banner

Dawno temu nad rzeką Białą III, odc. 12

Śmok, obudziwszy się z letargu przecierał oczy ze zdumienia. Wszędzie blask i iluminacja. Zastawszy w gospodzie stałych smakoszy boskiego nektaru nawiązał rozmowę. „Co takiego wydarzyło się w Dzyńdzyniu?” zapytał niepewnym głosem.

„Ty chyba jesteś jedynym w Dzyńdzyniu, który nie wiesz, co się stało” – odpowiedzieli mu. Komes Rębajło ogłosił początek nowej ery. To, co było wcześniej, było gnuśne, ponure… a teraz ma być kraina szczęśliwości. Rozpoczyna się nowa epoka w dziejach Dzyńdzynia, począwszy od Rębajły. Teraz gawiedź ma się bawić, świętować, uczestniczyć w turniejach. Będzie budowa Coloseum.

„A co z zamczyskiem?” – zapytał zaciekawiony Śmok. „Zamek nie ma szczęścia. Zresztą to członek Rady Monarszej obiecywał jej błysk. Zamiast perły będzie nowy dukt leśny.” „A skąd będą talary na igrzyska?”. „Bankierzy zacierają ręce. Muszą przecież z czegoś żyć. Najbardziej cieszy się jeden z możnowładców, niejaki Jędrek z Tarnowa. Nie dość, że Rębajło sowicie mu zapłacił za jego dwór w ruinie, to jeszcze ten dwór odbudowuje. W dodatku komes buduje drogi do jego włości. Złośliwi mówią, że w czasie wolnej elekcji Jędrek wydawał talary, ale to mówią tylko złośliwi ”.

„A co na to lud?” – dopytywał Śmok. „Lud otrzymał piękne orchidee.” „Co zatem będzie dalej?” – dopytywał Śmok. „Tak daleko to już nikt nie patrzy” – odpowiedział mu rozmówca. Śmok postanowił powstrzymać się od picia trunku i odrobić stracony czas.

W trudnych warunkach pogodowych, dzień 10

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Dziękuję, Przepraszam, Dobrze że jesteś – Las Pojednania, dzień 11

Skomentuj