Przyjaźń

Na początku lekcji, kiedy nauczyciel podawał temat, jedna z uczennic wyskoczyła z propozycją, iż napisze go na tablicy, żeby reszta klasy widziała i nie pytała tyle razy, bo ją to denerwuje.

A jako że była to już kolejna taka inicjatywa owej uczennicy w celu usprawnienia toku lekcji, więc historyk powiedział, że wstawi jej za to plusa. No i się zaczęło…

Jej klasowe przyjaciółki, jak jeden mąż (a może w kwestii zachowania kobiet powinno być: „żona”) rozpoczęły oprotestowywanie tej decyzji nauczyciela. Bo jakże to, Marta miałaby dostać plusa? A niby za co? Przecież one też są takie pomocne i zawsze się starają… etc. etc. etc. W związku z tym, iż tłumaczenie im nie przynosiło większego skutku Belfer znów posunął się do prowokacji.

– No dobra Tuśka, skoro ten plus ma zniszczyć waszą przyjaźń, to ci go nie wstawię; nie chcę was dzielić.

– Ale… – zająknęła się usłużna uczennica, a po chwili z wyrzutem zwróciła się do swych najlepszych koleżanek – Dzięki! Prawdziwe z was „przyjaciółki”!…

– Bo widzisz Tuśka – rzekł ze współczuciem nauczyciel – powiada się, że przyjaciół poznaję się w biedzie, lecz tych prawdziwych, po tym, jak przyjmują nasz sukces.

Dla poruszonych tą historią, dodam na uspokojenie, iż Marta dostała zapowiedzianego plusa.

 

Większość rodziców to kanibale

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Najnowszy film twórcy „Pasji” zawodzi oczekiwania, czyli „Przełęcz Ocalonych”

Skomentuj