banner

Religie

Janusz nie rozumiał ludzi. Byli dla niego obcy, wszyscy. Nawet rodzina i najbliżsi znajdowali się za jakąś barierą, którą tylko on widział i czuł. Za to rozmawiał z drewnem. Uwielbiał pracę w drewnie i drewnu poświęcił swe życie. Stał się wyjątkowym specjalistą w swej dziedzinie, mało kto potrafił mu w niej dorównać. I nie miało znaczenia, czy chodzi o proste rzeczy typu drzwi czy szafka czy o czysto artystyczne, ozdobne elementy – wszystkie były wyjątkowe, bo ich wyjątkowość płynęła ze zrozumienia drewna, jakim dysponował.

Emilia uwielbiała słowo pisane. Zawsze kiedy brała pióro w dłoń słowa same odnajdowały swą drogę, zawsze idealnie oddając to co miała na myśli. W życiu radziła sobie wspaniale, Los jej sprzyjał, miała piękny dom i wspaniałą rodzinę. Ale jej słowo pisane stanowiło źródło tego wszystkiego.

Michel pochodził z biednej rodziny z faweli w Rio. Radził sobie najlepiej jak potrafił w trudnej sytuacji w jakiej się znalazł, ale zawsze wszystko robił w zgodzie z własnym sumieniem, nawet jeśli tu i ówdzie nie było takie do końca czyste. Mowa była jego mocną stroną, dzięki niej wiele razy unikał bardzo niebezpiecznych sytuacji, granicznych, zagrażających życiu. Nie był wykształcony, ale miał w sobie spryt dziecka wychowywanego w trudnych warunkach. I rozsądek, którego słuchał i na którym polegał. W tym roku ukończył 14 lat.

Karolina czuła się ciągle zagubiona w świecie, w którym przyszło jej żyć. Nie umiała nawiązać kontaktu, o jakim marzyła. Ale potrafiła malować. Więc obrazem wyrażała swe pragnienia i mówiła do wszystkich, którzy chcieli patrzeć. Zaklinała słowa w symbole, bo nie umiała ich wyrażać normalnie. Była dotknięta autyzmem.

Wszyscy oni, różni ale każdy z nich unikatowy na swój sposób. Wezwani przez Coś, Ręka Losu sprawiła, że spotkali się w tym samym miejscu i doświadczyli Tego.

Tego Samego, ale każde z nich na swój unikatowy, jedyny dla nich sposób. Nie umieli Tego nazwać, ale jakby musieli opisać co To było użyli by słów: troska, opieka, dobro, miłość, bezpieczeństwo, szczęście, spokój, radość…

Wrócili do siebie i zaczęli opowiadać o tym Doświadczeniu. Każde ze swego jedynego punktu widzenia, ale wszyscy mówili o Tym Samym. Janusz pracował z drewnem, Michel mówił, Karolina malowała, a Emilia pisała. Inni, poznający ich pracę, reagowali różnie. Część pukała się w czoła, część wzruszała ramionami. Ale byli tacy co czuli podobnie, i to o czym opowiadało tych czworo było im bliskie. Nie umieli tego nazwać, nie umieli opisać, ale czuli To Samo. I każdy w nieco inny, własny sposób. To Samo ale nieco inaczej.

Potem część ludzi podzielająca zdanie Janusza spotkała się z pracami Karoliny i zauważyli, że dla nich ta forma jest bliższa niż drewno Janusza. Podobnych im było wielu i mieszali się, zmieniali symbolikę i metody ekspresji, niektórzy szukali własnych, ale wszyscy wiedzieli i Czuli, że ciągle jest To Samo chociaż na swój unikatowy sposób.

Tym właśnie są religie, wszystkie. Każda z nich mówi o tym samym, ale każda posługuje się nieco innymi metodami ekspresji i nieco innymi symbolami, które w swej esencji były i są jednak takie same. Bo wszystkie mówią o Tym Samym ale na swój unikatowy sposób. Nie gorszy czy lepszy, po prostu nieco odmienny, ale podobieństwo zawsze pozostawało.

Każda Religia ma w sobie Prawdę bo wokół Prawdy wyrosła, ale żadna nie posiada monopolu na Nią.

Ale gdzie wielu się schodzi, gdzie Czas i Uwaga wielu się jednoczy tam powstaje Potęga, a Potęga przyciąga rządnych jej przedstawicieli innego niż Istoty Ludzkie gatunku. Potęga przyciąga psychopatów, Martwych Wewnętrznie, nie rozumiejących Tego Samego ale rozumiejących, że można na tym coś ugrać. Przeniknęli wiec w struktury i bardzo sprytnie zaczęli manipulować czym się tylko da aby dopiąć swych celów. Czwórka zmarła, pozostawiła po sobie Dzieła i naśladowców. Ale Martwi są bardzo cierpliwi i potrafią znieść wiele aby osiągnąć to czego pragną. Władzy i kontroli. Ale by władza i kontrola była absolutna, nie może być różnorodności, wszystko musi być takie samo, takie jak „oni” chcą, bo tylko to „oni” rozumieją. I zaczęły się konflikty, oskarżenia, uzurpowanie sobie racji do posiadania jedynie słusznej wersji Prawdy, a reszta to herezje, kłamstwa, omamy, które należy zniszczyć. I naśladowcy Emilii zaczęli palić drewniane dzieła naśladowców Janusza, a ci z kolei ogłosili krucjaty przeciwko głoszącym Słowo naśladowcom Michela.

Ten aspekt religii istnieje, czy tego chcemy czy nie. Ja się do niego nie dokładam i proszę mnie w tę sferę nie mieszać. Znajduje się ona poza moim zainteresowaniem.

To co mnie interesuje to Prawda. I jeśli szukasz okazji do porozmawiania o Niej zawsze znajdziesz we mnie chętnego interlokutora. Ale jeśli zamierzasz rozpoczynać dialog z nastawieniem i zamiarem udowodnienia mi, że się mylę, to uprzedzam – oszczędź sobie wysiłku. Szkoda Twego i mojego czasu. Jedyne co Ci pozostaje to pogodzić się z tym prostym faktem – jeśli takie masz nastawienie, Twa opinia mnie nie interesuje, w ogóle. Bo to jest tylko opinia, a opinia jest jako ta rzyć – każdy ma własną. I o ile są takie, na które patrzy się z prawdziwą przyjemnością, czysto estetyczną, to te najbardziej zwracające uwagę i najgłośniejsze są jako te najbardziej zapuszczone i zaniedbane. Także poza moim zainteresowaniem.

Kto ma oczy niech Widzi zamiast tylko patrzeć. Kto ma uszy niech Słyszy zamiast tylko słuchać. A kto ma usta to niech zadba o to aby mówiła przez nie Prawda, a jeśli nie – niech lepiej milczy. Naucz się widzieć Prawdę, a nie będziesz miał problemów z jej rozpoznaniem. Słuchaj takich, co to wmawiają Ci różne bzdury, a staniesz się tylko nośnikiem dla kłamstwa.

Prawda jest Jedna i zawsze ta sama, ale sposobów jej odbioru jest tylu, ilu ludzi na tej planecie. Relacja z Prawdą to relacja intymna, bardzo osobista, zachodząca przez Wnętrze. I każdy samodzielnie o tę relację zadbać musi. I można się dzielić doświadczeniem, ale dzielenie się i narzucanie swego doświadczenia innym, to dwie zupełnie różne od siebie sytuacje.

Proste. Ale nie łatwe.

Uniżoność

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Dawno temu nad rzeką Białą III, odc. 16

Liczba komentarzy 1

  1. szaniec
    14/03/2018

    Po przeczytaniu powyższego następująca diagnoza: Zbytnia ciekawość i pycha połączona z ignorancją, a to wszystko okraszone pogardą dla Magisterium Kościoła, Tradycji, Ojców Kościoła. Jednym słowem modernizm.

    Świetnie zdiagnozował to papież św.Pius X w encyklice „Pascendi dominici gregis” :

    http://www.nonpossumus.pl/encykliki/Pius_X/pascendi_dominici_gregis/index.php

Skomentuj