banner

Sąsiedzi po grób

Razem wędrowali przez trudy życia. Teraz razem spoczywają na miejscowym cmentarzu.

Dzień Zaduszny. Wracam z wiejskiego cmentarza. Deszcz mży, a nogi ślizgają się na rozmokłej polnej drodze. Myślę o trzech grobowcach, które przed chwilą widziałem. Grób dziadków i ich sąsiadów.

Całe dorosłe życie mieszkali obok siebie. Rodzina Kaliszuków, Magierów (przez drogę) i Wetoszków (po przekątnej). Mam te chaty przed sobą. Razem wędrowali przez trudy życia na cichej kolonii. I chyba nie było im razem źle, skoro jeszcze za życia wykupili grobowe placówki obok siebie. Teraz razem spoczywają na cichym cmentarzu.

A co ze współczesnymi nomadami rozproszonymi po świecie? Jak żyłeś, tak umrzesz – mówi porzekadło. Spoczną zatem gdzieś w tamtych, obcych miejscach, gdzie przyjmie ich jak swego matka ziemia. Nierzadko lepiej niż tamtejsze społeczności. Czy ich potomkowie odnajdą te miejsca? Czy odwiedzą je w jakieś przyszłe Dni Zaduszne?

A Ty? Jeśli nawet pędzisz żywot w swojej rodzinnej miejscowości, to czy masz takich sąsiadów? Sąsiadów po grób?

dav

Młyny, część 2

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Na krańcu świata, cz. 23

Skomentuj