banner

Konsekwencja

– Proszę pana – wykrzyknął przerażony uczeń, widząc nauczyciela zbliżającego długopis do rubryki z uwagami w dzienniku – co pan robi?!

Wypełniam swoje słowa.

– Nie robi pan tego…

– A właśnie, że robię… Bo muszę.

– Nie musi pan.

– Muszę, żeby cię nie zawieść.

– Jak to?

– Tak to, że skoro obiecałem ci uwagę jeśli jeszcze raz zobaczę, iż słuchasz muzyki, to ci ją wstawię. Inaczej, jeszcze uznasz mnie za jakiegoś niesłownego, czy innego… polityka.

– Nie… wcale tak nie pomyślę.

– Oj, Piotruś… To bardzo miłe z twojej strony – zaczął epatować przesłodzoną ironią nauczyciel – ale ja nie mogę wykorzystywać twej dobroduszności.

– No nie… Nie mogę z panem! – w akcie ostatniego buntu i zmęczonej frustracji wyrzucił „poszkodowany” uczeń.

– Mi też bardzo miło, że mam możność prowadzić lekcję w klasie, w której jesteś – zakończył nauczyciel, z tą samą mdłą ironią.

Nie lubię poniedziałku

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Dawno temu nad rzeką Białą III, odc.14

Skomentuj