Mechanizm strachu - RadzyńINFORadzyńINFO
banner

Mechanizm strachu

Strach jest jedną z emocji towarzyszących nam od prastarych czasów. Wiele czynników wywołujących ją jest zakodowanych w podświadomości i to z czasów początku naszego gatunku. Naturalnie, jak każdy mechanizm, ma swój cel i uzasadnienie, ale nie znaczy to, że – zwłaszcza współcześnie – jest on aktywowany zasadnie.

Strach pierwotnie stanowił podstawowe narzędzie ochrony siebie. Ciemność nadal wywołuje w nas lęk (lęk to także pochodna strachu – strach jest chwilowy, intensywny, namacalny, lęk zaś to takie napięcie „pod skórą” czy „w tle”, subtelne, słabo wyczuwalne w pierwszej chwili, ale oddziałujące długo i stale), ponieważ jesteśmy istotami dnia i światła, a ciemność skrywa przed nami to co może nam zagrażać. Wysokość często nas ogranicza lub wręcz paraliżuje, ponieważ upadek może wywołać uszkodzenie ciała lub śmierć. Zagrożenie fizyczne – czy to ze strony zwierząt, środowiska czy innych ludzi – także wywołuje określoną reakcję, ponieważ mamy zakodowane na poziomie ego ochronę siebie. To jakie efekty fizjologiczne wywołuje ta emocja omówiłem poprzednim razem – jeśli ktoś pominął ostatni tekst zachęcam do lektury.

Stres to także pochodna strachu. Organizmy żywe – i mam na myśli tutaj wszystkie, od bakterii zaczynając, na nas kończąc – mają dwa tryby funkcjonowania. Relaks i stres. Relaks to stan rozluźnienia, swobody, stan w którym możemy na spokojnie zająć się tym co faktycznie ważne. Stres to reakcja na zagrożenie, to „zamknięcie granic” i budowa obrony w celu odparcia zbliżającego się zagrożenia.

Organizmy żywe mogą rozwijać się tylko będąc w stanie relaksu, natomiast stres ogranicza wszelki rozwój i zamyka organizm na wszystko, poza przetrwaniem. Długotrwały stres jest szkodliwy, o czym wie już współczesna medycyna, niestety jedyne rozwiązanie jakie oferuje to zobojętnianie (wszelkie psychotropy to nic innego jak substancje otępiające – o tym przy innej okazji) i prowadzi do poważnych schorzeń fizjologicznych.

A czynnikiem, który wprowadza organizm w stan stresu, czyli napięcia wewnętrznego, jest właśnie strach. I ta emocja wykorzystywana jest wszędzie przez wiele różnych instytucji, struktur i innych organizacji na porządku dziennymi i w jednym konkretnym celu – kontroli. Strach wykorzystywany jest przez państwo (zagrożenie wojną, konfliktem zbrojnym, terrorem, itp.), przez korporacje (strach przed utratą pracy, przed brakiem zarobków, przed utratą możliwości zadbania o siebie i bliskich, itp.), przez religie (strach przed piekłem, potępieniem, ostracyzmem społecznym, itp.) i zawsze w jednym celu – aby „zmotywować” jednostkę do czynów wbrew swemu sumieniu. Bo państwo kocha swych wyznawców tak samo jak korporacje i tak samo jak religie. Wyznawcy utrzymują te wszystkie struktury i zapewniają im „pracownikom” wysoki, czasem aż do poziomów absurdalnych, poziom życia. Bo przestraszona istota to istota zdolna do najgorszych czynów. A ktoś, kto wykorzystuje strach dla swoich celów, bardzo często czyni to kosztem przestraszonej istoty.

Tylko jak to właściwie działa? Fizjologia strachu była poprzednio, teraz sam mechanizm psychologiczny. Boimy się tego co nieznane, nowe, obce i niezrozumiałe. Kiedy natykamy się na coś, co wykracza poza nasz punkt widzenia, co nie mieści się w światopoglądzie, co nie pasuje do wykorzystywanych schematów poznawczych, mamy do wyboru dwie reakcje. Strach jest reakcją bardzo często odruchową, bo zaprogramowaną. I jeśli pozwolimy aby on nami owładnął to jesteśmy zdani na łaskę strachu i zrobimy to, czego wykorzystujący tę emocję przeciw nam oczekuje – „dociśniemy klienta”, powiemy nie do końca to co należałoby powiedzieć, zataimy część informacji, zaklasyfikujemy kogoś jako „wroga”, uznamy jakąś informację za „fałszywą” i tak dalej. Strach sprawi, że zaczniemy czynić wbrew swemu sumieniu. W chwili, w której strach bierze nad nami górę otwiera się potężny wachlarz możliwości dla tych, co się nim posługują, nie dla samej istoty przestraszonej. Tyle, że konsekwencje spadną na tego co czyni, nie tego co namawia do czynu.

„Strach ma wielkie oczy” mówi stare przysłowie i jest bardzo prawdziwe. Bardzo często boimy się nie dlatego, że to na co się natykamy stanowi zagrożenie dla nas, ale dlatego, że reagujemy odruchowo. Boimy się samego strachu, co ma wielkie oczy i możemy zdecydować, że nie chcemy się bać. Trzeba umieć panować nad strachem, łamać go. Naturalnie należy być uważnym i weryfikować, czy dany czynnik faktycznie stanowi dla nas zagrożenie czy jednak jest to tylko iluzja zagrożenia – wszak rozjuszony dzik czy niedźwiedź to nie mrzonki. Ale nawet w takich sytuacjach uleganie strachowi to najgorsze na co można pozwolić – w takich sytuacjach należy zacząć myśleć i wykorzystać dostępne informacje aby móc o siebie zadbać – przed dzikiem można uciec na drzewo, przed niedźwiedziem już nie, bo wlezie za nami. Przed niedźwiedziem stosuje się inne metody ochrony, a przed napastnikiem, typowym osiłkiem, jeszcze inne – bo taki oprawca, osiedlowy, szkolny czy w pracy, to bardzo często przestraszona istota, która tylko strach rozumie, więc posługuje się nim na każdym korku, a postawienie się mu przyprawia go o atak paniki.

Naturalnie w takiej sytuacji należy być gotowym do odparcia fizycznego ataku, bo taki oprawca w akcie desperacji spróbuje obronić swą pozycję desperackim czynem (przestraszone istoty zdolne są do najgorszych czynów), ale mechanizm pozostaje ten sam. I jak taki atak zostanie odparty, nigdy więcej oprawca nie odważy się na poprzednie zachowania. Uwaga na marginesie – warto umieć się bronić i dlatego warto coś ćwiczyć, najlepiej dłużej niż kilka miesięcy, regularny trening zmienia mocno to jak się na różne sytuacje patrzy, naprawdę polecam.

Innymi słowy kiedy spotykamy się z sytuacją nową, nieznaną, niezrozumiałą zamiast ulegać strachowi możemy wybrać drogę próby zrozumienia tej sytuacji. Bo jak poświęcimy na to swój czas i uwagę to sytuacja przestaje być nowa, obca i niezrozumiała, a staje się czymś naturalnym, oczywistym, staje się zjawiskiem oswojonym.

A takie zjawiska, nawet jeśli ryzykowne, nie są dla nas groźne bo umiemy dopasować swe zachowanie do nich. To bardzo ważne aby nauczyć się rozpoznawać ten moment wzbudzania strachu po to, by móc zmienić swą reakcję. „Między wahaniem, a rozwagą istnieje cienka granica – pierwsze pochodzi ze strachu, drugie z pewności” powiedział kiedyś anonimowy mędrzec.

Przestań się bać, masz prawo do zrozumienia i to Ty decydujesz o granicy poznania. Strach zbyt często wykorzystywany jest przez różne siły do manipulowania nami. Oswój się z nim, naucz się, że strach jest Twój, a nie Ty strachu, a rozbroisz wszystkich tych, którym zależy na tym abyś się bał. A jak taka siła zauważy, że nie ma na Ciebie wpływu, sama zacznie się bać i zacznie popełniać błędy, ukaże swą prawdziwą twarz.

Eminencja

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Powstanie Warszawskie – okazja do święta?

Skomentuj