banner

500 zł

Po raz pierwszy państwo polskie w konkretny i prosty sposób chce pomóc rodzinom z dziećmi. 500 zł (lub wielokrotność tej sumy) to dla zdecydowanej  większości ludzi naprawdę poważne pieniądze, dzięki którym łatwiej im będzie po prostu utrzymać rodziny i wychować potomstwo. To nieprawda jednak, że rząd nam coś „daje” – po prostu przeznacza część naszych podatków na konkretny cel, który ma się przysłużyć m.in. wzrostowi liczby urodzeń.

Najciekawsza jest jednak postawa opozycji: politycy z Nowoczesnej oraz z PO i PSL-u (Ci państwo niedawno rządzili. Twierdzą, że znakomicie – Polska za ich rządów była ponoć taką potęgą, że ho ho, ale jakoś na pomysł konkretnego wspomożenia z tej okazji polskich rodzin nikt nie wpadł. Zabierać Polakom pieniądze: aaa, to co innego…Ale rozdawać?!) oczywiście krytykują pomysł PiS. A to, że 500 zł nie dla każdego; a to, że może nas na to nie stać; a to, że nie wiadomo, czy ten program na pewno poprawi demografię… A tak naprawdę to się boją, że zwykli Polacy w następnych wyborach znowu postawią na PiS – w obawie czy ktoś im tych 500 zł nie ukręci, np. w zamian za lepszy rating w agencji Standard&Poor’s…

Poszukiwana Kasia

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Jeden czyli pół i pół ?

komentarzy 11

  1. szaniec
    05/02/2016

    Zastanawia mnie, dlaczego nie wprowadzono 8 tyś. kwoty wolnej od podatku, a kosztowne 500+. Pierwszy projekt nie zwiększa biurokracji a drugi to 7 -10 tyś nowo zatrudnionych, którzy nic nie produkują, nie sprzedają a generują urzędnicze koszty na poziomie 300-500 mln rocznie. Pierwszy projekt premiuje przedsiębiorczość i pracowitość, drugi nie posiada tych cech ( no może w stopniu nieznacznym). Jest jednak pewne niebezpieczeństwo w projekcie 500+, choć póki co, wirtualne. Jak zostaną potraktowane dzieci uchodźców/imigrantów, którzy już są w Polsce, lub wkrótce pojawią się ( nie mam złudzeń, że tak właśnie będzie). Czy też będą partycypować jako mieszkańcy Polski (teraz lub w przyszłości)? Biorąc pod uwagę wielodzietność w tej kulturze, skutki mogą być bolesne. W tym kontekście, również kwota wolna od podatku jest lepsza, ponieważ zmusza wszystkich do uczestniczenia w obiegu gospodarczym jako pracownik i potencjalny płatnik podatku do systemu ( mniejszego o kwotę wolną).
    Wreszcie sprawa ostatnia. Nie ilość Polaków zdecyduje o pomyślności naszej Matki, a ich jakość.

    • Arek Strojek
      06/02/2016

      W jednym się drogi Szańcu nie zgodę. Ilość też decyduje 😉 Elity zawsze stanowiły margines. Ale same elity kraju nie obronią przed inwazją np. islamu.

    • Arek Strojek
      06/02/2016

      W jednym się drogi Szańcu nie zgodzę. Ilość też decyduje 😉 Elity zawsze stanowiły margines. Ale same elity kraju nie obronią przed inwazją np. islamu.

  2. yzzum
    07/02/2016

    Czy ten sposób wydawania kilkudziesięciu miliardów z naszych podatków jest głupi czy mądry to nie ma nawet sensu dyskutować bo każdy kto ma minimalne pojecie o ekonomii wie doskonale. Ale skupmy się czy jest może chociaż sprawiedliwy. Ano porównajmy Pana sytuację i sytuacje mojej sąsiadki. Pana rodziny dochody zakładam(nie chce mi się szukać w internecie i nie chodzi mi o to ile Pan zarabia bo to Pana sprawa) wynoszą powiedzmy 7000 netto na rękę i ma Pan trójkę dzieci. Moja sąsiadka zarabia 1400(trochę więcej niż najniższa krajowa) i ma 300 zł alimentów na swoje dziecko czyli 1700 zł i w tym przypadku Pan weźmie 1000 zł co miesiąc a sąsiadka 0. Reasumując nie dość że głupio wydane pieniądze to jeszcze skrajnie niesprawiedliwe. Nie wspominając że w kampanii obiecywano na każde dziecko. To tyle w tym temacie

    • Arek Strojek
      07/02/2016

      Zasiłek prorodzinny nie ma być sprawiedliwy; (jak sama nazwa wskazuje) ma być prorodzinny. Niestety 500+ też taki nie jest. Żeby był w pełni prokreacyjny powinien być nie na każde dziecko, nie na drugie i kolejne, tylko na każde nowo narodzone bez kryterium dochodowego. Skrajnie niesprawiedliwy i skrajnie prorodzinny 😉 Pytanie, czy żeby ludzi przekonać do posiadania potomstwa trzeba im wypłacać zasiłek? Jak mawiał Stefan Kisielewski „Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju!”

      • yzzum
        07/02/2016

        Mam nadzieje ze Pana głos to tak tylko aby podtrzymać dyskusje a nie wierzy Pan że ten dodatek cokolwiek zmieni w „dzietności” Z perspektywy „władzy” jedyna korzyścią jest to że kilka tys „pociotków” znajdzie pracę przy rozdziale tego co dodatkowo nam zabiorą na ten cel. Była mowa tutaj p większej kwocie wolnej od podatku – owszem tylko wtedy to dotyczy także i tych co dzieci nie mają ale np możliwość rozliczana się z dziećmi daje bezkosztową pomoc rodzicom i nie utrwala patologii że lepiej mieć trójkę dzieci(na utrzymaniu państwa) jak pracować.

  3. l32012
    07/02/2016

    Po po prostu trzeba wprowadzić górny próg dochodowy. Dolny wynosi 800 zł. Zamożni i średnio zamożni chyba nie potrzebują aż tak tego wsparcia jak ci biedniejsi. No chyba że na jeszcze lepszy samochód albo kolejną wycieczkę zagraniczną. Proste jest że dla wszystkich nie starczy. Żeby dać wszystkim, trzeba zabrać gdzie indziej. Np z leczenia itd.

  4. l32012
    07/02/2016

    PO niech się już lepiej zgasi jak koniec peta w popielniczce. Najpierw krytykowali program, że nie ma na to pieniędzy, a ostatnimi dniami podpuszczają żeby dawać wszystkim. Chyba mieli już swój czas i nic nie zrobili w tym kierunku przez parę lat.

  5. Zbigniew Smółko, dziennikarz "Wspólnoty"
    09/02/2016

    Widziałem gdzieś obliczenia, że Jeżeli ustawimy górny próg na poziomie powiedzmy 5000 zł na osobę w gospodarstwie, oszczędność w wypłątach będzie mniejsza niż koszty badania milionów wniosków pod kątem przekroczenia limitu. Kiedyś słyszałem o pomyśle, żeby powiązać wysokość emerytury z wysokością płaconych przez dzieci podatków. I to może zadziałać…

  6. l32012
    10/02/2016

    „500 plus jest nieprzyzwoite, da bogatym, nie wesprze biednych” – cytat z artykułu wyborcza pl
    Ciekawym rozwiązaniem ostatnio były propozycje 2,5 tys na osobę (7,5 tys w 3 osobowej rodzinie, lub 10 tys w 4 osobowej to chyba nie jest bieda). Weryfikacją górnego progu zajmowały by się stanowiska, które będą oceniać próg 800 zł. No ale takie poprawki mogą nie przejść, bo ci co je zatwierdzają też chętnie przytulą taki dodatek. Próg 2,5 tys podobno przyniósłby miliard oszczędności, ale to takie przypuszczenia.

  7. l32012
    10/02/2016

    Górny próg na poziomie 2,5 tys być może pozwoliłby na wprowadzenie zasady „złotówka za złotówkę” Np matka z dzieckiem i dochodem 1700 zł, wzięłaby dodatek pomniejszony o wartość, która przekracza 800 zł na osobę.

Skomentuj