banner

Na krańcu świata, cz. 36

Pozdrowienia z Oziornego. Dużymi krokami zbliżamy się do święta Królowej Pokoju, Patronki naszego kościoła. W tym roku – nasz parafialny odpust – łączymy z dziękczynieniem Bogu za 25 lat naszej świątyni.

Wzorem poprzedniego roku świętowanie mamy rozbite na dwa dni. 6 lipca przyjmujemy pielgrzymów pieszych – idą oni do Oziornego z oddalonej o 34 kilometry Kellerowki. Cały odcinek to polna droga przez step. Po drodze jedna „jakby wioska” – Głubokoje. Mieszka w niej 5 czy 6 osób.

6 lipiec to dzień, kiedy w przeddzień odpustu modlimy się za zmarłych. Wieczorem rozpocznie się całonocna adoracja Pana Jezusa w naszym ołtarzu adoracji – Gwiazda Kazachstanu. W sam dzień odpustu głównym punktem będzie oczywiście Msza św.. W tym roku zapowiedział się Nuncjusz z Astany, Arcybiskup Francis Asizi. Po Mszy będziemy mieli jeszcze trochę atrakcji dla naszych gości. Będzie możliwość: odwiedzenia szkolnego muzeum historii Oziornego,  wyjazdu na Wołyńskie Wzniesienie, gdzie tradycyjnie jest Droga Krzyżowa, możliwość odwiedzenia Karmelu.

Planujemy też niewielki jarmark parafialny, gdzie kluczowym punktem będzie możliwość spróbowania wędzonego RATANA. Tak się własnie nazywa nasza miejscowa ryba. Smak wędzonego ratana jest wprost nie do opisania. To rozkosz dla podniebienia. Zapraszam.

Dla naszych parafian przygotowanie takiego odpustu, gdzie gościmy zazwyczaj ok. 300 pielgrzymów to nie lada wyczyn. Przygotowanie choćby samego obiadu dla pielgrzymów (na 300 osób) w warunkach małej wiejskiej wspólnoty to jest kawał pracy.
Przygotowując się do święta naszej Patronki i Jubileuszu udało się trochę zrobić z zaplanowanych spraw materialnych. Stanął św. Józef. To własnie w Jego święto 19 marca uzyskano pozwolenie na budowę kościoła – jeszcze w 1990 roku. Na Jubileusz zadzwoni tez nasz „długo leżakowany” dzwon. Stał on przy kościele pewnie z 8 lat czekając swego czasu. Dla mnie dużą radością w tych przygotowaniach okazali się parafianie, którzy sami podjęli wysiłek pomalowania świątyni.
Prosimy serdecznie o modlitwę w naszej intencji o dobre, Boże przeżycie tych świątecznych dni odpustu i jubileuszu kościoła.

na zdj. tytułowym: A to nasz „długo leżakowany” maluszek. Nasz dźwigowy, pan Bowsunowski ocenił go na półtorej tony.

Nasz św. Józef – Ten, który „dał” nam kościół i Który prowadził nas przez cały czas przygotowań do Jubileuszu. Figura jest tym piękniejsza, że pokazuje Józefa trzymającego kościółek.
Opiekuj się św. Józefie mieszkańcami Oziornego
A to sprzęt, którym podnosiliśmy naszego „bobaska”. Prawdę powiedziawszy, to gdy zobaczyłem ten sprzęt to miałem niemałe wątpliwości czy ta „technika” da radę, czy się sama nie złoży. Nasz wiejski dźwigowy mówił, że sam dźwig jest gdzieś moim rówieśnikiem. Ma więc po 50 – ce. Staruszek sprawilsja otliczno.
Lato w tym roku jest bardzo zimne. Ciągłe wiatry, nawet na naszym jeziorze jest to zauważalne.

MUZYCZNE RADZYNIANA 4. Tadeusz Prejzner czyli światowe życie.

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Trauma i nadzieja

Skomentuj