banner

Sylwester

Rozpoczyna się sprawdzian. Belfer rozdał kartki. A że klasa należała do tych bardziej niesfornych, wystosował do nich typowe ostrzeżenie.


– Żeby nie było, że nie ostrzegałem i żebyście nie byli bardzo zaskoczeni, więc zapowiadam, iż jeżeli ktoś mi się odezwie, to zabieram kartkę i ocenę wystawię na podstawie tego, co tam będzie napisane; czyli zapewne będzie jedynka…

– Ale jak…

– A jak ktoś będzie potrzebował ode mnie pomocy – ze spokojnym, niemal ironicznym uśmiechem kontynuował – to ręka w górę. Ja do takiej osoby podejdę i szeptem sobie wyjaśnimy w czym problem, żeby nie przeszkadzać reszcie. Zrozumiano?!

Niby wszyscy przytaknęli, ale…

– Ma pan jakieś plany na sylwestra?

– Podpisałeś się?! Bo coś widzę, że nie będę miał wiele do sprawdzania – rzekł Belfer i ruszył w stronę ucznia, w wiadomym celu.

– Nie!… Już nie będę – odparł ów kładąc się na kartce.

– Pan, to pewnie „sylwester z jedynką” – szepnął inny.

– Sylwek! Zaraz zabiorę ci tą kartkę i sam będziesz Sylwester z jedynką.

Ciepłe, rodzinne święta

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Na krańcu świata, cz.30