banner

Idiota

Podczas lekcji wiedzy o społeczeństwie, uczniowie rozwiązują przykładowe testy. Problem pojawił się z rodzajem demokracji w Polsce: pośrednia, czy bezpośrednia?

-Proszę pana, to w końcu jaka?

– A pomyślcie chwilę: czy obywatele w Polsce głosują nad każdą ustawą, czy też może wybierają pośredników, którzy głosują „w ich imieniu”?

– No taak… No to jest pośrednia.

– Dobrze.

– A w jakim kraju jest bezpośrednia?

– Teraz… to raczej w żadnym. Demokracja bezpośrednia sprawdza się dobrze w małych organizmach państwowych, jakimi były np. greckie polis. W takich przykładowo Atenach, przychodzili obywatele z miasta i okolic, żeby dokonać wyboru, czy głosowania. A ci co nie przychodzili, to byli idiotami.

– Jak to „idiotami”?

– No tak określało się osoby, które (mimo praw wyborczych) nie uczestniczyły w życiu publicznym.

– Słyszałeś Kuba – odezwał się jeden uczeń do swego zamyślonego kolegi, trącając go łokciem – jesteś idiotą.

– Nie – począł dementować Belfer – idiotą może dopiero być, bo (póki co) nie ma praw wyborczych.

– Ale ja nie chcę być idiotą.

– To musisz chodzić na wybory – wtajemniczył delikwenta jego sąsiad z ławki – jak będziesz dorosły.

– Będę chodził! – stanowczo zadeklarował niedoszły idiota. – I nie będę idiotą.

– No brawo – ucieszył się nauczyciel – Kuba!

W tym monecie klasa poszła za entuzjazmem swego nauczyciela i poczęła klaskać, ku czci chwalebnego postanowienia swego ekscentrycznego kolegi. To znaczy nie cała… Dwie uczennice siedzące w rogu sali, myślące zapewne o niebieskich migdałach, nagle ocknęły się na skutek poruszenia w klasie.

– Proszę pana, a dlaczego bijemy brawo?

– Wszyscy się cieszymy, że Kuba w przyszłości nie będzie idiotą. Tak sobie przed chwilą postanowił.

– Aha…

Nowi mieszkańcy stawów

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Jak Polacy Niemcom płacili

Skomentuj