banner

Miejcie nadzieję, choć co roku, 3 maja, to samo się dzieje

Nieobecność delegacji Radzyńskiego Stowarzyszenia Inicjatyw Lokalnych wśród składających wiązanki pod pomnikiem Konstytucji Trzeciego Maja, podczas niedawnych uroczystości wywołała polityczne echa. Stowarzyszenie nie składało wieńców także w ubiegłym roku, jak i dwa lata temu. Formuła obchodów już dawno się przeżyła.

Przemarsz pod pomnik, przemówienia, długie składanie wieńców przez poszczególne delegacje (nawiasem mówiąc, kolejność w tym roku została chyba nie do końca dopilnowana). A przecież można inaczej, pokazuje nam to nieodległy Kock.

Zobaczcie sami: http://www.kock.naszgok.pl/news/wiwat-maj-trzeci-maj

Tak było w 2014, 2015, 2016 – informuje nasz redakcyjny kolega  Adam Świć, dyrektor Domu Kultury. – 3 Maja w Kocku to krótka uroczystość pod pomnikiem Kościuszki z wystąpieniem burmistrza i złożeniem JEDNEGO wieńca, który składa samorząd w imieniu całej społeczności. 
Potem przemarsz pocztów, delegacji i zgromadzonych osób na mszę św. w intencji Ojczyzny. Po mszy już cały tłum kocczan na placu Jabłonowskiej ogląda widowisko historyczne w wykonaniu zespołu NADZIEJA i uczniów. Są postaci (król Poniatowski, Kościuszko, Jabłonowska, Krasicki itp.) w historycznych strojach, pieśni patriotyczne i polonez (tez w historycznych strojach) tegorocznych maturzystów.

Są co prawda promyki słońca. Jakże cieszyły oczy dziewczęta z Gimnazjum Nr 1 im. Orląt Lwowskich w strojach z epoki, podkreślające radosny wymiar trzeciomajowego świętowania. Choć deszcz mocno pokrzyżował szyki, wartościowym punktem byłby występ uczniów ze Szkoły Podstawowej Nr 2 – „Damy wam lekcję”. (Miło, że burmistrz, starosta i wójt Gminy Radzyń odwiedzili ich nastęnego dnia ze słodkim upominkiem, choć trochę osładzając smutek z powodu nieodbytego programu artystycznego; wystąpią 10 maja w kościele Św. Anny).

Może mała rekonstrukcja z czasów wspominanego Ignacego Potockiego (na placu jego imienia rokrocznie odbywają się uroczystości)? Mniej wieńców, a zamiast nich ofiarowane przez poszczególne samorządy, instytucje i firmy pieniądze na fundację dla uzdolnionych radzyniaków – podaję tylko przykład, kolejne bez trudu przywołacie sami). Skoro nasz pałac był świadkiem powstawania pierwszej w Europie ustawy zasadniczej powinien być nieodłącznym elementem radzyńskich obchodów. Przemokniemy? No to co, zmierzch nas ogrzeje – jak śpiewał Zaucha. Przynajmniej nasz reprezentacyjny skwer pięknie nam zazielenieje. Miejmy nadzieję!

Choć przemoknięci radzyniacy liczyli oprócz pięknego wiersza Asnyka, na więcej konkretów odnośnie „pomnika historii”.

Jakub Hapka

Na portalu od jesieni 2012 r. Najpierw jako felietonista, od maja 2015 redaktor naczelny. Absolwent polonistyki UMCS. Fan futbolu.

Wspomnienia Karola Hurko, cz. 38

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Komentarz i demontaż

Skomentuj