Ciepłe, rodzinne święta - RadzyńINFORadzyńINFO
banner

Ciepłe, rodzinne święta

Przypominam sobie, że były kiedyś jakieś święta, w czasie których nie byliśmy chorzy.

 I to nawet nie były to jedne jedyne święta. Pewnie było tak nawet ze dwa razy. Albo trzy. I pewnie mieliśmy już wtedy (o dziwo) dwójkę dzieci. I opowiadam to sobie, jak bajkę, bo naprawdę trudno mi w to uwierzyć, że nie zawsze jest jak w opisywanej już przeze mnie kiedyś historii o „durze na świątecznym dyżurze”.

W tym roku też musieliśmy skrócić świąteczne spotkania z rodziną, dzieci marudziły, nikt nie spał w nocy przez dwa tygodnie (maluchy, bo miały gorączkę albo kasłały i się budziły; my, bo maluchy miały gorączkę, kasłały i się budziły), najpierw leczenie bez antybiotyków, potem już z antybiotykami, odtykanie uszu u Lidki przez laryngologa… itd.

Ale… jak któregoś razu weszłam do pokoju i zastałam moją „trójkę” śpiącą, wyglądali tak słodko… Spali. Oddychali równo. A całości dopełniał mały rozczulający detal – różowa tiulowa spódniczka.

Radzyniak (IV, cz. 1)

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Sylwester

Skomentuj