banner

Tęsknota

Belfer przybył do szkoły w wakacje, żeby przeprowadzić kolejną próbę przed apelem na pierwszego września. W pustym korytarzu spotkał panią woźną. – O, widzę, że się pan stęsknił za szkołą…

Tak – odparł nauczyciel opierając się o ścianę – tęskniłem za tymi murami…

– …za uczniami – kontynuowała sondowanie – pewnie bardziej?

– Ano bardziej…

– …za pracą?

– Co?! Za pracą?… Za pracą, nie…

– Nie?

– Za uczniami owszem, ale nie za pracą. Skąd w ogóle, to pani przyszło do głowy?

– No bo skoro za uczniami pan tęsknił, to wydawało mi się, że i za pracą. Przecież jedno z drugim…

– Niby tak, ale wie pani… Ja ze swoimi uczniami to się lubię tak raczej poza klasą, że tak powiem. Prawda Kinia? – tu zwrócił się do uczennicy, która akurat weszła na korytarz. Lecz ta skomentowała to zakłopotanym milczeniem.

– A dlaczego tak? – dociekała dalej.

– A spróbowałaby pani u nich lekcję poprowadzić i coś wtłoczyć do ich głów; to nieraz zakrawa o tragedię…

– Dzięki – urażonym tonem, ozwała się milcząca dotychczas uczennica – proszę pana…

– A czy powiedziałem coś nieprawdziwego?

– No niby nie, ale…

– Ale mimo to, ciągle się lubimy?

– Tak – odpowiedziała z nieśmiałym uśmiechem.

A mogło być tak pięknie

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Młyny, część 3

Skomentuj