Dawno temu nad rzeką Białą III, cz. 4 - RadzyńINFORadzyńINFO
banner

Dawno temu nad rzeką Białą III, cz. 4

Choć złośliwe języki, ze środowiskiem cynicznego Rysiłły związane, powiadały, że dawny komes Józwa,  Zorzan, McElrus i gołowąs Rozdziawa z Rębajłą i Jadamem z komesowej rady sztamę trzymają, przenikliwi wiedzieli, że z przyjaźni nici jeno zostały.

Działo się także w niedalekim od Dzyńdzynia siole.

Sołtys Matej, wraz z Młodym Rysiem, któren wśród włościan wielkie poważanie zyskał i swą uczonością i lekką mową zadziwiał, wobec niecnych działań Kciuka, rwetes podnieśli i wszystkich pismaków u siebie podjęli.

Na spotkaniu pojawił się też Staśko Józwowy oraz Stary Obertas, który zamieszanie owe solennie rozwiązać obiecał.

***

Rok minął, odkąd w lechickiej krainie stronnictwo gnoma Kaczana władzę dzierżyło, po ośmiu latach Poksiuta Nijakiego panowania. Ciężkie termina spadły na turkusowe sztandary z zieloną koniczyną,  Sława nie dostał się do królewskiej rady – Młody Oberek odebrał mu kilkadziesiąt votów, sam w Dzyńdzyniu pozostając, znany wśród grodzian, że  co i rusz znanych doń włóczykijów zapraszając.

Sam gród świadkiem był odwiedzin Kaczana, który Rębajle wśród wszystkich stolec nowego komesa wywróżył.

W Dzyńdzyniu miał  zjawić się także  sam Poksiut. Garstka zwolenników przy gościńcu na niego czekała, ale pusty powóz  jeno zobaczyli, z którego wyszedł…Padalec z Podrzecza, ogólną wesołość wywołując. A i stojąca nieopodal turniejowa brać kilka wrogich okrzyków wniosła, bo stronnictwo Poksiuta ich za wroga uznając, swoje nieróbstwo tuszować próbowało.

Na samym dziedzińcu zaś dzyńdzynianie licznie przybyli, by witać króla Kobzę! Cały gród w biało-czerwone sztandary ozdobiono, a Młody Oberek, Rębajły zausznik witał koronowaną głowę, przy graniu pacholąt z pobliskiej Mussica Schola, które grodzianom oczekiwanie na znamienitego gościa umilały.

Potem tylko śpiewak Zenobiusz tłum taki na swoim występie zebrał.

***

  Kłonica, wraz ze starościcem Iwanem Ptasznikiem a to na oppositiones w radzie ziemskiej pomstowali, a to z Rębajłą pismami o stanie dróg się przerzucając.

Kusza, ze stanowiska dowódcy kasztelowej straży, przez Rębajłę odsunięty, prawował się z komesem po sądach ze zmienną losu fortuną, a i jego (była) załoga w oczach niby śnieg topniała. Dowiedziono bowiem, że Kusza u Kciuka pracował, nie mogąc należycie nad kasztelem pieczy sprawować.

***

Końskoubojne bractwo po lechickiej krainie się rozpierzchło, listami jeno o swym losie się dowiadując. Bóbr w Siedliszczu osiadłszy, najobszerniejsze epistoły przesyłał, malunkami licznemi swoje preora wzbogacając.

Pacykarz Titus Młody, nieraz w „Dwóch  wieżach” widziany, własną manufakturę składał, wici po Lechistanie rozsyłając, choć o swoim losie rytownika z Zorzanem i Młodym Rozdziawą cały Boży dzień prawił, a co spisane potem dla potomności zostało.

Szkot McElrus, z licznych podróży jako arcybakalarz, krótkie wieści słał. Zorzan dawne turnieje i minstrelów wspominał.

Śmigus

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Królowa Polski

Skomentuj