banner

W obronie życia

Jeszcze w przyszłą niedzielę, na placu przy Kościele św. Trójcy będzie się można podpisać pod obywatelskim projektem ustawy o prawie do narodzin dla każdego dziecka. Projekt ten został przygotowany przez Komitet Inicjatyw Ustawodawczych „Stop Aborcji”.

Dlaczego pod tym projektem powinien podpisać się każdy katolik, tłumaczyć chyba nie muszę. Spróbuję odpowiedzieć na pytanie dlaczego pod takim projektem powinien podpisać się każdy, kto ceni sobie wolność.

W czasach, w których już nawet „lewica laicka” powołuje się na przykazanie „nie zabijaj”, a o prawach człowieka mówi się także w przypadku największych zbrodniarzy, prawo do życia jako nadrzędne i niepodważalne prawo człowieka jest czymś oczywistym. Dziwne, że ta sama lewica zapomina o noszonych na sztandarach prawach człowieka, gdy chodzi o nienarodzone dziecko. Czyżby dziecko nie było człowiekiem? Nikt chyba nie ma wątpliwości, że zabicie człowieka jest zbrodnią, zarówno z duchowego jak i z karnego punktu widzenia. Pozostaje nam tylko ustalić, kiedy zaczyna się życie ludzkie?

Czy tym kluczowym momentem jest pierwszy oddech? A może zdolność do samodzielnego funkcjonowania? Co w takim razie z osobami dorosłymi nie oddychającymi samodzielnie (podłączonymi do respiratorów) i upośledzonymi. Czy to są ludzie? Ależ tak! Nikt nie ośmiela się tego kwestionować. Należy więc przez analogię uznać, że dziecko nie musi oddychać ani funkcjonować samodzielnie, by być uznawane za człowieka. Idźmy dalej. Czym różni się 13-tygodniowy płód od tego 11-tygodniowego (12-tygodni to granica dopuszczalności aborcji, gdy ciąża była następstwem gwałtu). Stopniem rozwoju, wagą, rozmiarami. Podobnie, jak różnią się między sobą dzieci 1 roczne od dzieci 5 letnich. Chyba nikt nie zaryzykuje próby uzależnienia człowieczeństwa od wzrostu lub wagi. Gdzie więc leży granica?

Poczęcie jest jedyną wyraźną granicą. Potem zmiany zachodzą płynnie i w sposób ciągły. Więcej, od momentu poczęcia, aż do naturalnej śmierci, z genetycznego punktu widzenia to cały czas ten sam organizm – człowiek! Nie trzeba być katolikiem. by to wiedzieć.

Dlaczego obrona życia nienarodzonych dzieci jest taka ważna? Bo gdy pozwolimy na to, by ktoś arbitralnie decydował, kiedy zaczyna się, a kiedy kończy życie ludzkie, kogo można, a kogo nie można zabić, to tym samym pozbawimy się prawa do życia. To ktoś inny będzie decydował czy wolno nam żyć! Dzisiaj dzieci, a jutro starcy i niepełnosprawni?!? Dziś aborcja, jutro eutanazja! Kto nam zagwarantuje, że będziemy żyli tak długo jak sobie tego zażyczymy?

Arek Strojek

Absolwent KUL, matematyk, inicjator spotkań Klubu Republikańskiego w Radzyniu, wykładowca i regionalny koordynator projektu Lekcji Ekonomii dla Młodzieży, działacz Zrzeszenia WiN Inspektorat Radzyń.

Osowno w oczach mieszkańca

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Politologia? Politowania godna!

komentarze 3

  1. yzzum
    11/05/2016

    Znowu brak pomysłu na zaistnienie polityczne to trzeba podczepić się pod Kościół. No cóż można i tak chrześcijaństwo „przeżyło ” tysiące takich obrońców także i przeżyje tych radzyńskich. Panie Arku niech mi Pan uwierzy Kościół, chrześcijanin, katolik nie potrzebuje tej ustawy. Jemu od 2000 lat wystarczało i przez 1000000 lat wystarczy przykazanie NIE ZABIJAJ i jeśli sie Pan z tym stwierdzeniem zgodzi to niech sie pan zastanowi komu potrzebna jest ta ustawa i jak mawiał klasyk :”kto za tym stoi”

    • Arek Strojek
      11/05/2016

      Mierzymy innych swoją miarą 🙂 Mi by do głowy nie przyszło, że można się pod Kościół „podczepiać”. A z moimi sympatiami politycznymi było by to bardzo trudne. Wyraźnie zaznaczyłem, że piszę o zakazie aborcji z wolnościowego punktu widzenia.
      Bo widzie Pani, aborcja (zabijanie dzieci), eutanazja (zabijanie staruszków i niepełnosprawnych) i in-vitro (jako wstęp do eugeniki) to twory zrodzone w chorych umysłach socjalistów. Że tylko przypomnę „rasę panów” i obozy koncentracyjne. A jako wróg socjalizmu walczę ze wszystkimi jego przejawami. I nie obchodzi mnie „kto za tym stoi”. Cieszę się, że w tej walce po drodze mi z Kościołem.

  2. yzzum
    11/05/2016

    Oczywiście z tym ” podczepianiem się ” do Kościoła to przesadziłem. Miejsce „plac przy kościele Św. Trójcy ” został wybrany przypadkowo ponieważ nie było w Radzyniu w tym akurat czasie wolnego placu. Ale mamy jednak coś wspólnego – nie lubimy obaj socjalizmu tylko zaraz ,zaraz to chyba Pan popierał obecnie rządzących (jakiekolwiek by nie przyjąć kryteria jest to najbardziej socjalistyczny gabinet po 1989). Ale wracając do meritum. Oczywiście jako chrześcijanin jestem przeciw aborcji i eutanazji(kwestia in-vitro nie jest anty katolicka) tylko że uważam nie Kościół (ani tez place obok ) jest od zbierania podpisów czyli de facto robienia akcji politycznych. Chcecie robić politykę(a zbieranie podpisów pod projektem ustawy jest polityką) to ją róbcie tylko jak najdalej Koscioła.

Skomentuj