banner

Radzyniak (IV, cz. 1)

-Do kata, Panie! Namalowali Ci paskudną gębę! Ja mam być tym zramolałym starcem?- komentowali obraz Jacquouille Paskuda i jego pan, Godfryd de Malphete, hrabia Appremont, Papincourt i Montmirail, zwany Śmiałym w niezapomnianych „Gościach, gościach”.

Nie spotka już swoich charakterystycznych klientów. Pana „komandora”, emerytowanego pilota o wysokiej elegancji i kulturze, miłośnika gier skreślanych i drapanych,z którym umawiał się i umówić się nie mógł na obejrzenie (wtedy jeszcze) ekstraklasowego Górnika Łęczna. Nie zamówi swoich ulubionych naleśników, nie podzieli się radosną wieścią o małym szczęściu, które odkryło się pod palcami 10-złotowej zdrapki…Nie ruszy już na niedzielny, niespieszny spacer do kaczek na moście, przy grobli.

Nie przyjdzie też pewna pani w grubym kożuchu, nakładanym czasem nieadekwatnie do pogody.

Kolejny raz słowa wiersza „Kot w pustym mieszkaniu” i aktualna rada ks. Twardowskiego o spieszeniu się za tym, co najważniejsze.

***

Jego kolega lubił opowiadać następującą anegdotę. Trwają przygotowana do wesela w remizie/ większej szopie. Panie krzątają się przy stołach, duży ruch, widzicie to…

Nieopodal amatorzy piłki, co i rusz uderzają ją o ścianę weselnego budynku. Łup, łup, łup. W końcu nie wytrzymuje jedna z gospodyń i z krzykiem, wygrażając pewnie ręką, zwraca uwagę urwisom:

– Tu jutro wesele, tyla roboty, a wy w piłkę grata! Ja wa wypiłcę!

***

Scena w knajpie, którą pamiętam jako Bahus. Wraz ze znajomymi wchodzi ubrany „po cywilu” ksiądz. Nowej twarzy nie poznaje – będący jak pisał Dostojewski „pod dobrą datą” stały bywalec owego miejsca. Wita więc „nowego”:

-A w mordę byś chciał?

Jeśli jest taka możliwość, to wolałbym nie – odrzekł na swoiste „powitanie” kapłan.

***

Noworoczne życzenia:

Jakub Hapka

Na portalu od jesieni 2012 r. Najpierw jako felietonista, od maja 2015 redaktor naczelny. Absolwent polonistyki UMCS. Fan futbolu.

Gwiezdne Wojny – Ostatni Jedi. Recenzja

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Ciepłe, rodzinne święta

Skomentuj