banner

Na krańcu świata, cz.13

Minęło już ponad tydzień od naszego parafialnego odpustu.  Jestem wdzięczny Panu Bogu za to doświadczenie. Jak dla naszej wspólnoty i w naszych warunkach było to rzeczywiście wydarzenie. Uroczystości odpustowe miały dwudniowy wymiar.

Dzień pierwszy to piesza pielgrzymka do Oziornego z Kielerówki (34 km). Ma ona już kilkuletnia tradycję. W tym roku uczestniczyło w niej około 70 osób. Droga – przez step. W tym roku pierwsza część – w deszczu. Po obiedzie – dość symbolicznym – upal i palące slońce.

Pielgrzymi dotarli popołudniu. Wieczorem o 18 Msza za zmarłych – by w ten sposób przygotować się do odpustu i pomyśleć dla kogo chcemy i możemy zyskać ten dar odpustu. Mszy przewodniczył bp Sznajder, a kazanie mówił bp. Peta. W tej tez Mszy uczestniczyli i pielgrzymi, którzy przybyli do Oziornego dzień wcześniej. Otóż w tym roku pojawiło się kilkanaście osób z Polski i z Rosji. Były tez pojedyncze osoby z Australii, Holandii i Litwy.

W głównej Mszy odpustowej uczestniczyło około 350 osób. Jak na nasze misyjne warunki to sporo. Po Mszy oczywiście poczęstunek przygotowany przez nasze parafianki. Sam bylem zdumiony, że przygotowały obiad z dwóch dań i coś na słodko dla ponad 200 osób.
Czymś nietypowym na pewno było to, ze w dwie noce poprzedzające odpust odbywała się nocna adoracja Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. „Obstawiali” ja pielgrzymi z Rosji, Polski i ci, którzy przyszli pieszo.

Po odpuście bylem wdzięczny po pierwsze moim siostrom – współpracowniczkom – Lidii i Tatjanie – pracy wykonały naprawdę wiele – organizacja posiłków, noclegów dla pielgrzymów, kościół, przygotowanie chóru parafialnego. Bardzo dużo pomógł też kleryk Siergiej, który odbywał u nas w Oziornym praktykę wakacyjną. Dzielne okazały się nasze kobitki z kuchni – przygotowanie wszystkich posiłków i jednocześnie obrządek w swoich gospodarstwach – dojenie krów trzy razy dziennie.
Dziś,  w sobotę 15 lipca mieliśmy znów małą pielgrzymkę chorych. Było ponad 60 osób. Kilkugodzinny program. Msza z namaszczeniem chorych, obiad, przyjęcie szkaplerza. Wieczorem świętowaliśmy urodziny- jubileusz s. Tatjany. Po drodze jeszcze o 16 ślub.

zdj. tytułowe: Powitanie pielgrzymów z Kielerówki na progu kościoła

Figura patronki naszego kościoła – Królowa Pokoju
W ubiegłym tygodniu mieliśmy tez 1-szą Komunię w jednej z dojazdowych kaplic – 6 dzieci. To co cieszyło, ze prawie wszystkie dzieciaki były z rodzicami – tutaj to niestety nie norma.

 

Adoracja w kaplicy Gwiazdy Kazachstanu – w czasie pielgrzymki chorych.

 

Dzień urodzin s. Tatjany. Ta pani obok to dawna wychowawczyni siostry ze szkoły podstawowej. S. Tatjana jest rodem z Oziornego. Jutro idzie na urlop – idzie w sensie dosłownym, bo 100 metrów od kościoła mieszkają jej rodzice. Mama katoliczka, tato – prawosławny.
Jubileusz siostry – składanie życzeń
W naszej altance – letniej stołówce – obiad dla pielgrzymów
Obiad odpustowy
Ślub Siergieja i Stelli
Sakrament chorych w czasie pielgrzymki chorych
Msza za zmarłych w przeddzień odpustu
Wschód albo zachód słońca nad Oziornym w dniu Królowej Pokoju
Nasi biskupi – Peta i Schnajder z grupa pielgrzymów z Rosji

O bramach w parku

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Radzyńskie przedszkola

Skomentuj