banner

Nieuchronność kary za zło

„Z zimną krwią” Trumana Capote to -prócz jednej z tez, którą zawarłem w tytule – obraz Ameryki przełomu lat 50/60. Znajdziesz tam echa „Obcego” Camusa, w pamięci powrócą migawki z wielu ekranizacji, – „Myszy i ludzie” czy zasmucającego „Stracha na wróble” z Alem Pacino i Genem Hackmanem.

„Gdy jednak tłum dojrzał morderców, eskortowanych przez ubraną w niebieskie mundury policję drogową,

zamilkł, jakby nie potrafiąc uwierzyć, że tak bardzo przypominają ludzi”

Małe miasteczko, wydawać by się mogło nieco pocztówkowa rodzina zamożnych Cluttersów – w ich domu dochodzi do makabrycznej zbrodni, dokonanej przez dwóch recydywistów, których portrety psychologiczne Capote rysuje z całą złożonością.

W 1959 roku bogaty farmer z Holcomb (Kansas), Herbert Clutter, został brutalnie zamordowany wraz z żoną i dwojgiem dzieci. Dziennikarz Truman Capote, ceniony pisarz i publicysta, znany ze swej noweli Śniadanie u Tiffany’ego, dowiedział się o poczwórnej zbrodni jeszcze przed schwytaniem oskarżonych. Na bazie tego materiału postanowił napisać powieść non-fiction („epicką literaturę faktu”), która miałaby dorównać popularnością beletrystyce. Wraz ze swą przyjaciółką z dzieciństwa, Harper Lee, udał się więc do Kansas, by zebrać skrupulatne materiały. Gdy złapano morderców – Richarda Hickocka i Perry’ego Smitha, Capote przeprowadzał wywiady także z nimi. Co ciekawe – nigdy nie nagrywał rozmów, posiadał bowiem ponadprzeciętna pamięć . To zresztą także motywowało hasło promujące powieść: „Każde słowo w tej książce jest prawdą”.

Praca nad nią zajęła dziennikarzowi 6 lat. Tak powstała wciągająca reportażowa powieść z gatunku „true crime”.

Mocne, dosadne zobrazowanie faktów, z szerokim społecznym wachlarzem, wyrażanym przez  charakterystyczny, oddany w przekładzie, slang, gwarę ludzi z południa Stanów, czy patrząc szerzej – z prowincji.  Wydobywający się z  pełnych błędów listów, zapisek, wspomnień., obrazujących świadomość i nietypowość czyniących zło.

Zachęcam do lektury – gdzie wina, tam i kara. Warto sprawdzić prawdziwość tego powiedzenia, choć droga do prawdy i sprawiedliwości wiedzie nas przed długie i kręte ścieżki.

Jakub Hapka

Na portalu od jesieni 2012 r. Najpierw jako felietonista, od maja 2015 redaktor naczelny. Absolwent polonistyki UMCS. Fan futbolu.

Wspomnienia Karola Hurko, cz. 50

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

W śpiewie i modlitwie, dzień 4

Skomentuj