Czy patriotyzm się dziedziczy? - RadzyńINFORadzyńINFO
banner

Czy patriotyzm się dziedziczy?

Manifestowanie patriotyzmu wzbudza w części polskiego społeczeństwa wyjątkową agresję. Widać to także na lokalnym podwórku.

Ileż to razy określano i nasz portal mianem patriotycznego, co zapewne miało nieść pejoratywny wydźwięk. Takie mrugnięcie okiem do ludzi podobnej autorom wypowiedzi kondycji mentalnej. Z lubością robią to zwłaszcza osoby tożsamościowo indyferentne, najczęściej związane z szeroko pojętą grupą resortowych dzieci.

W moim odczuciu jest to niezdolność przyjęcia kulturowych kalek znanych ze szkoły i polskiej literatury klasycznej. Dlaczego? Przez brak dziedziczenia.

O patriotyzmie mówi słownik, że to postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar i pełną gotowość do jej obrony, w każdej chwili. Czy wszyscy muszą być patriotami? Nie! I tu tkwi chyba odpowiedź na polskie dylematy z patriotyzmem, bowiem szkoła wpaja biednym uczniom, że każdy z nich MUSI BYĆ PATRIOTĄ. To kulturowy atawizm odwołujący się, jak cała nasza kultura istniejąca do 1939 roku (a także w formie spaczonej w komunistycznej zamrażarce PRL do roku 1989) do tożsamości szlacheckiej. Istotą demokracji szlacheckiej było to, że KAŻDY obywatel MUSIAŁ osobiście bronić ojczyzny. To było sine qua non posiadania praw obywatelskich. Zatem każdy szlachcic zobowiązany był do patriotyzmu.

Pomimo upadku demokracji szlacheckiej, polska kultura przekazywana kolejnym pokoleniom przez inteligencję (czyli zdeklasowaną szlachtę) pozostała kulturą szlachecką. Stąd wpajany w szkołach obowiązek patriotyzmu.

Problem zaczął się po likwidacji PRL-owskiej zamrażarki. Wraz z kryzysem polskiej kultury, a śmiem twierdzić, że wręcz zerwaniem ciągłości kulturowej między pokoleniami, nastąpił też kryzys polegający na niemożności nałożenia klasycznego pojęcia patriotyzmu na mentalność człowieka wyrodzonego z polskiej kultury, czyli na tego, którego niektórzy zwą post-Polakiem. I nie ważne jest tu czy dotyczy to zsowietyzowanego potomka utrwalaczy władzy ludowej czy młodego wykształconego z korpo w warszawskim Mordorze. Efekt jest podobny, a mentalne zbliżenie tych środowisk również bardzo charakterystyczne.

Nie jest to komfortowa sytuacja także dla osób dotkniętych tą przypadłością. Myślę, że to właśnie z tego powodu próbują wymyślać inne znaczenia patriotyzmu (tzw. nowoczesny patriotyzm), takie jak czekoladowy morzeł, czy patriotyczne produkty zastępcze typu sprzątanie kup po psie czy kasowanie biletów. Od czasów komuny wiadomo jednak, że dodawanie przymiotników do znanych terminów oznacza całkowite ich wypaczenie (casus demokracji socjalistycznej).

Dlatego na tytułowe pytanie odpowiadam: tak, patriotyzm się dziedziczy. Ale nie jest to obowiązkowe. I podobnie nieobowiązkowe powinno być posiadanie obywatelstwa.

 

095

Dariusz Magier

archiwozof

Powstanie Warszawskie – okazja do święta?

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Bierz ciało, póki dają

Skomentuj