banner

Powtórka z rozrywki

Już od jakiegoś czasu głównym tematem, którym zajmują się media, są substancje psychoaktywne bardziej znane jako dopalacze, a konkretniej skutki ich zażywania oraz bezsilna walka z nimi.

Problem z tymi środkami nie jest dla naszego społeczeństwa czymś nowym. Wystarczy cofnąć się pamięcią kilka lat, żeby mieć przed oczami ówczesnego premiera, który to w opinii publicznej bohatersko wygrał wojnę z dopalaczami poprzez zamknięcie sklepów, w których można było nabyć te substancje. Już wtedy pojawiały się głosy, że problem nie został rozwiązany, lecz tylko dyskretnie odsunięty od zainteresowania ze strony mass mediów. W tym czasie, gdy partia rządząca miała jeszcze stosunkowo spore poparcie, te głosy były niedopuszczane do powszechnej opinii, bo skoro w telewizji o czymś nie mówią, to znaczy, że nie jest warte uwagi.

W czasie gdy większość z nas zdążyła zapomnieć o dopalaczach, interes ten kwitł w najlepsze, a kilka czy kilkanaście zatruć tygodniowo w skali kraju nie robiło wrażenia, więc temat był omijany szerokim łukiem. Obecnie mamy do czynienia ze skumulowaniem się w podobnym czasie i miejscu doniesień o zatruciu substancjami psychoaktywnymi. Wobec takiego obrotu spraw media wyczuły, że temat będzie mieć duży popyt, więc stąd ich nagłe zainteresowanie.

Podobnie jak pięć lat temu, obecnie rezydujący rząd zapowiada walkę z dopalaczami. W mojej opinii to jest to co najwyżej walka z wiatrakami. Sądzę tak dlatego, że rada ministrów nie przedstawia nam żadnych konkretnych rozwiązań. Zapowiadają masowe zatrzymania handlujących tymi środkami. Wszystko by było w porządku gdyby nie fakt, że Ci ludzie niemal natychmiast z powrotem wychodzą na wolność i to w dodatku płacąc kaucję pieniędzmi, które pochodzą ze sprzedaży dopalaczy.

Na nic się zdają kolejne wypuszczane spoty nawołujące do niezażywania narkotyków. Przynoszą skutek wręcz odwrotny, ponieważ wykonywane są nieumiejętnie, na poziomie niższym od seriali paradokumentalnych z telewizji głównego nurtu. Ludzie wprost szydzą z tych spotów nie zastanawiając się nawet nad ich przekazem. Wydawałoby się, że nie ma sposobu na walkę z tymi narkotykami. Osobiście uważam i jestem wręcz przekonany, że są dwie przyczyny tego problemu. Pierwszą z nich jest moda, bo to ona odpowiada za rozprzestrzenianie się tych substancji na tak dużą skalę, zwłaszcza wśród młodzieży. Dzieje się to głownie za sprawą modnej obecnie muzyki, w której narkotyki są promowane w każdym popularnym teledysku. Wzięcie pigułki stało się już niemal nieodłącznym elementem zabawy w dyskotece. Drugim powodem, który rzutuje na to co jest modne, jest brak silnego charakteru, który pomógłby w odróżnieniu nam tego co jest dla nas dobre, a co złe.

Walka z dopalaczami rzeczywiście nie będzie szybka i prosta, ale warto się najpierw zastanowić, gdzie leży źródło tego problemu i czy zamiatanie pod dywan jest rozwiązaniem czy tylko odwlekaniem w czasie.

 

 

Mów do babci po polsku, czyli letnicy w Radzyniu

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Przewlekła przypadłość

Skomentuj