Ulubieniec

Lekcja 10:

– Wiesz co, Marcin? Wczoraj zapytałam pierwszych klas, kto jest ich ulubionym nauczycielem. I zgadnij, co odpowiedzieli?…
– Pan od geografii?…
– No gdzie… pan od historii.
– O masz…
– Naprawdę.
– I to obie pierwsze klasy tak powiedziały?
– No tak. A czemu tak dopytujesz?
– No bo tylko z jedną mam lekcje… Ale wiesz, to wtedy nosi znamiona obiektywizmu.
– Dobre… – parsknęła śmiechem pani pedagog.
– Jejku… Ale skoro tak, to oni może jednak nie udawali, jak się smucili, gdy ogłaszałem im, że mnie nie będzie w piątek, bo jadę na wycieczkę… A ja im powiedziałem, że doceniam ich starania i to jest bardzo miłe, lecz im nie wierzę, bo też chodziłem do gimnazjum.

 

Dawno temu nad rzeką Białą, cz. 29/30 (ost.)

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Ksiądz Zbigniew opuszcza Radzyń

Liczba komentarzy 1

  1. yzzum
    19/08/2016

    A ja wysilę sie na dowcip z mojej rodzinnej wsi:
    – Matulu, matulu chwalą nas
    – Kto ?
    – Wy mnie a ja was.

Skomentuj