banner

Rekwizycja

Po zadaniu ćwiczenia z tekstem źródłowym belfer przechadza się po klasie i nagle widzi, że jedna z uczennic „dłubie” w telefonie.

Więc niewiele myśląc, schwycił urządzenie i ruszył w stronę biurka. Jako że nie była to pierwsza rekwizycja na tej lekcji, więc zaczął nucić na znaną nutę.

Jeszcze jeden iPhone dzisiaj,

Choć poranek świta.

‘Czy pozwoli Dominisia?’

Nawet nie zapytam.

I niech długo błaga prosi,

Przecież nic nie wskóra;

A jak będzie ją ponosić,

To od matki bura…

Mundi, cz II

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Na krańcu świata, cz. 27

Skomentuj