banner

Z dziejów politycznej zarazy: od bakterii czerwonki do zielonej pleśni

Komentarze pod internetowymi artykułami są jak przypisy w naukowej rozprawie – tworzą nową jakość, która staje się integralną częścią samego artykułu, wzbogacającą naszą wiedzę o jego społecznym odbiorze i nierzadko uzupełniającą treść materiału.

Niekiedy trafiamy zaś na zakamuflowaną, oddolną satyrę polityczną, która pojawia się w odpowiedzi na nachalną propagandę, gdy można się jej przeciwstawić jedynie w ten sposób. A że ośmieszenie to świetny oręż w walce politycznej (o tym jak groźny przekonał się ostatnio prezydent Bronisław Komorowski, a wcześniej PiS), nic dziwnego, że bywa wykorzystywany dosyć często. Satyra z premedytacją posługuje się przejaskrawieniem, ośmieszającym uwydatnieniem i wyolbrzymieniem charakterystycznych cech postaci, a jej przydatność w walce społeczno-politycznej zauważono już w starożytności.

Takie myśli przyszły mi do głowy po lekturze komentarza na portalu rolniczym, pod tekstem o pierwszych w tym roku motylach i jajach omacnicy prosowianki, które pojawiły się na polach kukurydzy. „Rolnik amator” skomentował go następująco:

Cały czas piszecie, że uprawom zagrażają szkodniki: a to żółwinek, a to omacnica prosowianka, a nic nie piszecie o zarazie arbuzowej, parcha czterolistnej koniczyny czy przędziorka pslowca. Jak to zwalczać i czym? W tamtym roku na jesieni zrobiłem zabieg najskuteczniejszy ze wszystkich, ale i tak przeżyło 20% populacji!!!! Prawdopodobnie jakieś zielone ludziki naniosły je ponownie. Dziś problem nadal trwa i pomimo, że miesiąc temu udał się zabieg na turkucia jarubasa, to nadal przetrwały siedliska wołka elewarra, mklika IR oraz agencjusa rolnego. W piwnicy także przechowała się zielona pleśń i bura zaraza. Prawdopodobnie dobrym środkiem jest JOW (Jednokontaktowy Oprysk Wybójczy), ale czy skuteczny? Jak z tym sobie radzić, by przy jesiennym nalocie próg szkodliwości nie przekroczył 5%?

Jako żywo przypomniało mi to satyryczne antykomunistyczne opowiastki rozpowszechniane przez podziemie niepodległościowe w okresie instalowania sowieckiej okupacji w Polsce po 1944 r. Słusznie mniemano, że nawet w tych trudnych dla polskiego narodu czasach zamiany okupacji niemieckiej w sowiecką satyra i ośmieszenie przeciwnika stanowi jeden z najbardziej wydajnych sposobów walki o poparcie zaplecza społecznego, bez którego żadne podziemie nie jest w stanie prowadzić walki. Struktury poakowskie rozpowszechniały wiosną 1945 r. poniższy tekst:

Recepta lekarza A. Kowskiego

 Czerwonka, która przyszła od wschodu, uczyniła duże spustoszenia.

Stwierdziłem, że N. Kawóde nie przeciwdziałał jej, lecz przeciwnie, założył budowę bakterii tej choroby. Cholera przeniosła się z Lublina do Warszawa i stąd w połączeniu z czerwonką, zaraża całą Polskę. Wśród wrażliwych demokratów szerzy się dur osóbkowy, ale ogólnie rzecz biorąc ludność okazuje dużą odporność na zarazek.

Przeprowadziłem sekcję zmarłego osobnika nazwiskiem P. Kawuen. Stwierdziłem daleko rozwinięte suchoty finansowe, chorobę umysłową i delirium szemens. W żołądku zmarłego znalazłem gomółkę i maślankę. P. Kawuen zmarł na czerwonkę. Wojsku potrzebne jest forsowne leczenie. U naczelnego dowódcy stwierdziłem bowiem nieuleczalny gatunek wyrzutów, są to tzw. wyrzuty sumienia. W korpusie oficerskim tkwią niebezpieczne i drażniące obce ciała. U wszystkich, niestety, panuje epidemia wysypek i wsypek. Zarazki roznosi milicja chora na wściekliznę, z zarazki kleptomanii, delirium grandusum oraz bakterie chamsko-twórcze rozprzestrzenia zajadłe bezpieczeństwo. Polacy chorzy na nieżyt ogólny nazywani są faszystami i odpowiednio tępieni.

Przejdźmy do stosunków lokalnych. Stan zdrowotny Lublina jest wcale nie lepszy. Wprawdzie prezydent miasta i wielu innych demokratów stosuje kurację „knajpa”, ale to pomaga tylko im samym. Inni obywatele cierpią bez żadnej ulgi. Wszystkich chorych na angielską chorobę władze sanitarne umieszczają w przesławnym sanatorium na Zamku, gdzie urządzenia lecznicze pozostały bez zmiany po Niemcach.

Po konsultacji zarządziłem natychmiast kurację i przepisałem radykalny środek leczniczy. O lekarstwa jest dziś bardzo trudno. Z braku innych środków aptecznych świat stosuje jako panaceum – lipę, której użycie rozpowszechniło się szczególnie od czasu konferencji krymskiej. Ja jestem jednak przeciwnikiem tego lekarstwa. Lipa nam jest niepotrzebna i tak dziś się wszyscy pocą, jedni ze strachu, inni z zadowolenia, inni z gorliwości. Ja zapisałem inną kurację dla Polski: odwar Maczka, usunięcie ciał obcych, powstrzymanie się od użycia maślanki i gomółki i tym podobnych nabiałów przyrządzonych na czerwono. Ogólny stan zdrowia kraju podniesie [się] od razu po wytępieniu warszawskiej cholery i po zastrzyku witaminy E-migracji.

Jak groźną bronią w walce politycznej była satyra i humor świadczy fakt, że odnalazłem dokument w zasobie Instytutu Pamięci Narodowej, wśród akt przechwyconych przez Urząd Bezpieczeństwa zwalczający podziemie (IPN Oddział w Warszawie, sygn. 0227/526, t. 7, s. 12.). Miejmy tylko nadzieję, że dzisiejszym politykom, których znaczna część zapadła w przeszłości na „czerwonkę ze wschodu” a dziś wykazuje objawy zielonej pleśni, nie przyjdzie do głowy sięganie znowu do tych opresyjnych metod zwalczania niepoprawnego politycznie poczucia humoru społeczeństwa.

Dla młodych czytelników oraz ofiar dzisiejszego systemu oświaty pomocny w lekturze „Recepty lekarza A. Kowskiego” może być poniższy bryk.

Słowniczek:

* angielska choroba – popieranie Rządu Polskiego na Wychodźstwie, tzw. rząd londyński.

* czerwonka ze wschodu – komunizm

* dur osóbkowy – Edward Osóbka-Morawski, przewodniczący PKWN.

* gomółka – rodzaj twarogu, tutaj: Władysław Gomułka, I sekretarz KC PPR w latach 1943-1948

lekarz A. Kowski – AK

lipa – napar z kwiatu lipy, tutaj: kłamliwa propaganda kierowana do Polaków ukrywająca prawdziwe ustalenia, które zapadły na konferencji w Jałcie

* maślanka – napój mleczny, tutaj: Józef Maślanka, minister administracji publicznej w komunistycznym Rządzie Tymczasowym (31.12.1944 – 1.04.1945).

* N. Kawóde – NKWD; Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych ZSRR, aparat bezpośrednio realizujący represje w Związku Sowieckim i krajach podporządkowanych.

* P. Kawuen – PKWN, Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, samozwańczy, marionetkowy organ władzy w Polsce stworzony w Moskwie, istniejący od 22.07. do 31.12.1944 r.

* obce ciała – sowieci w Ludowym Wojsku Polskim.

* odwar Maczka – Stanisław Maczek, generał Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, dowódca 1 Dywizji Pancernej, która brała udział w lądowaniu aliantów w Normandii i wyzwalaniu Europy Zachodniej

* sanatorium na Zamku – ubecka katownia na Zamku w Lublinie

* witamina E-migracja – powrót do Polski żołnierzy Sił Polskich na Zachodzie, którzy nie wrócili do kraju z powodu okupacji sowieckiej.

 

Gry rodzinne – część 6. Gry w opowiadanie

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Znikające zielone punkty

Skomentuj