banner

Nagabywanie 2

Pewnego dnia, podczas jednego ze stołówkowych dyżurów nauczyciel historii został oblężony przez pewne trzecioklasistki. – Proszę pana… a widział pan tą nową sekretarkę?- Nawet z nią rozmawiałem.- Ładna, prawda? – A bo to bywają brzydkie kobiety?

-Oj… ale podoba się panu?

– Ale powoli! Za słabo się znamy…

– To może by ją pan na facebooka zaprosił?…

– A skąd wiesz – wtrąciła druga – czy ona ma facebooka?

– Ma – sucho stwierdził nauczyciel.

– Ooo… widzę, że pan już tam był, prawda?

– Wywiad nie śpi.

– To co, bierze się pan za nią?

– Ale uo! Powoli…

– Nie ma na co czekać, to jedyna wolna kobieta w szkole!

– Tylko bez desperacji. Nie ma co dramatyzować…

– Ale Kierek za nią lata!…

– Ona jest od niego chyba 6 lat starsza – dorzuciła druga.

– Znam pary z większą różnicą wieku.

– A Sara…?

– A, to o to chodziło… Mam się zająć panią Karoliną, żeby Kacper zajął się Sarą?

– No tak – spuściły speszony wzrok, zdemaskowane uczennice – o to chodzi…

– Ale jeśli się orientuję, to chyba i Klaudia za Kacprem biega, prawda?

– Klaudia?

– Ta, z drugiej…

– Kto by się tam Klaudią przejmował?! – weszła w słowo Belfra, któraś zniecierpliwiona. – Ona jest z drugiej klasy, to się nie liczy.

– Ja bym się nią przejmował – prowokacyjnie, niemal wyzywająco odrzekł nagabywany historyk.

– No… niech już tam panu będzie.

– To co, zrobi pan coś z tym?

– Nie.

– Nie?… Ale przecież…

– Spokojnie… Jeszcze zostało kilka tygodni szkoły. Jak już się zaczną wakacje, to i Kacprowi przejdzie. Wierzcie mi.

– A jak pan nie ma racji?…

– Jestem nauczycielem; ja zawsze mam rację.

 

Nie smarujcie się śmietaną

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Na krańcu świata, cz. 26

Skomentuj