzie nie wiedzą. A w którą stronę orzeł ma wykręconą głowę. Konsternacja. Bo nie widzimy. Ale ludzie zauważyli i nie nazywają tego orłem, tylko „wrona”. Bo w którą stronę ma głowę?

J. H.: Ma mieć skierowaną w prawo, a na pomniku ma w lewo. 

Czas by to poprawiać. PiS stworzył dobry klimat do polityki historycznej a Rębek jako lider co w tym temacie zrobił?

SONY DSC

J. K.: A więzienie UB?

Przecież jak byłem prezesem PUK-u przyjechał przedstawiciel IPN Marcin Dąbrowski i archiwizowaliśmy cały ten dół. I mówię – słuchaj, jest taki zbieg okoliczności. Jest to udokumentowane. Na końcówce UB była słynna ucieczka z tego więzienia. Tak się składa, że żyje wartownik, i jeden z tych, co uciekali, też żyje. –A to wy się tym sami zajmijcie.

Jaka jest puenta? Ten co uciekł, AK-owiec, zmarł i koniec. A tamten chodził po szkołach, zrobił z siebie żołnierza Armii Podziemnej, wielkiego kombatanta i budowniczego demokracji. To są fakty, które mnie bolą.

J. K.: Dlaczego mimo tylu negatywnych działań burmistrza Rębka nadal popiera go senator Bierecki i władze centralne?

Sam się dziwię Przeżyłem swoje lata i nie widziałem tak bogatej kampanii do samorządu. I media, i bilbordy – wszystko było obwieszone. Uczestniczyłem w poprzednich kampaniach. Partia na wybory przekazała mi na podwójne czy potrójne kolejne wybory jakieś tam plakaty, ale grosza ja nie widziałem. Konia z rzędem temu, kto wynajmował miejsce na bilbordy – bo i za co? A w ostatniej kampanii myśmy to widzieli. Byliśmy obwieszeni tym. Po drugie kto wygrywa dzisiaj wybory? Podchodzimy do nich z pełną świadomością, że mamy jakieś tam zasoby pieniężne. Ale to są setki, może tysiące złotych. Reszta to liczymy na swoją pracę. Dotarcie do mieszkańców. A tam pan Bierecki wydaje drugą kadencję gazetę lokalną na całe województwo. Pan Rębek wydaje też gazetę lokalną za nasze pieniądze , którą roznosi po mieszkańcach miasta. Czy to nie jest sztuka budowy propagandy?

Jeżeli nie mam argumentów, że coś robię, że wyremontowałem Pałac, że wybudowałem to i to, buduję halę, przedsiębiorstwo pada. Trzeba to wytłumaczyć. Przy dobrej propagandzie z największego zła można zrobić sukces. Nam się wmawia, że to jest białe. Powiedzmy sobie uczciwie – co jest czarne, to jest czarne. I tak zostanie.

J. K.: Ilu członków wprowadził do PiS Jerzy Rębek jako poseł?

Mniej niż jednego.

J. K. : Wiele działań Jerzego Rębka świadczy o jego nieformalnym sojuszu z Tadeuszem Sławeckim.

Jestem w Radzyniu długie lata. Nie jest tak, że w polityce się nie znamy. Był taki moment jak zaczął PiS wygrywać, że pan Sławecki uśmiechał się do mnie i szukał kontaktu. Rozmawialiśmy,z tym, że w rozmowie pewne rzeczy wychodzą. Pan Rębek był wtedy posłem. Pewne stwierdzenia padały takie, a nie inne. Sławecki był otwarty na sojusz. Ja odszedłem z polityki i to wszystko jak siekierą uciął. A życie toczy się dalej. Nie wierzę w to, nie jestem człowiekiem łatwowiernym. Nie wierzę w to, że oni się nie dogadują. Zobaczcie, co się tu kręci. Jedni wójtowie są lepsi, inni gorsi. A tu lider i z tym, i z tym. Ale nigdy przeciwko. Sławecki zszedł z linii ciosu, ale z naszej strony Rębek ma więcej uszczypliwości. Nie boimy się mówić. Ale ze strony PSL-u tego nie ma. Czy to znaczy, jeżeli syn odszedł z Urzędu Miasta? Bo padło stwierdzenie, że wyrzucił syna. Nie, syn poszedł do pracy za żoną. Koniec.

J. K. :Jakie perspektywy widzisz dla Radzynia po wyborach samorządowych?

Mamy dzisiaj szczątkową listę kandydatów na burmistrza. Jeżeli wybierzemy sobie osobę, która będzie widziała partykularyzm – bo ja muszę zarabiać, tworzyć imperium to zobaczycie państwo, że to będzie imperium zła. Wszyscy będziemy pracowali na potentata ekonomicznego. Człowiek, który zawalił temat. czy to z Pałacem, czy z solarami.

Rozmawiam z wójtem. Mówi:

On chce ode mnie odszkodowanie, a decyzję o rozwiązaniu umowy z solarami podjął arbitralnie sam.

To o co w tym chodzi? Należy się nad tym zastanowić. Dzisiaj biznes budowlany opiera się o jedno przedsiębiorstwo. I ono buduje zasoby w Radzyniu, i w Białej. Otworzył nowy plac budowy. Czy walczymy z patologią, że najlepszy wygrywa i idzie? Ja nie jestem przeciwny rozwojowi. Każdy ma prawo na tej ziemi pracować i żyć. Po to żyjemy. Tylko kto  prowadzi konserwację linii energetycznych w Radzyniu? Dlaczego ludzie przyjeżdżający z zakładu energetycznego mówią:

My siedzimy w domu na dyżurach, a zlecenia wykonuje kto inny?

O to pytają pracownicy. Kto wyjeżdża do Białej, wykonuje inwestycje? Powiedziałem wcześniej, że powstaje imperium. Bójmy się tego. Też chcemy żyć, też się każdemu należy.

J. H.:Jakiego pytania nie zadaliśmy, a co by Pan chciał przeczytać naszym czytelnikom?

Przestańmy patrzeć na propagandę. Otwórzmy oczy i żyjmy swoim życiem. Nie jest ładne to, co się świeci. Patrzmy na to, co nam w duszy gra. Jeżeli nam się wmawia, że zrobimy to tak i będzie to pięknie. Byłem i jestem sceptykiem pozbywania się pałacu. Ale przyjmować go tak bez żadnej koncepcji od wojewody…

Wojewoda płacił milion złotych rocznie na utrzymanie. A teraz to są nasze podatki. Trzeba było negocjować warunki. Z jednej strony przejęliśmy Pałac i burmistrz ogłosił, że mamy koncepcję zagospodarowania. Jaka to koncepcja? Całe skrzydło wschodnie od baszty przy stawie do parku przechodzi pod Archiwum Państwowe. Sala konferencyjna, ośmielam się twierdzić że największa w mieście, będzie dla archiwum. Czy nie łatwiej byłoby wyremontować do celów Archiwum budynki po technikum? Ale przyjęto taką koncepcję. Trudno.

Mamy też w Pałacu szkolę muzyczną – szczytny cel, słusznie. Młodzież się kształci. Z drugiej strony będziemy mieli Archiwum. Co nam zostało? Jeżeli opracowujemy koncepcję, powinna być ona całościowa. Ja bardziej jestem związany z techniką niż wizerunkiem, ale pewne rzeczy widzę.

Chcę, żeby nam to zostało na lata, na pokolenia. Nie ograniczajmy dostępu do tego Pałacu, bo to nasze dobro wspólne. Jeżeli broniliśmy się przed oddawaniem komuś Pałacu, bo nam zamknie wejście do parku, to i przed tym się brońmy. Dlaczego nie wystąpić do konserwatora, tak jak w przypadku hali gimnastycznej, czy gdy w parku widać, że drzewo się wali. Zainwestowaliśmy w pracowników zamiatających ulice, a nie stać nas na zatrudnienie konserwatora przyrody, który opiekowałby się parkiem i podcinałby na bieżąco gałęzie. Przecież to jeden z piękniejszych parków w Europie. Pamiętam jeszcze za naszych czasów. Czyściliśmy ten staw, postawiliśmy tę budkę. Wy już chyba nie pamiętacie. Były dwie fontanny na stawie. To było.

J.K. I jelonek był.

I botanik był. Było ogrodzenie – sarenki;  lata 70. XX wieku. To było. Dlaczego mamy się tego wypierać? Czy wszystko wtedy było złe?

Dziękujemy za rozmowę

Jakub Hapka

Na portalu od jesieni 2012 r. Najpierw jako felietonista, od maja 2015 redaktor naczelny. Absolwent polonistyki UMCS. Fan futbolu.

Słodko-gorzki smak miłości, czyli wieczór z „Feniksem”

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Nietrzeźwy motorowerzysta miał 2,5 promila