Dyskretny urok destylacji - RadzyńINFORadzyńINFO
banner

Dyskretny urok destylacji

Jeśli martwiliście się, czy hektolitry samogonu i piwa nie wpłynęły destrukcyjnie na kondycję najsłynniejszego egzorcysty i nekromanty południowej Lubelszczyzny, uspokajam – Jakub Wędrowycz i jego kumpel Semen Korczaszko są w doskonałej formie.

Któż nie zna tej persony? A nawet jeśli komuś udało się dotychczas jej nie poznać, od czegóż ciotka Wikipedia:

Jakub Wędrowycz to przerażający wiekowy ochlapus, wiejski egzorcysta, bimbrownik i kłusownik, porażający otoczenie wyglądem, zapachem i kulturą osobistą – a raczej jej brakiem. W towarzystwie równie odrażających kumpli pije, produkuje samogon, wdaje się w awantury oraz wypełniając wolę przodków regularnie likwiduje przedstawicieli wrogiego rodu – Bardaków. Z racji posiadania pewnych nadnaturalnych zdolności dokonuje też eksterminacji duchów, wampirów, utopców, zombiaków oraz wszelakiej innej „paranormalnej gadziny”. W wolnych chwilach odczynia uroki, zdejmuje klątwy, a nawet kilka razy podejmuje się ratowania ludzkości. Wszystkie zadania wykonuje pod wpływem alkoholu, przedkładając prymitywną siłę fizyczną i cwaniactwo nad subtelniejsze metody rozwiązania konfliktów.

Konan Destylator to już ósmy tom opowieści o Jakubie Wędrowyczu. Znajdziemy w nim 16 nowych niesamowitych historii z życia zapoznanego pijaka ze Starego Majdanu pod Wojsławicami. Coraz bardziej nierozłączni Jakub i Semen stawiają tym razem czoła ninjom, licealistom, policjantom, szalonym naukowcom i równie szalonym ekologom, czarownikom, siłom ciemności, ufoludkom, a nawet czarnobylskiemu promieniowaniu, podróżują w czasie i przestrzeni. Oczywiście, nie odpuszczają wrażemu rodowi Bardaków i utrzymują w równowadze porządek wszechświata w gminie Wojsławice. Nie obywa się także bez filozoficznych wyznań, takich jak konserwatywna refleksja Semena Korczaszki:

Za cara w ogóle wszystko było lepsze. Wódka mocniejsza, piwo smaczniejsze, kobiety bardziej cycate i zimy mroźniejsze. I do komunistów wolno było strzelać, policja złego słowa za to nie powiedziała (Szkolne wspominki).

Coraz więcej dowiadujemy się również o przeszłości Jakuba i jego druha. Konan Destylator przynosi np. wyjaśnienie tajemnicy długowieczności kozaka Semena Korczaszki, jego białogwardyjskiej przeszłości i walk przeciw bolszewikom w oddziałach bat`ki Stanisława Bułak-Bałachowicza, a nade wszystko źródeł odwiecznej wojny Wędrowyczów z Bardakami.

Kondycja niesamowitych starców ze Starego Majdanu świadczy również o utrzymującej się dobrej formie pisarskiej Andrzeja Pilipiuka, który świetnie bawi się konwencją. Na przykład, gdy nawiązując do kultowego, pierwszego opowiadania o wiedźminie Geralcie Andrzeja Sapkowskiego z 1986 r., pisze: Opowiadali potem, że ci dwaj nadeszli z zachodu. Równie dobrze mogli jednak nadejść z południa. Nie mogli przyjść ze wschodu, bo po tamtej stronie była granica strefy. Raczej nie przyszli z północy, bo tam znajdowała się granica z Białorusią. Zresztą zostawmy te akademickie rozważania – ludzie gadają po knajpach różne bzdury – a to, z jakiego kierunku przyszli Jakub i Semen, nie ma żadnego znaczenia. (Stalkerzy).

W trakcie lektury jedni radzyniacy z nostalgią wspomną nieodżałowany bar przy ryneczku czytając słowa:

W knajpie jak co środa było gwarno i wesoło. Targ skończył się dobre cztery godziny temu, ale okoliczni gospodarze nadal obchodzili „święto dyszla”. Jedni pracowicie przepijali zarobione pieniądze, drudzy przepijali niesprzedany towar, a byli i tacy, którzy wpadli tu tylko ot tak – by cieszyć się piwem i panującą w lokalu atmosferą niewymuszonej plebejskiej wesołości (Szkolne wspominki),

inni zwrócą uwagę, że szalony genetyk prof. Kramarz, który tyle zamieszania narobił w gminie Wojsławice, uciekł ze szpitala dla psychicznie chorych w podradzyńskiej Suchowoli (Profesor Kramarz).

Tak czy inaczej, drogi czytelniku, jeśli nie odstręcza cię atmosfera podłych knajp, dobrego samogonu zagryzanego potrawką z bezdomnego psa, śmierdzących skarpetek oraz nadprzyrodzonych mocy, sięgnij po Konana Destylatora, nawet jeśli nie czytałeś poprzednich siedmiu części. Zamówisz je zaraz po zakończeniu lektury.

No i inaczej będziesz odtąd patrzył na żulików w gumofilcach.

____________

Andrzej Pilipiuk, Konan Destylator, Fabryka słów, Lublin – Warszawa 2016, ss. 404, cena 39,90.

Dariusz Magier

archiwozof

Ruszyło się, czyli radzyńskie wolne soboty

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Radzyń #11

Skomentuj