banner

Znaleziono szczątki Konstancji Potockiej – rozmowa z prof. Małgorzatą Grupa, sprawującą nadzór nad badaniami

W poniedziałek, 24 kwietnia rozpoczęły się prace przygotowawcze i badania archeologiczne wykopalisk w kościelnych kryptach Świętej Trójcy. Nadzór nad pracami przygotowawczymi i badaniami archeologicznymi sprawuje archeolog i konserwator zabytków archeologicznych prof. dr hab. Małgorzata Grupa, która wraz z pozostałymi członkami badań trafiła na szczątki Konstancji Potockiej. Co jeszcze mogą kryć radzyńskie krypty?

Jak doszło do znalezienia szczątków w kryptach kościoła, a także o samych badaniach opowiedziała mi archeolog i konserwator zabytków archeologicznych prof. dr hab. Małgorzata Grupa.

Kto wchodzi dokładnie w skład badawczy grupy?

Jest to moja ekipa z instytutu archeologii, prof. dr hab. Wiesław Sieradzan z Torunia, Tomasz Dudziński, który jest teraz szefem centrum kultury w Grajewie, oraz moi studenci i doktoranci z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Od kilku lat współpracujemy razem, każdy wie co ma robić i jak wchodzimy do krypty, każdy wykonuje swoje czynności.

Jak doszło do znalezienia szczątek Konstancji Potockiej?

Każdy kościół,  który był parafią od czasów średniowiecznych zawsze był cmentarzem, zupełnie jak teren wokół niego. Także tutaj państwo mają cmentarz, który możemy datować co najmniej 600 lat wstecz. To nie jest dla nas żadna nowość –  po prostu takie były zalecenia liturgii. Właściciele Radzynia Podlaskiego, szlachta czy arystokracja,  która tutaj zamieszkiwała,mężczyźni obejmujący funkcje starostów królewskich zawsze jakiś okres władali tutaj tymi terenami, nabywali różne części gruntów i osiedlali się,  stając w tym momencie właścicielami tego terenu i oni tutaj budowali swoje rzeczy ale przede wszystkim budowali kościół.

W związku z tym budowali w tych kościołach krypty dla swoich rodzin i najczęściej były to oznakowane kaplice,  a w nich były budowane krypty. W tym momencie tak naprawdę wiemy, że gdy powstał kościół murowany, te kaplice zostały też zbudowane i w nich znalazły się krypty, które badamy.

Czy do krypt miał już wgląd ktoś wcześniej?

One były dużo wcześniej odkryte,  ale tak dużo wchodziło tam w przeciągu ostatnich 200 lat ludzi, którzy byli ciekawscy albo chcieli coś ukraść, spodziewali się jakiejś biżuterii, którą można było ściągnąć ze zmarłych. W związku z tym tam nastąpiło bardzo duże zniszczenie i przemieszczenia. Teraz nasza praca polega właśnie na tym,  by to uporządkować i przywrócić dobre imię zmarłym, a przede wszystkim zorientować się, kto był pochowany w tym kościele i w związku z tym, że nie ma ksiąg zmarłych, bo one spłonęły. więc tak naprawdę pracujemy po omacku.

Jest jednak trochę informacji na trumnach jak inicjały, daty śmierci lub inne ozdobniki to w tym momencie możemy dopasować to do  niektórych osób, którzy są wpisani  w historię  miasta.

Co może nam Pani powiedzieć o samej historii?

Była to dość burzliwa historia, dużo osób z nazwiskami najwyższej półki się tutaj przewinęło w Radzyniu, zresztą Potoccy, którzy zbudowali ten pałac,  który jest tak naprawdę perełką europejska rozsławili to miejsce jeszcze bardziej niż to było do tej pory. Tutaj przybywały tłumy na różne bale, spotkania towarzyskie , ale było to też takie centrum oświaty. To wszystko kontynuowali Potoccy z większym rozmachem niż to czyniono to wcześniej.

Kiedy ma nastąpić kontynuacja dalszych prac nad badaniem krypt?

Te trzy, a właściwie cztery dni spędzone w Radzyniu były dla nas taką pracą rekonesansową. W związku z tym,  że my musimy zaplanować dopiero pracę, to jak maja one wyglądać. Oczywiście wstępne inwentaryzacje przeprowadziliśmy,  bo szkoda było nam trochę czasu,  ale musieliśmy się zorientować jakie jest nawarstwienie w kryptach, ile musimy wynieść ziemi, ile możemy spodziewać się pochówków w każdej krypcie, w jakim stanie się to zachowało i jakie prace mamy przygotować na zimę w następnym roku.

Za rok będą więc prowadzone dalsze poszukiwania, zamierza pani trafić tutaj jeszcze na jakieś konkretne osoby?

Konkretnych osób nie znajdziemy w związku z tym że są zbyt duże przemieszczenia, my możemy tylko wskazać że takie osoby były tutaj pochowane,  jeżeli uda nam się odszyfrować różne informacje na szczytach trumiennych. Jest tak duży bałagan w trumnach,  że czasami są po dwie czaszki , po kilka kończyn więc tutaj wszyscy byli przekładani, wysypywani.

Dla złodziei jednak nie były wartością tkaniny.  które były już śmierdzące, brudne i odbarwione, a zazwyczaj w te rzeczy,  które byli ubrani a zachował się tutaj jedwab w związku z tym że wszystkie inne tkaniny lniane i wełniane uległy rozkładowi jedwab zachował się nawet dość dobrze.  gdy został powyrzucany za trumny.

W tym momencie to raczej fragmenty odzieży opowiedzą nam pewna historię o sytuacji,  jaka tutaj zaistniała i w co ubierano ludzi w tamtym czasie do trumny, czy były to stroje narodowe jak żupan, kontusz czy były to stroje krajów zachodnich, więc tutaj będziemy mogli opowiedzieć czy na tych terenach kultywowano w XVII -XVIII wieku tradycje ubioru polskiego. Szczególnie w męskim stroju narodowym.

Czy krypty w przyszłości będą otwarte dla zwiedzających?

To bardzo daleka przyszłość, o ile znajdą się na to pieniądze i będzie to raczej tylko jedna krypta. Nie mamy dość dużych nakładów finansowych, zabezpieczenia, konserwacji i wielu innych czynności które są związane z tym by kryptę można było udostępnić zwiedzającym. Jest to bardzo długi proces, my najpierw musimy wykonać swoją pracę, którą częściowo rozpoczniemy w przyszłym roku, jednak tak jak mówię to jest bardzo długi proces i nie nastąpi to tak bardzo szybko.

Dziękuję za rozmowę.

***

Konstancja Maria Potocka, córka Bogusława, starosty jabłonowskiego. W roku 1695 wyszła za mąż za  Stanisława Antoniego Szczukę. Miała z nim trzech synów – Augusta Michała, Marcina Leopolda i Jana Kantego oraz jedną córkę Wiktorię. Po jego śmierci (19 maja 1710 r.) wszystkie dobra przeszły na własność jego synów, a że byli jeszcze nieletni majątkiem zarządzała ich matka Konstancja Maria z Potockich Szczuka.

Nadmierna prędkość na niebezpiecznej trasie

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Interwencje radzyńskich strażaków

Skomentuj