banner

Na krańcu świata, cz. 27

Weszliśmy w adwent. Dla nas – parafii w Oziornoje – tegoroczny adwent jest też i początkiem naszego przygotowania do Jubileuszu 25-lecia naszego kościoła. Jednocześnie też – pierwszą niedzielą adwentu rozpoczęliśmy nasze parafialne rekolekcje. Patronuje nam w tym czasie przygotowań do Jubileuszu Św. Józef –  to własnie w Jego uroczystość 25 lat temu, w Moskwie, oziornowscy parafianie otrzymali pozwolenie na budowę swojej świątyni.

Były to czasy, kiedy wydawało się to nierealne. Św. Józef „dał” kościół. Więc z tą nadzieją – że tak jak wtedy, w początkach 90-tych – Józef dał to ,co wydawało się nieosiągalne, tak i teraz wyprosi nam odrodzenie naszej oziornowskiej wspólnoty – rozpoczynamy nasze przygotowanie do Jubileuszu. Będziemy się codziennie modlić za Jego wstawiennictwem – w kościele, w domach. Proszę więc każdego, kto przeczyta te słowa o choćby jedną litanię do Św. Józefa w intencji naszej parafii i jej duchowego odrodzenia.

zdj. tytułowe:  ranek za moim oknem

Adwentowa dekoracja przed naszym ołtarzem
Ks. Lucjan – nasz tegoroczny rekolekcjonista w jednej z dojazdowych wspólnot
Ks. Lucjan na rekolekcyjnej katechezie w kolejnej wioseczce. Te wioseczki są naprawdę bardzo małe. Kiedy rekolekcjonista zapytał dzieci na wstępie – czy są wszystkie? mając na myśli, czy są wszystkie z tych które zazwyczaj przychodzą – otrzymał odpowiedz, że dwu dzieci nie ma bo jedno choruje, a drugie wyjechało. Tylko potem się zorientował, że dzieci miały na uwadze nie dzieci chodzące do kościoła, ale w ogóle dzieci żyjące w wiosce. Dzieci w wiosce –  w wieku szkolnym jest w ogóle 12, a na katechezie było ich „tylko” 10.
Po Mszy św. jak w pierwszych wiekach chrześcijaństwa – wspólna agapa. W czasie wspólnej gościny  jedna z babć zwróciła się do mnie z pytaniem – Ojczulku, ja czasami w nocy nie mogę spać, z powodu bólu nóg i wtedy najczęściej się staram modlić. Ale nie wiem czy można „Bożeńkę” (Pana Boga) tak późno niepokoić? Czy ja mu nie przeszkadzam? To z autentycznej rozmowy. Piękne.
Dwie nasze poczciwe babuszki przyjechały na swoich „maszynach” – dwusuwy.
Te namioty na jeziorze to oczywiście osłona od wiatru – on jest tutaj najbardziej nie wskazany.
Gdy nasze jezioro pokryło się kilkunasto-centymetrowym lodem, pojawiło się na nim bardzo dużo rybaków. Kilka dni temu jeden z parafianów naliczył 100 samochodów i … przestał liczyć. Ryb podobno jest naprawdę dużo. Już ponad 10 dni trwa taka obława jeziora. Wielu łowi i nocą – choć jest to trudniejsze, bo mrozek nocą już bywa ok. – 20 stopni.
Krasnodolsk. Stara studnia na środku drogi. Nietypowe? Kiedyś była to jedyna studnia ze słodką wodą, więc nie pozwolono jej zasypać i tak przetrwała do dziś.

 

Rekwizycja

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Dwa Światy

Skomentuj