banner

Syndrom

Poniedziałkowy poranek. Historyk wchodzi do szkoły i prawie niepostrzeżenie doszedł do schodów… Aż tu nagle ozwała się rozentuzjazmowana salwa powitalnych okrzyków.

– Tutejsze dzieciaki naprawdę są jakieś nienormalne – ozwał się ów do dyżurującego nauczyciela.

– Po prostu cię lubią. Jeszcze nie przyzwyczaiłeś się do tego?

– Ale w piątek zrobiłem im sprawdzian, z którego średnia ocen wyniosła około 2.

– To jak się dowiedzą, pewnie będą już bardziej zachowawczy…

– Ale oni wiedzą! Wrzuciłem im wyniki na grupę facebookową.

– To rzeczywiście dziwne…

– To już jakiś syndrom sztokholmski, mówię ci.

Uciszanie sąsiadów. Level: trzylatek

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Tym, co żyli prawem wilka

Skomentuj