banner

Pociecha

Pierwszy września. Nim jeszcze rozpoczęła się część artystyczna z okazji 77 rocznicy rozpoczęcia II wojny światowej, nim z oczu widzów poczęły płynąć łzy, pani dyrektor przedstawiła nowych nauczycieli.

– Proszę pana – szepnęła do Belfra jedna z uczennic, biorąca udział w apelu – to prawda?

– Co takiego?

– No, że będzie uczył jakiś nowy pan, od rosyjskiego?

– Ano prawda. Nawet wczoraj z nim rozmawiałem.

– I co, przystojny jest?

– Wiola – parsknął nauczyciel – nie mnie to oceniać. Lepiej zapytaj Julki, ona go widziała.

Tu dziewczę szybko skonsultowało tę palącą kwestię z rzeczoną koleżanką i zaraz powróciło na miejsce.

– No i jak, już się wydowiedziałaś?

– Tak proszę pana.

– Tyle spokoju…

– Ale proszę pana – nagle z dziwnym przejęciem i jakby troską, znów ozwała się ponoć ulubiona uczennica Belfra – spokojnie, on jest od pana starszy.

– Dzięki Wiola… Od razu mi lepiej.

Wolność podróżowania kontra inwazja islamu

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Powrót taty

Skomentuj