banner

Na krańcu świata, cz. 8

Bardzo głębokie – na kilka metrów -rowy, które wyżłobiła woda schodząca na wiosnę ze stepów. Powstały w przeciągu jednych roztopów. Są one na skraju Oziornego. Zaraz obok są domy. Aż strach pomyśleć gdyby woda poszła trochę bardziej na prawo. Dom mógłby być zmieciony.

1. W wiosce Stiepnoje wśród parafian spotkałem państwa Jaworskich
Rowy, wyrwy w ziemi. Dla porównania – obok stoi s. Tatjana
1. Herbata po Mszy w Stiepnoje. W trakcie rozmowy kobiety wspominały o wielu zamarzniętych ludziach. To ci, którzy wyszedłszy z domu, nie mogli z powodu zamieci, burzy znaleźć drogi powrotnej. Kobiety mówiły, że były przypadki, że niektóre ciała odnajdywano dopiero na wiosnę jak topniał śnieg.
Dziś pochowałem najstarszą mieszkankę Oziornego – 94 – letnią panią Katarzynę. Podobno pochodziła z Oleszkowiec – to wioska obok Felsztyna na obecnej Ukrainie. Przeszła przez obóz niemiecki, pracowała na przymusowych robotach w Niemczech. Mówiono o niej dziś, że „z kościoła nie wychodziła”.
Krzyż w Stiepnoje. Ustawiony 10 lat temu z okazji 90-lecia objawień fatimskich.

 

 

 

Człowiek z ankietą

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Łosie i łososie

Skomentuj