banner

Sen o starym dworcu

Niektórzy maja sny o wyczekiwanym urlopie, uczniowie – o wakacjach, napastnicy – o zmarnowanych „setkach”. Mi trafił się  dość oryginalny sen – o nowym pomyśle na plac po dawnym dworcu PKS.

Stary dworzec – kiedyś, obok Pałacu, najbardziej znana przybyszom, część miasta. Z wiecznie obecną młodzieżą, niekoniecznie czekającą na autobus. Pamiętam piątkowe popołudnia – zmachani boiskowymi wyczynami na boisku LO spacerowym krokiem, wracając do domów, zatrzymywaliśmy się, by ugasić pragnienie.

Siadaliśmy na schodach przed sklepem na rogu. Ostatnie promienie  zachodzącego słońca tańczyły na trzymanych w dłoniach butelkach z oranżadą, smakującą wtedy jak napój bogów. Radzyń zaczynał powoli weekend… Patrzyliśmy na starą, niedziałającą już pompę, na której strudzeni podróżni stawiali sobie bagaże. Czas się zatrzymywał…

Nieodłącznym elementem dworca były drewniane zabudowania starych hal targowych, rząd sklepów. Fryzjer, gry na automatach, punkt informacyjny. A teraz jakoś łyso, choć mały pierwiosnek już jest.

Sen dotyczył jednak czegoś innego. Było spokojne, letnie popołudnie. Siedzieliśmy z koleżanką już nie przy oranżadzie, w jednym z kilku ogródków restauracyjnych, w miejscu, gdzie obecnie jest parking. Właściciel wyimaginowanej restauracyjki zadbał o przytulność miejsca, stawiając obok stolików trochę „zieloności”. Sennie płynął czas. Nie było pchających się wszędzie samochodów, goniących gdzieś  przechodniów. Klimat jak na lubelskiej starówce…

A gdyby tak wyłączyć z ruchu stary plac?  Jasne, jest kilka ogródków, bardziej w głębi. Posuńmy się o krok dalej…Sama nawierzchnia placu pozostawia przecież wiele do życzenia. Marzy mi się prawdziwy deptak, właśnie w centrum…Jest już znośnie przy słynnej „Pięści”, czy nie mogłoby tak  być o krok dalej?

Tak, wiem – nie da się.

Już słyszę komunikat: Sielski klimat pobliskiego deptaku  wpływałby demobilizująco na uczącą się szkolną dziatwę, która nie koncentrowałaby się na nauce, a myślała, jakie lody  kupić  sobie na przerwie.

A nie wiecie, że nauka wymaga poświęceń?

Jakub Hapka

Na portalu od jesieni 2012 r. Najpierw jako felietonista, od maja 2015 redaktor naczelny. Absolwent polonistyki UMCS. Fan futbolu.

Głowa „Lalusia”

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Komy

Skomentuj