banner

Na krańcu świata, cz. 16

Dostałem dziś od pielgrzymów z Polski kilka zdjęć, które oni robili, będąc na naszym odpuście. Pomyślałem wiec, że się nimi podzielę.

Na zdj. tytułowym: nasza jurta, która w czasie świąt pełni role polowego ołtarza. Tutaj w kompozycji z tęczą, która pojawiła się w przeddzień odpustu. 

W wiosce można jeszcze spotkać pozostałości tych pierwszych starych domów zesłańców, budowanych zaraz po przybyciu w końcu lat 30. Domy budowane z samanu – czyli gliny wymieszanej ze słomą.

Nasze sanktuarium o bardzo wczesnej porze, gdy powoli zaczynało świtać. Przy okazji odpustu, dwie noce były tez całonocną adoracją Pana Jezusa. Niby nic nadzwyczajnego – ale jeśli się weźmie pod uwagę, że to Azja, Kazachstan, środek stepu…
Na krotko przed rozpoczęciem Mszy odpustowej. Pogodę dal Pan Bóg super. Nawet nie wiało tak silnie jak zazwyczaj.
Spojrzenie na jurtę. Z prawej strony nasze panie – parafialny chórek
W „biesiedce” stół księży biskupów. Razem z nimi przy obiedzie byli tez przedstawiciele administracji z powiatu. Zastawa stołowa, oczywiście jak dla wszystkich pozostałych pielgrzymów.
12 kilometr ów od kościoła jest wzniesienie zwane „Wołyńska Sobka” Na tej górce, wzniesieniu jeszcze w czasach, gdy proboszczem był w Oziornym obecny biskup – Tomasz Peta, został postawiony krzyż. Poświęcony jest on ofiarom represji i zsyłek. Są na nim napisy w 4 językach – rosyjskim, kazachskim, niemieckim i polskim. Na zboczach tegoż wzniesienia jest tez zbudowana Droga Krzyżowa. Czasami pielgrzymi czy tez młodzi w Święto Młodych, które corocznie odbywa się w sierpniu, odprawiają tam drogę krzyżową.
Ks. proboszcz lekko uśmiechnięty – to wtedy, gdy było już po wszystkim
Ołtarz „Gwiazda Kazachstanu” w czasie nocnej adoracji.

Historyczna lekcja podkuwania koni

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Ziaba

Skomentuj