banner

NIE MAZOWSZE, NIE SYCYLIA, LECZ PODLASIE – OCZYWIŚCIE

Najważniejsza rzecz, o której byłbym zapomniał. Kamyk o który prosili czytelnicy. Z Palermo przywiozłem. Z Palermo? Z Radzynia oczywiście. Wiecie kto po nim stąpał.

Ten kamyk niniejszym wrzucam do własnego ogródka. Bo jednak okazuje się, że nie jesteśmy z Sycylii (przynajmniej nie wszyscy) a połączenia z Mazowszem i Lubelskiem są problematyczne. Co zatem pozostaje?

Mój Consigliere i reszta chłopaków nie mają wątpliwości. Według nich, nazwa „Podlasie” ma zdecydowanie lepszy kontekst kulturowy i historyczny niż przywoływane we wcześniejszych tekstach „pogranicze mazowiecko-małopolsko-podlaskie czy też „region siedlecki”.

Jednak co robić gdy to „Podlasie” jest już zarezerwowane dla Białostockiego zaś terminy kierunkowo-geograficzne (Podlasie Południowe, wschodnie, zachodnie, nadbużańskie, zabużańskie, lubelskie, mazowieckie, itd.) są tymczasowe, nietrwałe, zmienne, a ich używanie  wydaje się być w jakiś sposób oportunistyczno-konformistyczne?

Propozycja brzmi: „Podlasie Mniejsze”. Termin pomija połączenia naszego regionu z Mazowszem i Małopolską, zwracając się ku XIX-wiecznej, podlaskiej tradycji. Łączy tereny pozostałe po dawnym, pierwszym (XIX-wiecznym) województwie podlaskim z lat 1816-1837 w spójną całość Nie jest obciążony pejoratywną dla pozostałych ośrodków regionalnych „siedleckością” (choć nawiązuje – terytorialnie – do obszaru departamentu siedleckiego z lat 1810 – 1815), nie zawiera w sobie nazwy żadnego ośrodka centralnego, bo nie jest pojęciem administracyjnym, a właśnie kulturowo-historycznym. Na koniec nawiązuje do tradycji pierwotnego, „dużego” Podlasia z czasów I RP ale jej nie uzurpuje, wskazując przez słowo „Mniejsze” na swe relacje z Podlasiem właściwym.

Ten termin – sądzę – wydaje się być wartym rozpatrzenia. Pozwolę też sobie używać go w przyszłych tekstach. A swoją drogą – cytując starego Don Talleyranda – sporo trzeba nomenklaturowo pozmieniać aby wszystko było po staremu.

Aliwerderczi

Cdn.

Z wizytą w Kałkowie

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Katowskie metody

Skomentuj