banner

Pocisk

Niedobitki uczniów oczekujących na autobus siedzą na dworze pod okiem swego (ponoć ulubionego) belfra.

W pewnym momencie jeden z nich, który dotychczas próbował nawiązać kontakt z klasą mającą lekcje na piętrze, nagle zaognił swój ton (chyba w reakcji na brak reakcji adresata/ów).

– Debil! Ciota! Łajza!…

– Oj, Stefan – wtrącił nagle zniesmaczony Belfer – dajże spokój!… Oni chyba ciebie tam na tyle dobrze znają, że nie musisz się im tak dokładnie przedstawiać.

Salwa śmiechu skłoniła delikwenta do zaniechania dalszych prób nawiązania łączności.

Pod sztandarem Niepokalanej

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Wspomnienia Karola Hurko, cz. 32

Skomentuj