banner

Koza

Lekcja 13:

Pewna uczennica wyszła na dwór, „żeby się przewietrzyć”. Spacerując przed szkołą nagle z zainteresowaniem zaczęła patrzeć w jakiś odległy punkt, poza polem widzenia stojącego za drzwiami nauczyciela. Obserwowała zjawisko jak zahipnotyzowana przez kilkadziesiąt sekund, kiedy zaś (zapewne) zniknęło, wbiegła do szkoły z nieschodzącym z twarzy oszołomieniem.
– Proszę pana! Widziałam kozę, rozumie pan, KOZĘ?!
– Przedwczoraj miałaś katar, a dzisiaj już koza… Wielkie mi rzeczy…
Dziewczynie opadły (dotychczas ekspresywne) ręce, a na twarzy pojawiła się żądza krwawego mordu. Przekrzywiła głowę w bok, obróciła się na pięcie i poszła do swoich koleżanek, które pokładały się ze śmiechu.

Bo chmara dzieci tu przyleci

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Tolerancja czyli znoszenie