banner

Na krańcu świata, cz.30

Jutro Uroczystość Objawienia Pańskiego. W Oziornem zachowała się do dziś piękna kilkunastoletnia tradycja kolędowania po wsi. Jest to pewnie swoistym ewenementem w Kazachstanie.

Ogólnie w Kazachstanie jest całkowity zakaz jakiejkolwiek religijnej działalności poza swoim terenem, więc poza terenem kościoła i jego ogrodzenia. Dotyczy to zresztą wszystkich wyznań religijnych, w tym też i muzułmanów. Nawet na pielgrzymkę latem w czasie Święta Młodych też musieliśmy uzyskiwać z województwa specjalne jednostkowe pozwolenie. W tym kontekście ta nasza kolęda przeprowadzana przez młodzież jest jakimś ewenementem.

Młodzież odwiedza wtedy wszystkie domy w wiosce, bez względu na to czy ktoś chodzi do kościoła czy nie. Odwiedza też i kilka rodzin, gdzie mieszkają prawosławni czy też muzułmanie. Jest to zawsze jakaś okazja do świadectwa, przypomnienia. Dobre jest też i to, że sami młodzi wcześniej przygotowują jakieś drobne, symboliczne upominki dla odwiedzanych ludzi. Przy okazji otrzymują różne datki. Czasami są to jakieś niewielkie pieniądze, czasami słoik ogórków, woreczek mąki czy jakaś kurka, której życie zostało poświęcone dla dobra Kościoła miejscowego.

Zebrane pieniądze są zawsze przeznaczane na jakieś cele związane z naszą pracą z młodzieżą. Czasami jest to sfinansowanie ich jakiegoś wyjazdu, czasami zakup jakiego sprzętu sportowego. Kilka lat temu połowa zebranych pieniędzy została przeznaczona na dofinansowanie leczenia jednego z młodszych parafian. Akcja więc ma po mojemu naprawę sens.

Dobrodziej zacznie swoją kolędę w połowie stycznia. Polecam tę sprawę Waszej modlitwie. Chciałbym, by dzięki niej udało się lepiej poznać miejscowych ludzi, zwłaszcza tych, z którymi w kościele na razie nie udało się nam spotkać.
Równolegle do przygotowań do młodzieżowej kolędy, miejscowe duchowieństwo szykuje się do dekanalnej wigilii. Mamy tutaj też taki zwyczaj wigilii dla księży i sióstr zakonnych, pracujących w naszym dekanacie. Jest to fajna sprawa, zwłaszcza wziąwszy pod uwagę, że my tutaj spotykamy się niezbyt często – czysto ze względu na odległości miedzy naszymi parafiami. Każda parafia ma do przygotowania jakieś danie na ten dekanalny wigilijny stół. Oziornoje przygotowuje w tym roku oczywiście … rybkę i to nie byle co ale naszego, miejscowego Ratana. Część którego jest owocem łowu samego Dobrodzieja.

Na zdj. tytułowym:Przygotowania do wigilii duchowieństwa pietropawłowskiego dekanatu. Wyliczenie proste – ilość gości ok.30 po trzy ryby na głowę, więc w całości trzeba prawie 100 ryb poczyścić i usmażyć. 

Dwa wieczory zeszły na przygotowywanie symbolicznych choineczek dla odwiedzanych przez młodzież ludzi. Przy okazji też każda rodzina otrzyma jeszcze tekst Dziejów Apostolskich.
Ksiądz Dobrodziej czujnie finalizował młodzieżową produkcję
Wszystkich choineczek trzeba było zrobić 126 – bo tyle jest domów w naszej wiosce
Noc sylwestrowa. Była prawie pełnia księżyca, dlatego tak jasno przed kościołem, choć to północ.
S. Tatjana odbiera noworoczne pozdrowienia przez komórkę. U nas komórka działa tylko przy oknie. Telefony komórkowe leżą u nas zawsze na parapecie, bo tylko tam jest szansa na złapanie zasięgu.
1 stycznia – dzień modlitwy o pokój. Nie było u nas jakiejś dodatkowej modlitwy o pokój, bo w Oziornym trwa ona ciągle, każdego dnia od 10 rano do 18 wieczora przed naszym ołtarzem „Gwiazdy Kazachstanu”.

Sylwester

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Władysław Łokietek, co Polskę zjednoczył