banner

Jak myśli wolny Polak?

Wolna myśl, myśl nie dająca się chwycić w obcęgi propagandy czy politycznej poprawności, ma dzisiaj wartość złota. Może dlatego Myśli wolnego Polaka formułować musi mieszkaniec stolicy imperium – Marek Jan Chodakiewicz.

Na książkę składają się teksty publikowane przez profesora waszyngtońskiego Instytutu Polityki Światowej (którego mieliśmy zresztą przyjemność gościć w Radzyniu kilka lat temu ZOBACZ), w różnych polskich czasopismach w ciągu ostatnich kilku lat. Zebrane w całość tworzą kompendium polskiej odważnej myśli wolnościowej w stylu jagiellońskim. Co ona oznacza dla naszego tu i teraz? Głos ma prof. Marek J. Chodakiewicz. 

Transformacja

Dialektyka marksistowska pomaga postkomunie liberalnie manewrować w całej krasie cynizmu udającego demokrację, choć naturalnie w ramach demokratycznych zasad operującą, aby zyskać poklask Zachodu i otumanić skutecznie część elektoratu. Od 27 lat ten sam modus operandi transformacji. Transformacji czyli […] przekształcenia PRL w post-PRL. Transformacji, czyli zachowania z systemu komunistycznego jak najwięcej form, symboli i personelu na prominentnych stanowiskach w polityce, gospodarce, społeczeństwie i kulturze.

Prof. Marek J. Chodakiewicz

Reprywatyzacja

A nazewnictwo jest kluczowe. Ten, kto nadaje nazwy – zwycięża. Dla komunistów było niezwykle ważne scalenie i pomieszanie restytucji i reprywatyzacji. Powstała następująca dychotomia. Z jednej strony prywatyzacja była „dobra dla kraju”. Z drugiej strony ostrzegano przed reprywatyzacją, czyli „oddawaniem” mienia państwowego, no chyba że czerwoni sami sobie reprywatyzowali, ale wtedy mówiono po prostu o prywatyzacji. Tym sposobem orgia kradzieży na masową skalę stawała się „dobrą prywatyzacją”. A jakikolwiek wysiłek w celu odzyskania mienia przez prawowitych właścicieli nazywano „reprywatyzacją”, naturalnie złą z definicji.

Tolerancjonizm

Tolerancjonizm to dyktatura przyjemności. Opiera się ona na czterech głównych czynnikach. Po pierwsze, na relatywizmie (aby rozmyć i niwelować wszelkie absolutne wartości, aby doprowadzić do zburzenia pewników i zupełnego zamieszania, czego wynikiem jest dezintegracja i zatomizowanie narodu). Po drugie, główną emanacją relatywizmu jest multikulturalizm, a więc pogląd, że wszystkie kultury są w zasadzie sobie równe (np. katolicyzm i kanibalizm). Po trzecie, tolerancjonizm opiera się na libertynizmie (wolności poniżej pasa, aby aborcją i seksem uwieść młodych, których dodatkowo zachęca się do narkotyzowania się, aby ich zupełnie odurzyć i obezwładnić, kierując na tory walki generacyjnej, aby zerwać z ciągłością przekazu tradycji między pokoleniami). Po czwarte tolerancjonizm opiera się na socjalliberalizmie (pasożytowanie na wolnym rynku jako potędze wytwarzającej najwięcej dóbr, których dystrybucję należy kontrolować, aby odpadki rzucić ludowi, aby zapewnić sobie jego posłuszeństwo).

Rosja

Jest to bizantyjski cezaropapizm podlany mongolską bezwzględnością i przebiegłością opartą na marksistowsko-leninowskiej dialektyce służącej jako metoda sprawowania władzy. Rosja pragnie odtworzyć imperium. W tym celu stosuje zintegrowaną strategię, w tym dyplomację, propagandę, wojaczkę ekonomiczną i polityczną, przedsięwzięcia aktywne (aktivnye meropriatia), wywiad, kontrwywiad, mokrą robotę oraz siłę militarną, zarówno konwencjonalną jak i nie. W tym ostatnim wypadku mamy do czynienia z wojną nieregularną, asymetryczną, partyzancką, którą specjaliści nie wiadomo po co nazwali wojną hybrydową, sugerując tym samym, że mamy do czynienia z nowością, podczas gdy jest to taka sama mongolska metoda wojaczki, którą Moskale stosują od setek lat. Jedyna różnica jest taka, że Kreml potrafił inkorporować do niej najnowsze zdobycze techniki, szczególnie zastosowanie wojny informacyjnej, cyberterroryzmu oraz mediów społecznych.

Jak zapewnić Polsce pokój?

Po pierwsze powinna wprowadzić system gospodarczy o niskich podatkach, niewielu regulacjach i jeszcze mniejszej liczbie urzędników, bo tylko taki system potrafi wyprodukować dobra potrzebne do obrony. Po drugie, powinna popierać system wspierający dużą stopę urodzeń i miłość Ojczyzny. Po trzecie, zliberalizować prawa prowadzące do powszechnego posiadania broni przez obywateli. Po czwarte, zachęcić do oddolnego tworzenia grup samoobrony, począwszy od bractw kurkowych i klubów strzeleckich. Po piąte, propagować działalność paramilitarną wśród harcerek i harcerzy i innych młodzieżowych ochotników. Po szóste, stworzyć odgórnie obronę terytorialną opartą na modelu szwajcarskim. Po siódme, ustanowić w całym kraju system lokalnych arsenałów dla broni strzeleckiej oraz indywidualnych rakietowych systemów obronnych antyczołgowych i antysamolotowych jako tańszych i bardziej skutecznych niż skomplikowane maszyny wojenne naziemne i powietrzne. Po ósme, przywrócić pobór o alternatywnym charakterze: dla obrony narodowej albo dla służby narodowej (np. służba w szpitalnictwie czy szkolnictwie). Po dziwiąte, stworzyć wysoce profesjonalną armię z silnym elementem wojsk obrony elektronicznej oraz siłami specjalnymi. Po dziesiąte, dekomunizować i desowietyzować mentalnie obecne dowództwo. Po jedenaste, zdobyć broń nuklearną dla Polski najpierw przez uzyskanie potencjału jądrowego przez przemysł energetyczny oparty na reaktorach o rdzeniu z thorium. Pokój można uzyskać tylko przez siłę.

Imigranci

Ściągać do RP należy przede wszystkim rodaków, a w drugiej kolejności ludzi, którzy się zasymilują: z Białorusi, Czech, Słowacji, Ukrainy etc. W trzeciej kolejności sprawnych, wykształconych i zamożnych z Europy i Ameryki Północnej, którzy szukają azylu przed szaleństwami multikulti marksizmu-lesbianizmu oraz innych patologii i aberracji drążących świat zachodni. Dopiero do tego można, o ile trzeba, dodawać nielicznych „trzecioświatowców”, chrześcijan w pierwszym rzędzie. Nawet gdyby Europa stanęła w ogniu walki ras i klas, to Polska sobie radę da. Bez inżynierii społecznej multikulti.

_________________

Marek Jan Chodakiewicz, Myśli wolnego Polaka, Patria Media, Gdańsk 2016, ss. 313.

Wspomnienia Karola Hurko, cz. 34

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Klan urwisów

Skomentuj