Idea bez kompromisów - RadzyńINFORadzyńINFO
banner

Idea bez kompromisów

W moim pierwszym artykule chciałbym przybliżyć czytelnikom czym jest idea narodowa oraz dlaczego wszelkiego rodzaju kompromisy są dla niej szkodliwe. Tym tekstem zamierzam rozpocząć nowy cykl felietonów na naszym portalu. Nazwałem go „Z narodowego punktu widzenia”, ponieważ chcę dzielić się z swoimi przemyśleniami jako działacz w kilku środowiskach o charakterze narodowym i patriotycznym.

Ten wzniosły cel, jakim jest Idea narodowa oraz jej cechy skupione wokół formy i treści są pewnego rodzaju wizją, które tworzą nierozerwalną więź z naszą historią i tradycją. Najwspanialszy okres jej rozwoju przypadł na drugą połowę lat trzydziestych XX wieku, kiedy to młode pokolenie narodowców, dojrzewających już w niepodległej Polsce podjęło decyzję o przejęciu odpowiedzialności za dalszą przyszłość narodu i państwa. To oni pokazali nam drogę do celu. Drogę, na całej swej długości wyboistą, krętą, pełną przeszkód i niekiedy wyglądająca na taką, która nie ma końca, a nawet jest ślepa. My jednak wierzymy, że tak nie jest, bo przecież „to co najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”.

Całą naszą pracę i zapał zawdzięczamy właśnie wierze. I to właśnie wiara jest najważniejszym elementem w idei narodowej. Dzieje się tak dlatego, że to wbrew swojej nazwie idea narodowa stawia na pierwszym miejscu Boga, a potem dopiero naród, który uważamy za najważniejszą wartość w świecie doczesnym. Roman Dmowski oraz założyciel Obozu Narodowo Radykalnego, Jan Mosdorf podkreślali rolę katolicyzmu w świadomości Polaka. Pierwszy pisał ,że:

Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu.

Mosdorf z kolei nieco rozwinął tę myśl w swojej sztandarowym dziele „Wczoraj i Jutro”:

Jesteśmy katolikami nie tylko dlatego, że Polska jest katolicka, bo gdyby nawet była muzułmańska, prawda nie przestała by być prawdą, tylko trudniejszy i boleśniejszy byłby dla nas, Polaków dostęp do niej. Jesteśmy katolikami nie tylko dlatego, że doktryna katolicka lepiej rozstrzyga trudności a dyscyplina konflikty, ani dlatego, że imponuje nam organizacja hierarchiczna Kościoła zwycięska przez stulecia, ani dlatego wreszcie, że Kościół ocalił i przekazał nam w spuściźnie wszystko to, co w cywilizacji antycznej było jeszcze zdrowe i nie spodlone, ale dlatego, że wierzymy, iż jest Kościołem ustanowionym przez Boga.

Żeby zrozumieć bardziej pojęcie idei narodowej, najpierw powinniśmy zdefiniować, czym jest sama idea. Grecki filozof Platon sformułował ją jako „niematerialny byt, który nie jest nam bezpośrednio dany”. Z tego opisu można wyciągnąć wniosek, że jakakolwiek idea stoi w sprzeczności z materializmem, dla którego z kolei liczy się wyłącznie to, co namacalne i można się na tym dorobić. W kwestii porozumień i kompromisów, cały czas posiłkuję się dwoma cytatami z wyżej wspomnianej książki „Wczoraj i Jutro”.

Jesteśmy fanatykami, bo tylko fanatycy umieją dokonać wielkich rzeczy. Nienawidzimy kompromisu: jest to nie tylko cechą młodości naszej, ale ducha czasów, w których żyjemy.

Nie uznajemy nikogo poza nami.

Osoby namawiające nas na kompromisy często przedstawiają argument, że przecież są teraz inne czasy. Ale to właśnie ze względu na naszą epokę, pełną fałszu, obłudy i herezji jeszcze bardziej musimy wystrzegać się niepewnych porozumień. Zwłaszcza takich, gdzie za cenę kilku miejsc na listach do wyborów, zaprzedajemy dorobek wcześniejszych pokoleń, ideę, za którą nasi poprzednicy cierpieli w katowniach UB i Gestapo, byli mordowani w Katyniu i niemieckich obozach zagłady. Ci, którzy proponują nam sojusze, uważają, że mamy wspólny cel, czyli obalić obecny system. Są to często ludzie, którzy niekiedy otwarcie podważają nauczanie Kościoła katolickiego, promują zaprzaństwo i narkomanię, a w życiu kierują się materializmem.

Przechodząc do meritum, nam nie chodzi tyle o obalenie tego systemu, ponieważ my stoimy w opozycji do bieżących czasów. Naszym celem w życiu doczesnym jest podłożenie fundamentów pod nową epokę, opartą o cywilizację łacińską, wiarę katolicką i współpracujące ze sobą państwa narodowe.

 

 

Liceum, ludowcy, narodowcy i socjaliści

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Hasło na wybory

komentarze 2

  1. yzzum
    14/06/2015

    Oj ciężko by z panem dyskutować nie używając brzydkich słów. Zatem prosiłbym o rozwinięcie jednego zdania „Nie uznajemy nikogo poza nami” – CZYLI …

  2. yzzum
    15/06/2015

    Tak jak pisałem będzie ciężko ale się postaram, a zresztą ograniczę się do cytatów. „Jesteśmy fanatykami, bo tylko fanatycy umieją dokonać wielkich rzeczy. Nienawidzimy kompromisu: jest to nie tylko cechą młodości naszej, ale ducha czasów, w których żyjemy.Nie uznajemy nikogo poza nami ” Czy nie przypomina to Państwu wezwań islamistów z państwa muzułmańskiego. Przecież wypisz wymaluj można powiedzieć deklaracja fanatyków islamskich. Brakuje tylko na końcu Allach Akbar. Niestety i ci śmieszni chłopcy zyskują poklask tylko w imię zasady „im gorzej tym lepiej” czy też silących się na miejscowe autorytety uciemiężonych „dyrektorów”. Nic to ale na szczęście Polska dawała sobie radę nie z takimi szumowinami także myśle i że z tymi też da sobie radę.

Skomentuj