banner

Człowiek w rui

Przynajmniej od czasów rewolucji bolszewickiej propagowana jest przemiana świata poprzez dzieci i młodzież. Dzisiaj przechodzimy na jeszcze wyższym poziom inżynierii społecznej.

Lenin uważał, że pokolenie, które pamięta ancien régime nie może zbudować komunizmu, bo stary świat zostawił na nim niezacieralne piętno. Będą to mogły zrobić dopiero nowe pokolenia wychowane przez bolszewizm. Zatem przekaz rewolucyjny kierowany był szczególnie do młodych, którzy mieli wychowywać swoich rodziców do życia wedle nowych reguł. Pouczaniem lub – jak nie wystarczyło – donoszeniem na rodzicieli do odpowiednich instancji (casus Pawlika Morozowa).

Przypomina mi się to dzisiaj, gdy oglądam reklamy, w których to dzieciaki pouczają rodziców, jakie mają kupować produkty, jak prowadzić interesy, jaki Internet wybrać. (Nie dotyczy to oczywiście wszystkich dzieci; te nienarodzone i chore – co w ostatnich dniach widzimy na przykładzie małego Alfie’go Evansa – nie tylko głosu nie mają, ale i żyć nie mają prawa).

Ale i to już za mało, nowy trend to przyjmowanie nauk od zwierząt. Kot poucza o tym, jakie ubezpieczenie wykupić, a od psów mamy się uczyć, że w życiu nie jest ważny kolor sierści ani miejsce pochodzenia.

Z tym ostatnim zgoda. Nazywa się to ruja i ona zwycięża wszystko.

 

 

Dariusz Magier

archiwozof

No i co?

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Autograf