banner

Nowa świecka tradycja

Doczekaliśmy się nowej świeckiej tradycji. Mogę to ogłosić oficjalnie, gdyż już od kilkunastu dni jesteśmy zewsząd bombardowani informacją, że 31 października jest Halloween.

W większości sklepów oprócz zniczy i kwiatów, półki uginają się od wątpliwej urody ozdób, masek i strojów rodem z horroru. Kluby, bary, dyskoteki organizują imprezy halloweenowe, na których obowiązują przebrania za jakąś „uroczą” postać. Im straszniej tym lepiej. Wieczory tematyczne w kinach, a nawet zabawy w przedszkolach i szkołach to tylko krótka lista przykładów. O co ten cały hałas? Co świętujemy? Dlaczego tak głośno nie mówi się o świętach, które przypadają na 1 i 2 listopada? Może dlatego, że to czas zadumy, wspomnień i modlitwy, a niestety powoli się o tym zapomina…

Jedno typowo zachodnie święto, doskonale się już u nas zadomowiło – to Walentynki. Tego dnia toniemy wręcz w stercie białych misiów, serduszek i czerwonych róż, ale idea święta jest w jakimś stopniu słuszna (choć miłość powinno się sobie okazywać przez cały rok 🙂 ). Jeśli chodzi natomiast o Halloween, to niestety nie rozumiem celu i szumu wokół tego wydarzenia.

Przeglądając strony internetowe w poszukiwaniu jego genezy natrafiłam na garść ciekawych informacji. Jak się dowiedziałam, to nie tylko prawdziwe żniwa dla handlarzy, którzy w tym czasie zarabiają krocie na różnego rodzaju gadżetach. Święto to wywodzi się z tradycji rzymskiej lub celtyckiej. Wspomina się także o nim w kontekście słowiańskich Dziadów. Podczas celtyckiego święta Samhain praktykowano m.in. tańce śmierci wokół ognisk, palenie ludzi i zwierząt oraz zakładano dziwaczne stroje i maski… Te przykłady brzmią przerażająco szczególnie w obliczu tego, że Halloween jest dla większości osób, które je obchodzą, okazją do dobrej zabawy. Nikt nie zastanawia się po co i dlaczego właściwie zakłada się tego dnia upiorne stroje i maski oraz pali lampiony z dyni (Jack-o’-lantern).

Cieszy mnie, że Kościół w Polsce wyszedł z inicjatywą organizowania 31 października Korowodu Świętych. Pokazuje tym samym jak prawdziwy chrześcijanin powinien obchodzić wigilię Wszystkich Świętych. Jest to w szczególności dobry przykład dla najmłodszych, którzy bezmyślnie czerpią niekorzystne wzorce z mediów. Warto wziąć udział w tym wydarzeniu wraz ze swoim dzieckiem i pokazać mu, że tego dnia nie ma sensu przebierać się za kościotrupa czy zoombie.

Niestety coraz częściej chłoniemy jak gąbka wszystko co przywędruje do nas z zachodu. Ale chyba nie tędy droga. Bo niedługo nasza tradycja może być jak ten tytułowy miś z komedii Barei – słomiana, pusta w środku i nic nie warta.

PK. 10: Czy uczelnie kształcą inteligentów?

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Kolejki w służbie zdrowia

Liczba komentarzy 1

  1. Arek Strojek
    29/10/2015

    Tradycja to dąb który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem. To jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza, to jest ludów śpiewanie, to jest ojców mowa. TO JEST NASZA HISTORIA, KTÓREJ SIĘ NIE ZMIENI! A to co dookoła powstaje od nowa to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.

Skomentuj